świat dysku

Pogodynka


Stephen Baxter o współpracy z Terrym Pratchettem nad The Long Earth

2012-06-21 13:14:19

The Long Earth: Zgrabny pomysł

Terry Pratchett opracował wstępny pomysł projektu The Long Earth już na początku 1980 roku.
Zanim w ogóle się poznaliśmy. Terry opisywał właśnie szansę na zaobserwowanie człowieka starającego się przeprowadzić konia przez drzwi pubu! Od tej wizji przeszedł gładko do pomysłu bramy do innego świata w jakiś sposób ukrytej we wnętrzu lokalu – świata w którym byłoby wystarczająco dużo przestrzeni by koń mógł spokojnie biegać. Terry rozwijał ten pomysł dalej aż do podstawowego szkieletu naszej pierwszej wspólnej książki.

Nasz świat jest jednym z całego szeregu powiązanych ze sobą światów równoległych, które są takie jak nasza Ziemia, ale niezamieszkanych przez ludzi. Wszystko co musisz zrobić, to przejść do niego, by mieć nieograniczony dostęp do ziemi, zasobów i czego sobie tylko potrafisz zażyczyć. Wkrótce sąsiednie światy równoległe stają się skolonizowane, a wyprawy odkrywców sięgają w coraz dalsze zakątki równoległych Ziem.

Terry Pratchett &<br />
Stephen Baxter

Terry ma już w swoim dorobku kilka powieści science–fiction. Jednak kiedy rozpoczął przygodę ze Światem Dysku, schował ten pomysł do szuflady, koncentrując się na fantasy.

W ciągu kolejnych kilku dekad poznaliśmy się, tak jak zwykli to robić pisarze, kiedy nasze drogi kilkukrotnie przecięły się na imprezach dla wydawców i tym
podobnych. Terry niezmiennie pozostawał czytelnikiem czystej SF, również moich książek. Później (kilka lat temu) podczas rozmowy na przyjęciu, Terry opisał mi pobieżnie fragmenty swoich pomysłów, na które natknął się podczas segregowania starych materiałów należących do nurtu SF. Szkic przyszłej The Long Earth wydał mu się bardzo dobrym pomysłem.
Kiedy rozmawialiśmy o nim podczas tego wieczoru (aż zostaliśmy wyrzuceni przez naszą gospodynię, której wyczerpała się cierpliwość) entuzjazm Terrego udzielił się także i mnie.

Często najlepsze pomysły w SF to takie, które pomimo, że dają się streścić w kilku słowach, pociągają za sobą olbrzymie konsekwencje. W przypadku The Long Earth stawiając podstawowe założenie świata przedstawionego, czyli łatwy dostęp do podróży między równoległymi światami, mogliśmy rozwijać opowieść w bardzo wielu płaszczyznach, takich jak choćby obyczajowa (Czego to nie odkryją
dzieciaki), ekonomiczna (Jaki wpływ będą miały zasoby wszystkich Ziem równoległych na napiętą równowagę gospodarczą w naszym świecie?), polityczna (Co z terrorystami, którzy mogą swobodnie przemieszczać się między światami? Czy przetrwają populacje poszczególnych krajów, skoro każdy może swobodnie przenieść się na inną Ziemię?) aż po wywracającą światopogląd naukę (Jaki rodzaj
kwantowej/relatywistycznej magii był źródłem powstania wielu równoległych Ziem?).

Centrum opowieści stanowi jednak stare, niezmienne marzenie o braku jakichkolwiek barier oraz podstawowe pytanie: co dzieje się ze społeczeństwem kiedy zasoby którymi dysponuje są nieograniczone…. ?

Pomimo lat, które Terry spędził w bezkresie literatury fantasy, od razu zauważyłem, że podchodzi do swojego materiału jak zawodowy, bardzo dobry pisarz SF. To on, na przykład, zwrócił uwagę na zagadnienie walut w równoległych światach.

Efekt końcowy to książka w połowie moja, jednak pomysłodawcą podstawowych założeń jest Terry i za to należy mu się wielki szacunek (mówię to bez fałszywej skromności). Jak zgrabny jest to zatem pomysł? Większy-niż-powieść-zamknięta-w-jednym-tomie – to na pewno, gdyż kiedy Książka nr.1 trafia właśnie do sprzedaży my już pracujemy nad Książką nr.2. Bądźcie więc na bieżąco.

Zobacz powiązane książki: Nauka Świata Dysku I

Autor: Marek Sobczak