świat dysku

Pogodynka




Zobacz więcej z kategorii: archiwum news

Przedpremierowe opinie o The Long Earth

2012-06-17 11:14:02

Wprawdzie do brytyjskiej premiery najnowszego dzieła spółki Pratchett & Baxter The Long Earth jeszcze kilka dni, jednak książka już zbiera opinie wśród krytyków. Czy odpowiadają one klasie autorów? Czy fantastyczny (a nawet science fiction) tandem trzyma poziom absurdu i humoru za który kochają go czytelnicy? Sprawdźmy co sądzą o The Long Earth krytycy.

Daily Mail na łamach swojego dziennika tak oto pisze o najnowszej książce Pratchetta:
Mamy kolejną książkę będącą wynikiem współpracy kolosa fantasy i giganta science fiction. Pratchett i Baxter zaskakują czytelników genialną koncepcją opowieści o równoległych światach, pomiędzy którymi można łatwo się przemieszczać dzięki urządzeniu DIY (Bo It Yourself – Zrób To Sam) zasilanemu przez ziemniak.

Inne ziemie są powiązane w sekwencję, która może trwać wiecznie. Każda z nich jest identyczna jak nasza Ziemia, poza faktem, że jest niezamieszkana – niezmierzone przestrzenie dzikiej przyrody pełne miejsca dla odkrywców i oczywiście pełne możliwości, zarówno do czynienia dobra jak i zła.
W krótce ludzie znikają z powierzchni planety udając się na jedną z niezliczonych równoległych ziemi.
Pomysłowa, dowcipna i dostarczająca niezwykłej rozrywki.

Baxter & Pratchett


Swoją opinię na temat najnowszego dzieła Pratchetta i Baxtera wyraził również Rob Power z brytyjskiego portalu SFX, zajmującego się twórczością science fiction, przyznając The Long Earth ocenę pięć gwiazdek.

Co stanie się jeśli połączycie najlepszego autora fantasy w Wielkiej Brytanii ze znanym pisarzem SF z talentem do wydawania bestselerów?
Jeśli zadziała między nimi literacka alchemia to bardzo kusząca perspektywa. Dodatkowo jeśli w grę wchodzą dwaj tytani literatury; Terry Pratchett – rycerz królestwa, twórca Świata dysku i entuzjasta bekonu butty (angielskie dobro narodowe) oraz Stephen Baxter – człowiek z umysłem tak ostrym, że niebezpiecznie przebija tkankę otaczającej go rzeczywistości, to odpowiedź może być tylko jedna - The Long Earth.

Sam pomysł na książkę koncentruje się wokół dość prostej, na swój kwantowy sposób, koncepcji; co jeśli nasza Ziemia jest jedynie częścią łańcucha połączonych ze sobą ziem, istniejących w równoległych wszechświatach, ciągnących się w nieskończoność?

Jeśli taki koncept trafia w ręce Pratchetta i Baxtera możliwości są niemal nieograniczone. Historia opowiedziana w książce rozpoczyna się kiedy Szeregowiec Percy, weteran Pierwszej Wojny Światowej przypadkowo „wkracza” z naszej Ziemi – od tej pory zwanej Dantum – do jednego z naszych sąsiednich światów, planety takiej samej jak jego rodzinna, poza tym, że jest kompletnie niezamieszkana, bez śladu jakiejkolwiek cywilizacji. Wiele lat później naukowiec Willis Linsay wynajduje stepper – zasilane ziemniakiem urządzenie, które pozwala każdemu przeskoczyć do Long Earth. Urządzenie zmienia całkowicie relacje ludzkości i z Matką Ziemią.

Pojawia się też Joshua Valienté, który potrafi przemieszczać się z Dantum naturalnie, bez użycia jakiegokolwiek urządzenia. Spędził większość swojego życia eksplorując Long Earth, stając się w międzyczasie żywą legendą. Jego naturalne umiejętności spowodowały zrekrutowanie go przez korporację transEarth – jedną z najważniejszych firm zajmujących się o sprawami związanymi ze zjawiskiem Long Earth. Do obsady głównych bohaterów dołącza jeszcze Lobsang – super inteligentna hybryda człowieka i zaawansowanego technicznie statku powietrznego.

Reading The Long Earth

Daleka od komicznych powieści fantasy, które uczyniły Pratchetta sławnym, The Long Earth odsłania swoją główną koncepcję powoli, a nieskończone możliwości koncepcji równoległych wymiarów stają się powoli dostrzegalne. Główny wątek daje bardzo szeroki pogląd na przedstawione światy, co jest dość charakterystyczne dla powieści SF, przeplatając się równocześnie z historiami poszczególnych osób i rodzin, na które radykalny wpływ ma życie na Ziemi daleko stąd.
To historia pokazuje niesamowite pomysły. Uwolnienie ludzkości od zapotrzebowania na kończące się zasoby naturalne – ropa, złoto, ziemia – ma daleko idące konsekwencje, zarówno na Dantum jak i poza jej granicami. Rządy stają przed wyzwaniami o jakich wcześniej nie przyszło im nawet pomyśleć, począwszy od kwestii suwerenności po egzekwowanie prawa w światach w których każdy może „wkroczyć” do strzeżonych budynków pełnych zabezpieczeń.
Koncepcja ta stwarza również pytania natury filozoficznej. Dlaczego ludzie wyewoluowali tylko na naszej Ziemi? Czy gdzieś tam, na innych wersjach Ziemi, istnieją podobne stworzenia ? Gdzie Long Earth z całym łańcuchem światów równoległych się kończy? I jakie znaczenie w tym wszystkim na ziemniak?
Czytając można łatwo zauważyć jak wiele zabawy i satysfakcji mają autorzy książki prowadząc nas przez tą pełną możliwości historię. Trzeba uczciwie przyznać – ich entuzjazm jest zaraźliwy.

Współpraca przy tworzeniu książki wyszła bardzo dobrze i jest wyraźnie wyczuwalna. W wielu gagach i dziwactwach wyraźnie widać specyficzny humor Pratchetta, tak samo jak wyczuwalna jest wyobraźnia Baxtera kiedy na arenę wkracza Lobsang i Joshua przemierzający razem nieznane światy. To bardzo wciągające połączenie.

Zakończenie wydaje się niedopowiedziane, jednak jak przystało na książkę, która zadaje więcej pytań niż dostarcza odpowiedzi, skłania ono do zadania kolejnych. Świat przedstawiony w The Long Earth jest tak rozległy i dający tak wiele możliwości, że zbrodnią byłoby pozostawienie tej opowieści bez kontynuacji. Na szczęście Baxter i Pratchett nie zamierzają porzucać projektu.
To kawał dobrej roboty. Książka jest na przemian pełna emocjonalności i zaskakujących pomysłów. Absolutnie wciągająca.


Jak widać po tych dwóch opiniach książka zapowiada się zaskakująco dobrze. Pozostaje nam tylko wyczekiwać na premierę i odliczać dni które do niej pozostały. Wówczas sami przekonamy się czy warto było wyczekiwać na kolejne dzieło duetu Baxter-Pratchett. Choć już dziś jestem przekonany, że tak.

źródło

Zobacz powiązane książki: Long Earth

Autor: Marek Sobczak