Ostatnio na forum

Nie dotykać!


przycisk końca świata

Zobacz więcej z kategorii: świad dysku

Gangi Ankh-Morpork

2011-12-16 20:39:48

Ankh-Morpork ma cechy niejednego miasta Świata Kuli. Zabudowa na ten przykład wydaje się nieco londyńska, a z kolei sama rzeka Ankh przypomina Ren, który swego czasu zaczął sam z z siebie płonąć. Wiele jest także odwołań nowojorskich. Można tu przypomnieć sobie nazwy głównych ulic, giełdy i tym podobne, ale także... gangi. Spróbujmy na podstawie (skąpych niestety) informacji zawartych w książkach prześledzić drogę morporskiej przestępczości zorganizowanej. Nie tej zrzeszonej w gildiach, tylko tej żywiołowej, której nigdy w żadnym mieście nie brakowało. Drogę która – tak jak w Nowym Jorku – zaczęła się od ulicznych walk między grupkami zabijaków z jednego osiedla, a zakończyła na osobistościach pokroju Chryzopraza – dyskowego Arnolda Rothsteina i Ala Capone zarazem.
Lower East Side

Pierwsze gangi Ankh-Morpork to wierne odwzorowanie nowojorskich zakapiorów drugiej połowy XIX wieku. Wskazują na to: sposób działania, organizacja, a nawet nazwy – te zabawne, te odwołujące się do nazw dzielnic i te, które brzmią jak z dziecinnych zabaw, co w porównaniu z aparycjami i charakterami ich nosicieli sprawia podobnie absurdalne wrażenie, jak kapelusz na końskim łbie. Zajmowali się oni rozbojami dokonywanymi gdzieś w ciemnych uliczkach, zazwyczaj na własną rękę. Dopiero kiedy przychodziło do bijatyki zbierali się w grupy, alarmowani sobie tylko znanymi kanałami – po knajpach, ulicach niosła się wiadomość, a nocą stawały naprzeciwko siebie dwie armie uzbrojone w antypki, młoty, tasaki, tulipany i bogowie wiedzą co jeszcze. Jedna z takich bitew – między Zdechłymi Królikami a Chłopakami z Bowery (1857 rok) – doczekała się nawet pieśni opiewającej epicki bój. Gangi największego, i najbardziej cuchnącego miasta Dysku działały w ten sam sposób.

Odpowiedzmy zatem jeszcze na pytanie: kiedy działały? Mamy pewność, że w części dzielnic były popularne w latach młodości komendanta Vimesa. On sam należał do jednego z nich, a mianowicie do Ryczących Chłopaków z ulicy Kogudziobnej. Prawdopodobnie miał wtedy ok. 12-15 lat (w "Straży Nocnej" młody Vimes jest szesnastolatkiem). Zakładając, że urodził się około 1940 roku rachuby NU (prawdopodobnie nieco wcześniej) schyłkowe lata działalności tych gangów powinny przypadać na lata 1950-1970. W "Straż! Straż!" czy w "Muzyce Duszy" (lata osiemdziesiąte) miasto jest raczej spokojniejsze – na ile można użyć tego określenia w stosunku do Ankh-Morpork. No dobrze, ale kiedy zaczęły się pojawiać? Nie ma żadnych informacji na ten temat. Możemy się jedynie domyślać tego i owego porównując gangi równoległych światów. W Nowym Jorku epoka ulicznych bitew skończyła się wraz z wejściem w wiek dwudziesty, jeszcze przed I Wojną Światową. Pierwszym zaś gangiem było Czterdziestu Rozbójników, którzy działali w latach dwudziestych XIX wieku. Biorąc pod uwagę, że Ankh-Morpork w fazę przestępczości zorganizowanej weszło stosunkowo niedawno, patrząc na to, że fale imigrantów zaczęły napływać do miasta raptem kilka-kilkanaście lat przed czasem trwania akcji takiego np. Piątego Elefanta (1989 r. NU), można wnioskować, że jest ono w chwili obecnej na tym samym etapie, na jakim Nowy Jork był w latach trzydziestych. Trzydzieści lat to w podziemiu cała epoka. Tak było w Ankh Morpork i tak też było w Nowym Jorku – mniej więcej w takim przedziale czasu zamknęła się transformacja ulicznego opryszka w nowoczesnego, eleganckiego gangstera z cygarem w zębach i plikiem banknotów w butonierce „na drobne wydatki”. Stąd na Dysku przyjąć można podobne ramy czasowe i założyć, że pierwsze gangi pojawiły się tam pod koniec Wieku Trzech Wszy (stulecie poprzedzające Wiek Nietoperza).
Wanted

Co w takim razie wiemy o samych gangach? Bardzo niewiele. Z nazwy znamy zaledwie trzy z nich: Gang Zdechłej Pazurczatki ze Świńskiej Górki, wspomnianych już Ryczących Chłopaków z Kogudziobnej i Niegrzecznych Chłopców z ulicy Fałszonogiej. Poza tym wiemy także o istnieniu nieznanego nam z nazwy gangu z ulicy Powroźniczej, na Mrokach. Prawdopodobnie działali w porcie, na co wskazuje lokalizacja, a także ulubiona broń – sztauerskie haki. To, że znamy tylko cztery gangi, nie znaczy wcale, że nie było ich więcej. W Nowym Jorku na przestrzeni stulecia działały 44 najważniejsze tylko bandy, a to przecież nie wszystkie. W Ankh Morpork nie musiało być inaczej, jeśli prawie każda dzielnica, ba, nawet każdy kwadrat zabudowań mógł być zamieszkiwany przez przynajmniej jeden gang. Spróbujmy w takim razie przyporządkować charakterystyczne cechy tym, które znamy.
  • Niegrzeczni Chłopcy. Gang ten działał na ulicy Fałszonogiej. Należał do niego obecny kamerdyner komendanta Vimesa – Willikins. Ulubioną ich bronią były wyostrzone pensy wszyte w rondo kapelusza. Nasuwa to skojarzenie z nowojorskim gangiem Brzydali w Cylindrach. Stworzyli oni coś w rodzaju kasku obronno-zaczepnego, wypychając swoje cylindry watą, kamieniami, a także wszystkim, co było twarde i mogło zostać użyte do osłony głowy bądź przylutowania komuś.
    Walczyli głównie z gangiem z Powroźniczej, co pozwala lokować ich terytorium również na Mrokach, bądź w okolicach portu.

  • Ryczące Chłopaki. Gang z ulicy Kogudziobnej. Walczył w nim za młodu Samuel Vimes, zanim trafił do Straży Nocnej. Wiadomo, że byli sprzymierzeni z Niegrzecznymi Chłopcami, prawdopodobnie ich terytoria graniczyły ze sobą. Ich głównym konkurentem był Gang Zdechłej Pazurczatki.

  • Gang Zdechłej Pazurczatki – ich terytorium była Świńska Górka, wszystko wskazuje na to, że granicząca z okolicami Kogudziobnej. Być może jest to odniesienie do Zdechłych Królików. Wskazuje na to nie tylko podobieństwo nazw. Zastanawiając się nad tym kim była Zdechła Pazurczatka możemy trafić na ślad Maggie Piekielnej Kocicy (Hell-Cat Maggie), która walczyła u boku Królików. Znana była z tego, że piłowała sobie zęby pilniczkiem.

  • Wspomniany wyżej gang z ulicy Powroźniczej może być skojarzony przez „miejsce pracy” z Rannymi Ptaszkami. Walczył z Niegrzecznymi Chłopcami, używając sztauerskich haków. Nic więcej o nich nie wiadomo.

    Jak już sobie powiedzieliśmy, epoka tych gangów skończyła się prawdopodobnie w latach sześćdziesiątych Wieku Nietoperza. Wkrótce potem rządy w mieście przejmuje Vetinari i wprowadza system gildii, pozwalający kontrolować – mniej lub bardziej – ilość przestępczości. Być może właśnie to wiąże się z upadkiem gangów w starym stylu. Młodzi ludzie wolą zapisać się do Gildii Złodziei lub podobnej, niż walczyć na ulicy dla samej radości walki. Podobnie przebiegało to w Świecie Kuli. Nadeszła nowa jakość przestępczości zorganizowanej. Jeśli ktoś nie chciał mieć nic wspólnego z Gildią musiał się ukrywać, stając się jednocześnie zbirem do wynajęcia – jak bracia Lilywhite, Siata albo Kocie Oko. W tym podziemiu wykwitło wielu nieznanych z nazwisk bossów, którzy gaśli równie szybko, co wyrastali. Wzmianka o nich pojawia się dopiero w konfrontacji z imieniem: Chryzopraz, które to imię pojawia się na fali masowej imigracji jaka stała się udziałem Ankh-Morpork. Inaczej niż w Nowym Jorku – trolle nie mają wielkiej konkurencji w działalności przestępczej. W Świecie Kuli Nowy Jork stał się celem wędrówek uchodźców żydowskich, włoskich i irlandzkich. Powodowało to konfilkty w wyniku których światem przestępczym podzielili się Żydzi i Włosi, zakładając potem wspólne gangi.
    Al Capone

    Do Ankh-Morpork przyjeżdżają głównie krasnoludy, trolle i – ostatnio – wampiry. Wampiry będąc na trudnej pozycji, nie mogą pozwalać sobie na ekscesy, poza tym nie pozwala im na to arystokratyczna natura. Krasnoludy w naturze swojej mają dogłębne poszanowanie dla prawa, rzadko kiedy mają więc do czynienia z przestępczością, zwłaszcza w takiej formie. Trolle natomiast – ze swoim mocno fizycznym językiem, z prostym pojmowaniem świata i wreszcie – z brakiem konkurencji stały się naturalnymi kandydatami na kolejne pokolenie gangsterów. I z takiej właśnie skały wyrósł Chryzopraz. Bystrzejszy od większości trolli, rozprawił się ze wszystkimi dawnymi szefami i – niczym Arnold Rothstein alias Pappa has Gelt - stworzył zupełnie nowy wizerunek gangstera. Podobieństwo między tymi dwoma jest uderzające. Chryzopraz jako pierwszy w podziemiu, zwłaszcza pierwszy troll, zaczął nosić świetnie skrojony garnitur, diamentowe spinki. A. R. z kolei wprowadził nowojorskie podziemie do Ziemi Obiecanej, w świat wielkich pieniędzy i wielkich przekrętów. Był mentorem dla takich osobistości jak Meyer Lansky czy Charlie „Lucky” Luciano. Wizerunek współczesnego gangstera to właśnie wizerunek Rothsteina.
    Chryzopraz w krótkim czasie chwycił w ręce większość przestępczego świata, w tym cały obrót narkotyków w Ankh-Morpork (przynajmniej dopóki nie pojawiły się wynalazki typu skrob, spad itp.), a także dużą część biznesu w ogóle (np. koncerty muzyki wykrokowej) – tak jak Abe „Kid Twist” Reles twierdził, że jest sprzedawcą wody mineralnej, tak jak każdy właściwie gangster udzielał się w jakiejś legalnej branży, żeby móc odpowiedzieć policji: „pracuję w przemyśle odzieżowym”.

    Kolejnym ważnym krokiem dla przestępczości w Ankh-Morpork było utworzenie przez Chryzopraza Brekcji. Było to coś w rodzaju rady złożonej z najważniejszych bossów miasta. Prawdopodobnie był to organ niezależny, choć wszyscy przyznawali, że Chryzopraz dysponuje największą siłą. Istnienie Brekcji było tajemnicą poliszynela, choć i Vimes, i Chryzopraz doskonale rozumieli, że nie ma na to żadnych dowodów ("Łups").
    Brekcję porównać można do Syndykatu. Utworzony w 1931 roku, po zabójstwie capo di tutti capi, Masserii (vide śmierć Solozza w pierwszej części Ojca Chrzestnego) składał się z najważniejszych przywódców świata przestępczego w Stanach Zjednoczonych. Bez ich wiedzy nie działo się nic, co miało związek z zabiciem członka którejś rodziny, ze sporami terytorialnymi itp. Był to organ, który miał zapobiegać wyłonieniu się nowego „szefa wszystkich szefów”, a także zatargami między poszczególnymi włoskimi rodzinami i żydowskimi gangami. W jego skład wchodzili: Louis „Lepke” Buchalter, Albert Anastasia, Buggsy Siegel, Frank Costello Charlie „Lucky” Luciano oraz Meyer Lansky.

    Obecnie w Ankh-Morpork daje się zauważyć tendencje do przejmowania niektórych gałęzi przestępczości przez młodzież, głównie trolle. Mowa tu szczególnie o narkotykach, z których produkcji Chryzopraz zrezygnował. Wiemy na pewno, że jedna (zlikwidowana przez Detrytusa) fabryka znajdowała się na ulicy Kolejnego Zakrętu. Poza tym popularne stały się trollowe gangi, zwłaszcza na fali przywoływania pamięci o bitwie w dolinie Koom. Nie są to w zasadzie gangi z prawdziwego zdarzenia, raczej grupki młodych trolli z zamiłowaniem do mchu, rzeźbienia sobie w ciele różnych wzorów (wersja tatuażu) i wciągania, palenia, zażywania wszystkiego co obiecuje, że mózg im zaskwierczy.
    Mimo tego przestępczość znajduje się ciągle w rękach gildii i Brekcji. Dokonała się ta sama ewolucja, która miała miejsce w Nowym Jorku. Zabijakę z pałką i butelką zastąpił biznesmen w idealnie skrojonym garniturze, dla którego przestępstwo nie jest zabawą, a jedynie środkiem do celu – bogactwa, władzy i wpływów.

    Zobacz powiązane książki: Łups!

    Autor: Dżon