Terry na Hay Festival

2012-07-15 22:35:47

Na ostatnim Hay Festiwal Terry Pratchett w krótkiej prelekcji mówił o przyszłości, życiu z chorobą i o tym czego się boi najbardziej.

Terry on Hay Festival
Nie od dziś wiadomo, że Terry cierpi na rzadka odmianę choroby Alzheimera, lecz nie przeszkodziło mu to w żaden sposób w zdobyciu nagrody BAFTA w dziedzinie filmu dokumentalnego (za Choosing to Die w którym odważnie podjął temat asystowanej śmierci).

W nielicznych wystąpieniach na Hay Festiwal Terry otwarcie mówił, że nie boi się śmierci.
Kiedy zapytano go o to, czy czegoś się boi odparł bez wahania:
- Bolesnego umierania – po chwili dodał – Tak naprawdę wszystkich nas to przeraża.
Terry na spotkaniu zjawił się wyposażony w swoje znaki firmowe – czarną koszulę i fedorę na głowie. Podczas przemówienia kilkukrotnie musiał robić przerwy na zebranie myśli, jednak nie byłby sobą gdyby nie żartował przy każdej nadarzającej się okazji.
- Nie przejmuję się śmiercią. Uczyniłem go tak popularnym, że jest mi za to winien przysługę.

Podczas wystąpienia był pytany o niedawno otrzymaną na nagrodę Bollingera Everymana Wodehouse’a. Stwierdził, że nikt nie bierze go na poważnie. Szczególnie krytycy, którzy ciągle są mu nieprzychylni. Pomimo, że napisał ponad 50 książek, które sprzedały się w ponad 80 milionach egzemplarzy.
- "Ludzie Książki" mnie nie lubią. Jakoś się tym nie przejmuję. Wychowałem się czytając science fiction i każdy inny rodzaj literatury. Ale nigdy nie przypuszczałem, że ktokolwiek powie, że byłem dobry w pisaniu. Liczyłem tylko, że kiedyś powiedzą, że byłem bogaty…
Otrzymałem nagrodę za to, że nikt nie bierze mnie na poważnie i jestem bardzo zadowolony z tego powodu.


Z powodu choroby na którą cierpi, ciężko jest mu zapamiętywać i porządkować rzeczy, to jednak prowadzi równocześnie kilka projektów nowych książek.
Terry opowiedział o współpracy ze Stephenem Baxterem nad ich najnowszą książką The Long Earth. Znalazła się ona na półkach księgarń w tym miesiącu i zapewne zostanie (jak przewiduje Terry) nazwana „kwantowym bełkotem” a idea podbijania równoległych światów, pomiędzy którymi można się poruszać „bezsensem”. Terry opowiedział też o wydaniu dwóch książek dla młodszych czytelników: Dodgera i Świata kupek.

Podczas przemówienia porównał pisanie książek do biegu w dół wzgórza ze skrzydłami u ramion, aż do wzbicia się do lotu. Niekiedy trzeba pokonać wiele wzgórz zanim w końcu uda się osiągnąć niebo.

Kiedy jeden ze słuchaczy zapytał go o najlepszą drogę do zostania pisarzem fantasy Terry odparł:
- Bierz przykład z najlepszych. Jeśli chcesz być pisarzem, to na pewno nie powinieneś siedzieć tutaj i mnie słuchać, lecz być w domu i pisać. Tylko, na miłość boską, nie próbuj naśladować mojego stylu! To by było samobójstwo.

źródło

Zobacz powiązane książki: Autobiografia

Autor: Marek Sobczak