Zobacz więcej z kategorii: recenzje

Kapelusz pełen nieba dla młodzieży

2011-07-13 16:48:26

Kapelusz pelen nieba - Okładka
Kapelusz Pełen Nieba to drugi tom przygód Tiffany Obolałej, dziewczynki, która staje się czarownicą czy tego chce, czy nie. Jeśli jednak nie czytało się części pierwszej – Wolnych Ciut Ludzi, polecam to uczynić. Pomimo iż autor naprawdę stara się, aby książka była zrozumiała i bez znajomości poprzedniego tomu, często można mieć odczucie, że trafia się w środek rozmowy, której uczestnicy co jakiś czas wtrącają odniesienia do wcześniej podejmowanych przez nich tematów. Ale tak to już w całej serii Świata Dysku bywa, że rozmaite wątki kontynuowane są w późniejszych książkach i chronologia bardzo pomaga lepiej zrozumieć zachowania czy decyzje podejmowane przez postacie.

Tiffany ma już jedenaście lat i jak wiele młodych osób zaczyna powoli postrzegać się jako bardziej dorosła niż dziecko, tym bardziej, że od teraz rozpoczyna oficjalną naukę czarownictwa. Podobnie też do wielu studentów, szybko przekonuje się, że nauka bardziej opiera się na ciężkiej pracy niż efektownych popisach. W głębi duszy rodzą się więc marzenia, o których lepiej nie mówić, a czasem nawet myśleć. Pewne marzenia próbujące zmieniać człowieka, gdzieś tam często kołaczą się w umyśle każdego, kto nie ma dość odwagi lub ma zbyt wiele rozsądku by dopuścić je do głosu. Marzenia te zbyt głośno pomyślane, mogą się spełnić, niosąc za sobą łańcuch katastrof. Ale przecież takie właśnie marzenia przedstawiamy złotym rybkom czy dżinom z lampy. Gdy się stanie, za wszelkie tragedie do sądu pozywa się rybkę, karząc jej tak samo naprawiać wyrządzone krzywdy.
Tiffany musi poradzić sobie z tym, co ją ściga - ulnikiem. Czym jest ten stwór, o ile jest to właściwe określenie? Dlaczego ją ściga i dlaczego musi przed nim uciekać? To musi dopiero odkryć. Do pomocy ma jak zwykle stado walecznych (walczących głównie z sobą) Feegli, a także niezastąpioną Babcię Weatherwax. Tylko czy rzeczywiście walczy z ulnikiem? Tiffany musi nauczyć się tej trudnej lekcji i zrozumieć gdzie leży problem, jeśli w ogóle jest problemem. Musi nauczyć się słuchać i dostrzec to, czego inni nie widzą, mimo iż patrzą.

Temat może wydawać się trudny i jeśli zacząć przebijać się przez wszystkie warstwy tak charakterystyczne dla stylu Terrego, faktycznie może taki być. Jednak nie byłby on mistrzem, gdyby nie potrafił tego przedstawić w sposób tak obrazowy, że młodsi czytelnicy bez problemu rozumieją co się wydarzyło i dlaczego.

Pratchett przyznał kiedyś w jednym z wywiadów, że pisanie dla młodszych jest znacznie trudniejsze niż dla dorosłych. Jego serie dla młodzieży niosą ze sobą ogromną głębie i uczą rozmaitych prawd moralnych. Wiele jednak spraw nie jest wyjaśnione w sposób tak ostentacyjny, jak to zdarza się często w książkach dla dzieci. Terry po mistrzowsku podsyła kolejne wskazówki, dzięki którym nawet młodemu czytelnikowi łatwiej jest odnieść się do rzeczywistości i zrozumieć tok rozwoju wydarzeń.

Seria Świata Dysku dla młodych czytelników zwykle trzyma w napięciu. Trudno odłożyć książkę na bok, gdyż naprawdę chce się znać ciąg dalszy. Być może podsuwając je młodzieży, przywrócimy czytelnictwo w Polsce. A przynajmniej szczerzę wierzę, że cykl o Tiffany może to osiągnąć.

Gorąco polecam Kapelusz pełen nieba, gdyż jest to książka, w której dla siebie znajdą coś zarówno dzieci jak i dorośli. Nie ma tu mowy o infantylnym stylu, tak charakterystycznym dla wielu pisarzy dziecięcych, jest natomiast żywa akcja, dawka feeglowego humoru i pokłady mądrości życiowej kryjące się pod tą mieszaniną. Ale tu nie ma co opowiadać. To trzeba przeczytać!

Zobacz powiązane książki: Kapelusz pełen nieba

Autor: Grace