Miecz Sir Terrego Pratchetta
2011-06-19 08:34:31

Tak narodził się projekt miecz. Terry, po odbyciu kilku konsultacji ruszył do dzieła. Na zapleczu jego domu w Wiltshire powstał piec hutniczy (może za duże słowo, bo został dość mocno na kanwę średniowieczną z gliny zaimprowizowany, ale skoro służył do wytopienia żelaza z rudy, to coś w tym musi być), w którym przetopił rudę i mozolnie wykuwał klingę swojego miecza.
I tu pytanie, co łączy wytapianie rudy żelaza w piecu Terrego z farmą, na której wychowała się Akwila vel Tiffany? Owce, a szczególnie ich... nawóz, który był jednym ze składników paliwa do opalania pieca.

Wtedy poszedł w ruch młot. Terry przez kilkadziesiąt dni, własnymi rękami kształtował magiczny metal. Wśród demonów ognia i słupów iskier słychać było jedynie monotonne Trach! Trach! Trach! W końcu Terry musiał przyznać, że pewnego poziomu mistrzostwa w kowalstwie nie da się przekroczyć i własnoręcznie wykonaną klingę oddał do końcowej obróbki profesjonalnemu kowalowi.

szczycić w pełni tytułem szlacheckim, nie tylko jako umowny Lord, ale prawdziwy Rycerz.
Niestety Terry nie może go nosić na co dzień, z powodu obowiązującego prawa
angielskiego. Wylądował on w schowku w domu Terrego i czeka na lepsze czasy.
Autor: Marek Sobczak
Powiązane książki: Wolni Ciutludzie







