Zobacz więcej z kategorii: wywiady

Autor Świata Dysku po premierze 39 powieści z serii wciąż na topie.

2012-03-23 18:40:25

Niuch
Ubrany od stóp do głów w czerń i charakterystyczny kapelusz, autor bestselerowych powieści, Sir Terry Pratchett, w kawiarni na piątym piętrze Waterstone (London Piccadilly), tuż po oficjalnym przyjęciu z okazji premiery swojej najnowszej książki, udzielił wywiadu dla portalu www.welovethisbook.com. Tematem oczywiście był Niuch, który stał się jedną z najszybciej sprzedających się powieści, od czasów, kiedy w ogóle takie statystyki są prowadzone.

Niezmieniony przez pasowanie na rycerza, Sir Terry upatruje sukcesu swojej 39 książki z serii Świata Dysku, w trzymaniu swoich czytelników w napięciu oraz w „byciu bardziej zauważalnym w oczach opinii publicznej”. Od zdiagnozowania u niego rzadkiej postaci choroby Alzheimera (nazywanej atrofią tylnej części kory mózgowej) w 2007 roku, a szczególnie po nagraniu dla BBC dokumentu o asystowanej śmierci, Pratchett zyskał szerokie zainteresowanie mediów jego kampanią, na rzecz podniesienia świadomości społeczeństwa na temat choroby Alzheimera.

W wyniku postepowania choroby obecnie swoje powieści Terry dyktuje komputerowi zamiast wpisywać słowa z klawiatury. Jednak taki sposób nie jest dla niego żadną przeszkodą. Wręcz przeciwnie - preferuje on taką metodę pracy i jak sam mówi każdy z jego fanów potwierdzi, że ten sposób pisania nie wpływa na jego ostatnie dzieła. „Dla mnie ta metoda działa idealnie. Po cichu układam w głowie całą historię. Jest to łatwe i jeśli ma jakikolwiek wpływ na moje książki, to jedynie sprawia, że pojawia się w nich więcej dialogów.”

Pratchett jako jeden z elementów sukcesu Niucha wskazuje fakt, że Świat Dysku jest jak „choroba”, która u zarażonych nią czytelników wywołuje uzależnienie od kolejnych dawek opowieści o płaskim świecie niesionym na grzbietach czterech słoni, które stoją na skorupie gigantycznego żółwia Wielkiego A’Tuina.
Czytelnicy zostają wciągnięci w niezmiennie komiczne żywoty wielu ekscentrycznych i bardzo zróżnicowanych postaci – gobliny, czarownice, Śmierć, krasnoludy i magowie, to tylko niektórzy z bogatej palety. Prawdopodobnie to również może być przyczyną, dlaczego wielu nie było w stanie oprzeć się przed zamówieniem kopi swojej długo wyczekiwanej książki, jeszcze na długo przed premierą.

W pięćdziesiątej powieści Pratchetta, autor skupia się na najbardziej mężnym (i jego osobistym faworycie) charakterze w Świecie Dysku – komendancie Samie Vimesie ze Straży Miejskiej w Ank-Morpork. Obok pozostałych sztandarowych postaci jak babcia Weatherwax (której poświęcił dziesięć książek) i Śmierć (który ma cztery samodzielne tytuły), Vimes jest kolejnym ulubieńcem, który gra główną rolę w ośmiu pozycjach poświęconych jego szorstkiemu i nieuznającemu kompromisów (szczególnie w dziedzinie egzekwowania prawa) charakterowi.
Co jest powodem tak dużego sentymentu do Vimesa?

Vimes i Sybil
„Myślę, że to jedna z najlepszych postaci, jakie kiedykolwiek wymyśliłem. Przy jego kompozycji miałem mnóstwo zabawy.” - powiedział Pratchett – „W pewnym sensie on sam określa siebie przez swoje działania. Jeśli umieścisz Vimesa w jakiejś konkretnej sytuacji on sam będzie generował fabułę”.
W tej książce czujny i kierujący się instynktem policjant, musi odnaleźć się w zupełnie nienaturalnej dla niego sytuacji, podczas dwutygodniowych wakacji na wsi. Tam napotyka się niezwłocznie na ślady potwornej zbrodni z udziałem najsłabszego z dyskowych gatunków. Zbrodni, która wymaga jego zawodowych umiejętności i mentorskiego wsparcia dla początkującego funkcjonariusza Feeneya Upshota.

Forma tej powieści jest tak prosta jak policyjne procedury, jednak w odróżnieniu od pozostałych poświęconych Straży Miejskiej, autor odbiera komendantowi komfort poruszania się po znanych mu dobrze zakątkach Ank-Morpork, stawia go w sytuacji męża najbogatszej kobiety w mieście. Vimesy, chłopak z ulicy, zaczyna tracić pewność siebie, kwestionować to, kim naprawdę jest. To nie jest proces obcy Terremu. 63-letni Vimes to ulubiona postać Pratchetta, z którą najbardziej się utożsamia. Jak sam mówi: „Myślę, że każdy starzejąc się, powinien odkrywać, kim tak naprawdę jest.”

Pratchett urodził się jako dziecko dwójki „niesamowicie dobrych rodziców” w Beaconsfield. Jego rodzina nie miała bieżącej wody, gazu czy elektryczności. Kiedy dorastał, a było to zaraz po wojnie, jak wówczas zwykło się mówić: „szczęściem było mieć dom z dachem”.

„Teraz jestem kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego, rycerzem, człowiekiem dość zamożnym i profesorem. Vimes jest dokładnie w takiej samej sytuacji. Jest człowiekiem z ulicy, ożenił się z najbogatszą kobietą w Ankh-Morpork (co było dość późną decyzją, gdyż żadne z nich nie planowało już nikogo spotkać w swoim życiu), czyli zupełnie tak jak wyglądało to w moim życiu. Spotkałem miłą dziewczynę (Pratchett poznał swoją żonę na przyjęciu i poślubił w 1968 r.) i wszystko ułożyło się całkiem dobrze.”

Tematem przewodnim tworzącym humor w Niuchu jest zawiłość sztuki interakcji, ustalanie pozycji i sprzeczki między żoną i mężem, co w przypadku Vimesa i Sybil, rozgrywa się z dużą dozą cynizmu i humoru. Jak skomentował to jeden z czytelników Terrego: „Tylko ktoś, kto przeżył długie lata w małżeństwie mógł napisać fragmenty Niucha poświęcone rodzinie”.

Jak wiele inspiracji Pratchett czerpie z relacji we własnej rodzinie, tworząc charaktery swoich bohaterów? Jak wpływają one na fabułę powieści?
„Autor nie może ukrywać kim jest jego rodzina” – mówi Terry – „Jak ktoś kiedyś powiedział; „Nieszczęśliwa rodzina, w której rodzi się pisarz”, ponieważ wszystkie sprawy, które dzieją się w rodzinie, ujrzą światło dzienne na kartach książek, tak jak wszystko to co dzieje się w życiu samego pisarza. Nic na to nie poradzisz. Tworząc jakąś postać nie sposób nie doszukać się jej pierwowzoru w swoim własnym otoczeniu. To nie tyle inspiracja, ale coś, co nazywam uspołecznieniem własnego życia”.

Sir Terry Pratchett nie jest w stanie wyrazić swojej wdzięczności, dla wszystkich silnych kobiet, które wpłynęły na jego życie; jego matka, żona i córka – tylko dzięki nim osiągnął tak duży sukces jako autor fantasy. „Po pewnym czasie zaczynasz rozpracowywać – co jest jednak niezwykle trudne dla mężczyzny – jak myślą kobiety. To jeden z powodów dla których mam więcej fanek niż fanów. Kiedy opisuję żeńskie charaktery są one pokroju Tiffany Obolałej, babci Weatherwax czy Lady Sybil. Zapewne dlatego pewnego razu w Ameryce podeszła do mnie pewna dama i powiedziała; „Dziękuję Ci za opisanie tak praktycznych kobiet.” Nie da się ukryć, że kobiety są bardziej praktyczne niż mężczyźni.”
Jak zapowiada się przyszłość Pratchetta? Jego kolejna książka The Long Earth to pierwsza od czasów Neila Gaimana i Dobrego Omenu, tworzona we współpracy z innym autorem (Stephen Baxter). W kolejce są też pisane w dickensowskim stylu książki dla dzieci.

Po wielkim sukcesie Niucha, jedyną rzeczą jakiej Terry nie zamierza robić, to próbować dramatycznych przetasowań w sprawdzonej i przetestowanej formule Świata Dysku. Nie jest to jednak z obawy przed zasmuceniem jego zagorzałych fanów, którzy potrafią być w rozmowach z nim szczerzy jak podczas zeznań na policji.
„W pewnym momencie mój wydawca powiedział, że w takim punkcie rozwoju serii, jaki osiągnąłem, autor powinien uśmiercić jednego ze swoich głównych bohaterów. Odpowiedziałem mu wtedy: „Ja bym się nie odważył.”

źródło

Zobacz powiązane książki: Niuch

Autor: Marek Sobczak