Zobacz więcej z kategorii: recenzje

Recenzja Nomów Księgi Wyjścia

2011-10-30 14:43:48

okładka Nomów Księga Wyjścia
Życie jest dość ciężkie. Trzeba myśleć o tym jak dotrwać do końca tygodnia, jak zarobić na swoje utrzymanie, obronić rodzinę przed całym złem świata. Każdy z nas o tym wie doskonale i próbuje sobie radzić jak tylko najlepiej potrafi, z mniejszym czy większym powodzeniem.

Wyobraźcie sobie teraz, że macie 10 cm wzrostu, i wszystko co większe od was, próbuje was albo jeść, albo zabić, albo nie ma żadnego „albo”. Z tak właśnie postawioną sytuacją muszą sobie poradzić Nomy – zbiorowa społeczność będąca głównym bohaterem „Nomów księgi wyjścia”.

Nomy Poznajemy jako małą grupkę zamieszkującą w pobliżu baru przy ruchliwej autostradzie. Grupę będącą w opłakanym stanie. Większość z nich jest stara, praktycznie będąca zależna od kilku młodszych i bardziej sprawnych.

Głównym źródłem pożywienia i jedyną nadzieją na przetrwanie ich grupy jest Malskin – młody awanturnik, myśliwy, wojownik i prowodyr większości szalonych akcji podejmowanych przez nomy. Malskin znużony takim życiem szuka możliwości poprawienia poziomu życia swojego plemienia. Przerażony opowieściami o zimie stulecia, którą przeżyła Babka Morkie, szuka jakiekolwiek szansy na przeżycie dla swoich bliskich. W końcu postanawia zdecydować się na podróż w nieznane.
Nomy porzucają więc dotychczasowe życie, cały dobytek, zabierając jedynie Rzecz, która była pewnego rodzaju obiektem kultu, choć nikt z nich już nie wiedział, co w niej tak naprawdę jest wyjątkowego (bo co może być ciekawego w metalowym sześcianie?) i wyruszają w podróż w nieznane w przyczepie jednej z ciężarówek odjeżdżających z parkingu przy barze. Po wyczerpującej podróży Nomy wydostają się z pojazdu i... ich oczom ukazuje się podobny parking z jakiego wyjechali tyle, że zamiast przydrożnego baru zobaczyli olbrzymi (podzielcie sobie olbrzymi przez 10 cm wzrostu) sklep, a właściwie centrum handlowe. Czyżby dla nomów miało to oznaczać koniec? Trafienie z deszczu pod rynnę?

Wszystko jednak zmienia się kiedy okazuje się, że w wielkim Sklepie mieszkają inne Nomy, którym o dziwo żyje się o niebo lepiej niż naszej grupie. W tajniki sklepowego życia wprowadza ich Angalo, zdziwiony faktem, że poza Sklepem istnieje jeszcze jakiś Zewnętrzny Świat. Wygląda na to, że grupa nomów nie będzie musieć się martwić przetrwaniem, gdyż w sklepie mają zapewniony (dość spory) dach nad głową, dostatek jedzenia podkradanego niczego nieświadomym ludziom i pewność, że żaden lis nie zeżre ich podczas porannego mycia zębów.
Wszystko układałoby się bezproblemowo i można by tam umieścić słowa „żyli długo i szczęśliwie” gdyby Rzecz, najcenniejszy przedmiot nomów nie przebudziła się, okazując się zaawansowanym komputerem. Dzięki niej Nomy poznają informacje o swoim pochodzeniu i dowiadują się, że sklep, bezpieczna przystań do której trafili, ma zniknąć z powierzchni ziemi w przeciągu kilku tygodni.

Kiedy przyszłość staje pod znakiem zapytania trzeba ja wziąć we własne ręce.
Akcja nabiera tempa, coraz bardziej szalone pomysły, okazują się być całkiem prawdopodobnymi. Jak to zwykle była u Sir Terrego w powieści jest wiele wyrazistych i charakterystycznych postaci, niesamowitych pomysłów na rozwiązanie akcji, cudownego humoru, ale i momentów skłaniających do zadumy i refleksji.

Z założenia Nomów Księga Wyjścia to bajka dla dzieci (dedykowana Rhiannie – córce Pratchetta). Jednak nawet pobieżne przeczytanie, zwróci uwagę, że żeby ją zrozumieć do końca, to swoje w życiu trzeba przeżyć i doświadczyć. To opowieść o szukaniu własnej tożsamości, walce o dobro najbliższych i o tym, że nawet niemożliwe staje się możliwe jeśli zaufa się bliskim, zacznie z nimi współpracować.

Nomy to jedna z pierwszych książek Pratchetta, po które sięgnąłem. Pozwoliły mi poznać jego pogląd na świat, kreowanie rzeczywistości i niezwykły humor, w którym się nie sposób zakochać. Polecam więc książkę zarówno wielbicielom prozy mistrza, wybitnym znawcom Świata Dysku, jak i czytelnikom dopiero zaczynającym swoją przygodę z twórczością Pratchetta. Wszyscy znajdą coś dla siebie.

Zobacz powiązane książki: Nomów księga wyjścia

Autor: Marek Sobczak