Zobacz w galerii:

Wyprawy na Borneo...

Terry wśród orangutanów...



Zobacz więcej z kategorii: wywiady

Pratchettowy epizodzik wyszperany przez Ogg nanny: Glendale - Stany Zjednoczone

2011-06-21 15:01:53

Terry w otoczeniu fanów

Amerykański Terry Pratchett



Pytanie: - Jak radzisz sobie w tym upale?
(przyp.n.o. - temperatura we wrześniu w Arizonie dochodzi do ponad 40st Celsjusza)
Terry Pratchett: - Macie okropne upały, ale także niezłą klimatyzację. W pokoju hotelowym nie musi być już chłodniej. Mam temperaturę jak w wiosenny dzień.

Pyt.: - Co w Stanach cię urzeka a co denerwuje?

T.P.:
- Amerykanie nie wpadają w rozpacz tak szybko jak np. Europejczycy. Poza tym ludzie w Europie, szczególnie w Anglii, są bardziej cyniczni. Kocham wasz sposób świętowania nowego Prezydenta - pomimo tego, że wszyscy przecież wiedzą co ich czeka przez najbliższe kilka lat. Uważam, że Stany to ostatnia nadzieja rodzaju ludzkiego ponieważ w Stanach można znaleźć mnóstwo typów ludzi - każdy człowiek, indywidualnie, tu w Stanach jest ważny.

Tombstone
Pyt.: - Czy miałeś okazję obejrzeć już Wielki Kanion?

T.P.:
- Nie tym razem. Ale byłem w Tombstone (zdjęcie obok) i miałem dobrego przewodnika - Emmę Bull* Nie wiedziałem, że słynna strzelanina O.K.Corral rozegrała się na placyku wielkością zbliżonym do książki telefonicznej. Kiedy Anglik myśli się o Wyatt Earp'ie, nie zdaje sobie sprawy, że ten bohater Dzikiego Zachodu zmarł w XX w. (1929 r.), a więc historia dzieje się bliżej niż myślimy. W Nauce Świata Dysku, podaje się specyficzną miarę upływu czasu - "dziadki". Już 50 lat to jeden "dziadek", jeśli mierzyć czas w ten sposób, nawet piramidy nie wydają się nam tak odległe w czasie.

Pyt.: - A co z Twoją współpracą z wydawnictwami w Stanach?

T.P.: - Jest lepiej niż w poprzednich latach, kiedy wydawca kłócił się ze mną o takie drobiazgi, jak to czy i kiedy powinno się używać "mister". Wyjaśniałem, że przecież John Wayne nie mówił: " Niech Pan (mister) chwyta za broń" Ten problem z wydaniem swoich książek u was miałem aż do lat 90'. Kolidowały ze sobą dwa wydawnictwa, które utrudniały mi wydawanie książek. Kolejne wydania były bardzo ubogie, w miękkich okładkach. Gdy przyjeżdżałem do Stanów, przyjeżdżały razem ze mną pół-legalnie angielskie wydania twardo-okładkowe dla fanów. W edycjach amerykańskich wciąż zmieniano słownictwo. Nie umieszczałem przecież zbyt wielu dziwnych słów w kolejnych książkach, ale gdy
kolejny raz usłyszałem, że Webster** nie pozwala użyć... powiedziałem im gdzie mam Webstera. Wreszcie pozwolono na pozostawienie języka tak jak został użyty. Jednak w książkach dla dzieci uważałem za sensowne zmienić słownictwo na amerykańskie. Problemy zniknęły, gdy pojawił się jeden wydawca, który pamięta jak się nazywam, lubi mój styl i czuje tak samo.

Three Miles Island
Pyt.: - Zawsze twierdziłeś, że masz znakomite wyczucie czasu Przyjąłeś pracę w elektrowni jądrowej Three Miles Island**( zdjęcie obok) tuż
przed słynną awarią. Co możesz powidzieć o wyczuciu czasu po tych przejściach?

T.P.: - Chyba bardziej zwracam uwagę na to, aby kontrolować swoje życie. Z Three Miles Island było jak z przeciąganiem liny, czasem lina pęka a palce zostają, zaplątane w linę, to była największa po Czarnobylu katastrofa nuklearna. W elektrowni były trzy zupełnie niezależne bezusterkowe systemy bezpieczeństwa, daleko od siebie, niestety wszystkie te osobne kable systemów, w końcu trafiały w jeden kabel i jeden otwór w ścianie. Jeśli elektrownia jest źle pomyślana, a ludzie źle przeszkoleni, każdy drobiazg może wywołać awarię. Na przykład historia z trzema kawałkami żelaza. Elektrownia to małe miasto, z osobną kanalizacją. Facet, uprzątający odpady, zamiótł trzy kawałki radioaktywnego żelaza do systemu kanlizacji. No i mamy ponad 3,5 tys. litrów ścieków oraz trzy małe kawałki, których nie widać. No to spotkali się ci
od kanalizacji i ci od radioaktywności. Jedni mówią, że nie mają zamiaru wyławiać nic jeśli jest radioaktywne, drudzy twierdzą, że nie ma się czego obawiać. Ale jak znaleźć maleńkie kawałki w olbrzymim zbiorniku ścieków? Odpompować, wywieźć do normalnej elektrowni i ostrożnie, powoli sprawdzać wrzucając do pieca.. A gdy usłyszysz bip, bip, bip, możesz być szczęśliwy. Na szczęście znaleziono wszystkie trzy kawałki na czas. Jednak miały tam miejsce różne inne wydarzenia. Na przykład historia faceta,który przyszedł pewnego dnia do pracy, jak zwykle, ale nie został do niej dopuszczony bo okazało się, że jest nadmiernie napromieniowany i musiano go zwolnić. Ostatecznie dostał półroczną odprawę. Miał dość pieniędzy, ale nie mógł już normalnie pracować.

*Emma Bull- autorka książek z gatunku "urban fantasy").

**Webster - słownik języka amerykańskiego - amerykańska wyrocznia w sprawie stosowania, wymawiania i pisowni słów.

*** Three Miles Island- elektrownia atomowa w USA, w której w roku 1979 doszło do awarii. Terry Pratchett w tamtym czasie był jej pracownikiem.

Zobacz powiązane książki: Piramidy

Autor: Nanny_Ogg