Zobacz więcej z kategorii: wywiady

Pratchettowy epizodzik wyszperany przez Ogg nanny: Glendale - wspomnienia

2011-06-22 22:47:15

Jak Terry brał łapówki...



Pyt.: - Jak wspominasz lata 60-te?
T.P.: - Pamiętam je, a to znaczy, że nie zajmowałem się tym, czym inni głównie się zajmowali. Ciężko pracowałem i myślałem o seksie. Ci, którzy zajmowali się rock and roll'em i narkotykami, nie mieli życia erotycznego...

Pyt.: - A inne wspomnienia z tych czasów?

Terry i Lynn
T.P.: - Moją żonę, Lady Lynn (na zdjęciu obok), która ma pewne wątpliwości co do tego tytułu, poznałem w latach 60-tych. Spodobała mi się i
chciałem ją gdześ zaprosić. Nie miałem za bardzo pieniędzy, a wtedy jako nowość pojawiły się dość tanie Chińskie restauracje. Spytałem Lynn czy nie zechciałaby pójść ze mną do jakiejś. Tak więc z pieniędzmi(a raczej ich brakiem), nie mogłem
zamówić taksówki, pojechać ze swojego miasteczka do jej, zabrać ją do restauracji i odwieźć do domu.
Wymyśliłem więc inny sposób. Ubrałem się, założyłem na wierzch ubiór motocyklisty - bo padało. Potem wsiadłem na motor, przejechałem przez pola, zostawiłem pojazd, ubranie wierzchnie i pobiegłem na przełaj do jej domu. Wyłoniłem się koło jej domu akurat w momencie, gdy odjeżdżała stamtąd jakaś taksówka. Lynn pomyślała,że to ja podjechałem taksówką. Zjedliśmy wyśmienity posiłek i zamówiłem taksówkę pod jej dom. Nastąpił pierwszy niewinny pocałunek potem zapłaciłem taksówkarzowi i pobiegłem na pola, założyłem ciuchy po czym cztery czy pięć razy próbowałem odpalić motor, niestety motor wysiadł i musiałem go pchać aż pod sam dom.

O czym szumią wierzby
Pyt.: - Co czytałeś jako dziecko?

T.P.: - Nic... Czytanie to była tortura. Zmuszany w szkole do
uczenia się słówek, nie chciałem czytać. Mama żeby zmusić mnie do czytania stosowała przekupstwo - płaciła mi 6 pensów za każdą przeczytaną stronę.

Pyt.: - Ale chyba w końcu się przekonałeś do czytania?

T.P.: - Kiedy miałem 8 czy 9 lat, mój wujek dał mi kopię "O
czym szumią wierzby". Czytałem to będąc w Londynie i całą drogę do domu, przy świetle ulicznych latarni. W następnym tygodniu byłem już zapisany do lokalnej biblioteki, w której co sobotę pomagałem pani bibliotekarce. Odtąd czytałem
książki i dla dzieci i dla dorosłych bez różnicy. Ale to nie szkoła nauczyła mnie, że czytanie to przyjemność.

Zobacz powiązane książki: Ruchome obrazki

Autor: Nanny_Ogg