Zobacz więcej z kategorii: recenzje

Recenzja Panowie i Damy

2012-11-11 21:09:24

Panowie i Damy
Od lat była nikim. Wyblakłym tłem dla silniejszych osobowości. Tą trzecią, nadającą się do parzenia herbaty, starannego wykonywania nudnych, rutynowych czynności w stylu mycia okultystycznych kociołków i odkurzania ksiąg podających wielorakie zastosowanie ogólnodostępnych ziół. Magrat, niespełniona czarownica. „Stara panna z parafii, z wszelkimi szansami na zachowanie tego stanu”.
Pokochała Błazna, bezbarwnego fajtłapę potykającego się o własne stopy i smętnie podzwaniającego dzwoneczkami. Całkiem przypadkiem okazał się prawowitym królem jej krainy. Magrat, zmuszona przez życie, zaliczyła szybki skok po drabinie społecznej awansując na królewską oblubienicę. Tylko na chwilę zatrzymało ją w tej drodze mycie włosów.

Ta historia to jednak przeszłość – zapoznacie się z nią w „Trzech Wiedźmach” i „Wyprawie Czarownic”, wcześniejszych częściach cyklu Świat Dysku sir Terry’ego Pratchetta.
Przed Magrat trudniejsza próba.
Nadchodzą Panowie i Damy.

Elfy są przedziwne. Budzą zadziwienie.
Elfy są cudowne. Sprawiają cuda.
Elfy są fantastyczne. Tworzą fantazje.
Elfy są urocze. Rzucają urok.
Elfy są czarowne. Splatają czary.
Ich uroda powala. Strzałą.
Kłopot ze słowami polega na tym, że ich znaczenie może się wić jak wąż. A jeśli ktoś chce znaleźć węże, powinien ich szukać za słowami, które zmieniły swój sens.
Nikt nigdy nie powiedział, że elfy są miłe.
Elfy są złe.


W Lancre, górzystym państewku zaabsorbowanym zbliżającym się królewskim ślubem, pojawiła się Królowa Elfów. Ucieleśnienie tego piękna, którym Magrat chciałaby promienieć w oczach innych. W szczególności w oczach pewnego EksBłazna.

Potężna Królowa żądna władzy, podziwu, przejmująca bezlitośnie cal po calu Lancre. Czy ktokolwiek ośmieli się jej przeciwstawić?
Co zrobi zakompleksiona kobieta, której odebrano możliwość wystąpienia w wymarzonej sukni ślubnej, noc poślubną odsunięto w bliżej nieokreśloną przyszłość, zaś czarowna femme fatale porwała i usiłuje uwieść niedoszłego męża?
Na dodatek na każdym kroku wszyscy kwestionują jej kompetencje.

Dość tego, do walki! W ulu może być tylko jedna Królowa! Tnij! Kłuj!
Pierwszy raz czytałam tę część po prostu z ciekawością śledząc rozwój akcji, śmiejąc się i dobrze bawiąc. Bardzo przypadło mi do gustu „nietolkienowskie” przedstawienie rasy elfów. Wstrzymałam oddech, czekając czy uda się ujarzmić jednorożca przy pomocy włosa. Kompletnie zaskoczyła, a później wzruszyła mnie niedoszła historia miłosna Babci oraz Nadrektora.

Podczas drugiego czytania zwróciła uwagę na inny wątek. Wątek, z którym mogłam się identyfikować. O sile, która budzi się w zakochanej kobiecie. Historia walecznej Magrat-wcieleniu Królowej Ynci, która stanęła w obronie rozwijającego się uczucia była dla mnie inspiracją. Dawała wiarę we własne umiejętności, wyzwoliła tkwiący gdzieś głęboko potencjał. Polecam wnikliwe zapoznanie się z tą pozycją Świata Dysku szczególnie tym zakompleksionym i niepewnym. Niech Was nastroi pozytywnie na długie lata.
P.S. Dla dociekliwych – lektura umożliwia zapoznanie się z nowymi, dotychczas nieklasyfikowanymi naukowo stanami kota Schrodringera.

Zobacz powiązane książki: Panowie i Damy

Autor: Elencza