Nie dotykać!


przycisk końca świata



Zobacz więcej z kategorii: świad dysku

Magiczne miecze - od Koloru Magii do Kalevali...

2012-04-05 22:21:54

W wielu historiach mitycznych i powieściach fantasy powtarza się motyw magicznego miecza. Nieobcy jest również Pratchettowi. Opowiemy sobie dzisiaj o mieczu pojawiającym się w Kolorze Magii - KRINGU.

Gurthang
Miecz Hruna Barbarzyńcy, Kring, wykuty został z błyskawicy. Miecz ten ma duszę, ale nie cierpi pochwy. Hrun rozmawiał ze swoim mieczem. Ukradł go trzy dni temu i już zaczynał tego żałować. Miecz zaś był bardzo alternatywny, jak na oręż, twierdził bowiem, że chciałby zostać lemieszem.

Miecz Hruna ma swojego prekursora. W tolkienowskim Silmarillionie, w Pieśni o dzieciach Hurina poznajemy Aglachel, zwany także Gurthangiem, lub Mormegilem.Wykuty został przez mrocznego elfa, Eöla i darowany został niechętnie Thingolowi jako zapłata za pozwolenie na zamieszkanie w lesie Nan Elmoth. Stworzony był z żelaza meteorytowego. Miał także własną duszę, cząstkę mrocznej, ponurej duszy swojego twórcy.
Turin, przeklęty przez Melkora, przez pomyłkę zabił nim swojego przyjaciela, Belega Kuthaliona (zresztą nie bez udziału miecza, który sam wskoczył mu w rękę). Wtedy Turin Turambar ochrzcił go Gurthangiem, a jego ziomkowie Mormegilem (Czarny Miecz). Tym mieczem, ogarnięty szałem, zabił również Brandira. W końcu sam zadał sobie nim śmierć. Miecz powiedział wówczas: Tak, wypiję twoją krew chętnie, żeby zapomnieć krwi Belega, mojego pana i krwi Brandira, niesprawiedliwie zabitego. Zabiję cię szybko.

Wspólnymi cechami są tu „kosmiczne” pochodzenie materiału, z którego wykonano oba miecze. Oba posiadały też własne dusze, oba potrafiły przemawiać i w ten czy inny sposób były dla swoich właścicieli utrapieniem. Hrun nie mógł wytrzymać z gadatliwym orężem, a Turinowi miecz przypominał ciążącą nad nim klątwę.

Za to Kring jest dokładnym przeciwieństwem Anglachela pod względem charakteru. Miecz ten jest nastawiony raczej pacyfistycznie, podczas gdy Anglachel-Gurthang jest żądny krwi i przesączony podłością (choć nie bez pewnego poczucia sprawiedliwości).

Spróbujmy pójść jeszcze o krok dalej. Tolkien bowiem też nie wymyślił Mormegila. Miecz ten swój rodowód wywodzi z dalekiej Finlandii... Ojcem Anglachela, a więc niejako dziadkiem Kringa był inny oręż – także czarny, jak Gurthang – którym władał fiński heros Kullervo. Miecz ten również posiadał własną duszę i rozmawiał ze swoim właścicielem, w końcu zaś – tak jak Gurthang Turina – czarny miecz wypił krew Kullervoinena.

Smaczku dodaje fakt, że Kullervo otrzymał swój miecz od boga niebios – Ukko, którego atrybutem był piorun. Tego motywu Tolkien nie przeniósł do Pieśni o dzieciach Hurina, wygląda więc na to, że pochodzenie swoje Kring odziedziczył prosto po fińskim dziadku. A tak opisana została w Kalevali scena śmierci bohatera:
"Kullervoinen, przeklęty czarownik
łapie za rękojeść swego miecza
I zadaje ostrzu proste pytanie:
"Powiedz mi, ostrze honoru
Czy chcesz wypić krew mojego życia
wypić krew Kullervoinena?"

Zatem wierny miecz jego odpowiedział
Dobrze odgadując jego intencje:
"Dlaczego nie mam wypić krwi twojej
Krwi winnego Kullervoinena
Kiedy syciłem się krwią zacną
Piłem krew życia sprawiedliwych?"


Piękną mamy przed sobą triadę – pierwszy miecz, wymierzający w końcu sprawiedliwość każdemu, niebezpieczny oręż, narzędzie bogów. Drugi, młodszy – podły, chciwy krwi i śmiercionośny. Trzeci – najmłodszy – oręż-pacyfista, wykonujący pracę miecza raczej bez wielkiego przekonania...
A przy okazji po raz kolejny możemy zobaczyć jak daleko w przeszłość sięgają motywy wykorzystywane przez Pratchetta. Kto wie co jeszcze można odnaleźć, jeżeli zagłębić się w temat jeszcze bardziej...

Zobacz powiązane książki: Kolor magii

Autor: Dżon