Nie dotykać!


przycisk końca świata



Przy życiu utrzymuje mnie walka.

2012-10-14 23:51:39

Terry Pratchett nie pozwolił postawionej przed nim diagnozie o chorobie Alzheimera spowolnić swojego życia. W rozmowie z Arifą Akbar, przeprowadzonej dla “The Independent”, wspomina o swojej najnowszej noweli oraz planach na przyszłość.

Mistrz siedzi w pokoju hotelowym w centrum Londynu; Z wyglądu jest jakby żywcem wyjęty ze swego Świata Dysku - drobny czarodziej z kozią bródką.

Zaczyna niepewnie. W miarę kolejnych historii o mniej moralnej stronie życia w wiktoriańskich czasach (temat ostniatniej noweli, Dodgera) i stale opóźnianych prób spisania biografi (o roboczym tytule ”A Life in Footnotes“) przechodzi jednak niemalże fizyczną transformację. Kiedy przypomina sobie swój pierwszy kontakt z SF (poprzez... sklep porno) i rozmyśla nad swoją mnogą, mimo choroby, twórczością (zbiór krótkich opowieści, A Blink of the Screen, został wydany kilka tygodni po Dodgerze) wydaje się być pełen młodzieńczego wigoru..
Terry Pratchett
Jasnym jest, że to fantasy jest jego inspiracją. Czytanie, pisanie i rozmawianie o niej. Od czterech dekad w jego wyobraźni powstają wszechświaty o wysokiej zawartości komizmu, przede wszystkim nasz Świat Dysku, dla którego to stworzył nawet własny leksykon. Na chwilę obecną 50 utworów z jego twórczości było bestsellerami, niektóre zostały zaadaptowane na scenę bądź ekran filmowy, inne wygrały mu nagrody (łącznie z Carnegie Medal) oraz liczbę czytelników na poziomie 80 milionów.

Z literaturą fantasy związany był od młodości. To właśnie ona zawiodła 12-letniego wówczas Terry’ego do sklepu porno w Beaconsfield, Buckinghamshire. W tamtych czasach fantasy oraz science-fiction były bowiem niezbyt popularnymi ‘podgatunkami’. ”Wszystkie sprzedające ją sklepy znajdowały się w dużych miastach, co więcej, w tych samych okolicach co porno” - opowiada sir Terry.

"W High Wickham była mała budka będąca biblioteką, prowadzoną przez bardzo miłą starszą panią w czarnej sukience, która podawała nam filiżanki z herbatą i miała ogromną kolekcję porno. Wszystko to było za parą paciorkowych zasłon. Chadzałem tam po książki fantasy, i widziałem panów w płaszczach przeciwdeszczowych na wyższych poziomach. Miała masę wspaniałej brytyjskiej i amerykańskiej SF i fantasy, z drugiej ręki. Pamiętam, że wokół mnie był ogrom porno, a ja myślałem ‘To jest Harry Harrison , którego nigdy wcześniej nie widziałem’. Taki nerdowski gen.”

“Starsza pani dosyć mnie lubiła, jako swojego ’koszernego‘ klienta, więc odkładała dla mnie różne rzeczy. Pewnego dnia byłem tam sam, przeglądając pudło z książkami które dla mnie zostawiła, gdy wszedł ubrany po cywilnemu policjant. Wskazał wrogo na mnie i zapytał : 'Co on tutaj robi?’. Nigdy nie zapomnę widoku jej twarzy. Wzięła egzemplarz 'Stranger in a Strange Land' i odpowiedziała: 'Hańba temu, kto źle o tym myśli'. Mężczyzna coś burknął i wyszedł.”


Powyższa anegdota jest wyjątkiem z na wpół napisanego życiorysu. Ostatnio Mistrz zmienił wiktoriańską Anglię w alternatywny wszechświat SF. Dodger, przygodowa fantasy zainspirowana postacią z Charlesa Dickensa, Artfulem Dodgerem, pokazuje głównego bohatera podróżującego przez londyńskie kanały i brudne boczne uliczki, napotykającego nie tylko walkę klas niższych o przetrwanie, ale i Henry’ego Mayhewa, Benjamina Disraeliego oraz ‘Charliego’ (Dickensa).

”Dodger to fantasy oparta na rzeczywistości. To fantasy historyczna, a nie nowela historyczna” - pisze we wstępie autorskim. Wyniki jego rozległych badań dziwnej strony tego okresu w historii miały wpływ nawet na Świat Dysku. “Badałem stary Londyn przez dłuższy czas, ponieważ jest on użyteczny także dla Świata Dysku. Tam także jest bardzo paskudne, ale i bardzo potężne miasto” Ciekawe, o jakie miasto Mistrzowi chodziło... :)

Idealny wydaje się być czas wydania Dodgera , przypadający na obchody dwusetnej rocznicy urodzin Dickensa. ”Cóż, pomysł przyszedł mi do głowy długo zanim osoby odpowiedzialne zadecydowały o świętowaniu Dickensa” - mówi sir Terry. Jakkolwiek by nie było wydaje się, że bardziej chodziło mu o ‘rozcieńczenie’ niż o adaptację. To, co sądzi o o jednej z wielu prób napisania na nowo Wielkich Oczekiwań Dickensa, jest ostatnim z długiej listy. “Nie będę walczył akurat z tą, ale nie wiem dlaczego trzeba to robić.. Dickens stworzył kilka bardzo dobrych książek. Nie widzę powodu, dla którego powinny być one napisane od nowa

Pięć lat temu Pratchett, który od 44 lat jest w związku małżeńskim z Lyn, ujawnił, że cierpi na Syndrom Bensona, nietypowy wariant choroby Alzheimera. Od tego czasu stał się aktywnym działaczem, tworząc bardzo poruszający film o asystowanej śmierci (uhonorowany nagrodą Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych), i ofiarowując znaczne sumy na badania nad Alzheimerem. “Walka pozwala mi trwać. Moja mama zawsze była gotowa walczyć. Walka utrzymuje cię przy życiu, wypełnia cię ogniem. Pisanie się nie skończyło. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie być w trakcie pracy nad czymkolwiek. ” - opowiada.

Czy widać jakieś oznaki? Kiedy autorka wymienia z nim uściski dłoni, jego delikatnie drży. Szuka jakiegoś słowa, ale mało w tym złowrogości choroby (jak na 64-latka). Zgadza się. ”Gdybyś nie wiedziała wcześniej, nie wiedziałabyś dalej.” Na teraz toczy dzielną bitwę ze starością.

Zawsze pracował nad dużą ilością książek, ale obecnie jego notatnik wręcz rozrywany od wewnątrz. Prawdopodobnie to ‘walka’ rzuciła go w wir pracy, wbrew diagnozie i stale postępującemu ubytkowi sił. W tym roku jest on wybitnie płodny, nawet jak na swoje standardy, współpracując z Baxterem przy The Long Earth i jednocześnie tworząc na bieżąco. Ostatnia, odnosząca sukcesy nowela ze Świata Dysku, Snuff, ujrzała światło dzienne w ubiegłym roku, i sir Terry jest w połowie drogi do skończenia kolejnej. Po zakończeniu prac Pratchett nosi się z zamiarem napisania sequela Dodgera (w którym pojawią się George Cayley, wiodący wiktoriański inżynier, i Charles Darwin) i zabrania się za zakończenie autobiografii.

Pomimo wielkiej ilości prac, Orderu Imperium Brytyjskiego i wszystkich innych pochwał, fani Pratchetta często wyrażali oburzenie na wykluczenie, którego jego książki stały się udziałem ze względu na opinię ‘władców literatury’. Czy czuje się rozczarowany tym, że nigdy nie został nominowany do Nagrody Bookera?

“Nie, nie denerwuje mnie to. Ludzie uważają, że powinienem jej chcieć . Kiedy zaczynałem, szanse, że zarobi się na życie pisaniem, były prawie żadne. Większość pisarzy ciągle ma inne zajęcie. Pomyślałem, 'Ok, zajmij się dziennikarstwem. Zobaczymy, co się stanie.’ Możliwość wyżycia z pisania jest więc błogosławieństwem.”

To właśnie lata pracy jako dziennikarz dla Bucks Free Press wpoiły w niego dyscyplinę, która jest przydatna również teraz - z powodu braku możliwości pisania ręcznie. Używa programu komputerowego Talking Point, który wymaga wypowiadania jego historii na głos. Nie jest on pisarzem, który potrzebuje, jak to zabawnie określa, “swojego specjalnego ołówka”, by być w stanie opowiadać dobre historie, więc zmiana w praktyce pisania nie zniszczyła go.

To jest szybsze, i pewnie płynniejsze, niż wyrzucanie kartek do kosza i zaczynanie jeszcze raz, uważa. Nauczył nawet Talking Point’a niezbędnej Discworld'owskiej leksyki.

Półtorej godziny minęło w mgnieniu oka, a autorka nie zdołałą zapytać Mistrza nawet o połowę z rzeczy, o które zapytać miała zamiar, przez zwinne Pratchettowskie konwersacyjne “zygzakowanie”. “Grałem na Tobie jak na harfie,” mówi z figlarnym błyskiem w oku. Ma rację. Był to niewidoczny akt sabotażu - i bezgranicznie dobra zabawa.

Źródło

Zobacz powiązane książki: Dodger

Autor: Damian