Zobacz w galerii:

Trollowy most w skali 1:1 do f...

Budujemy nowy most!...



Zobacz więcej z kategorii: otoczenie świata dysku

Ilustrator, który ożywił postaci z książek Terrego Pratchetta – Paul Kidby i jego magiczne dzieła

2012-12-04 09:24:10

Na portalu The Genius Salon ukazał się krótki wywiad z Paulem Kidbym – doskonale znanym czytelnikom ilustratorem Terrego Pratchetta.
Paul in his studio

Ms. Z.: Przedstaw się wszystkim.

Paul: Jestem ilustratorem, malarzem i rzeźbiarzem pracującym na własną rękę od 26 lat. Nie uczęszczałem nigdy do szkoły artystycznej, ani nie odebrałem żadnego innego formalnego wykształcenia, po tym jak zrezygnowałem ze szkoły mając 17 lat. Używam tradycyjnych materiałów i technik podczas mojej pracy. Nie jestem zwolennikiem techniki cyfrowej. Żyję w pięknej okolicy w południowej części Anglii z moją żoną. Mam trójkę własnych dzieci i trójkę pasierbów, którzy są już prawie dorośli. Przeciętnie pracuję 10 godzin dziennie, ale staram się balansować ten czas ogrodnictwem (sadzimy warzywa), odwiedzaniem galerii, oglądaniem telewizji i czytaniem (w większości literatury faktu). Mam spory zbiór referencji, dużą kolekcję książek i równie dużego psa. Lubię filmy, naukę i góry. Nie lubię jazdy na karuzeli, ostatecznych terminów i kedgeree (potrawa z ryżu, ryby i jajek).

Ms. Z.: Pierwszy raz dowiedziałam się o tobie czytając powieści serii Świta Dysku. Według mnie odwaliłeś kawał dobrej roboty. Doskonale oddałeś dyskowych bohaterów i sprowadziłeś ich do naszej rzeczywistości. Lubię też „nutę Leonarda da Vinci” w twoich pracach. Powiedz nam o tym więcej.

Paul: Myślę, że Terry przedstawia bohaterów w taki sposób, że czystą przyjemnością jest uchwycenie jego wyobrażenia za pomocą mojego ołówka. Wyzwaniem jest jednak zilustrowanie nie tylko wyglądu postaci, ale także jej osobowości (przy pomocy wyrazu twarzy, mowy ciała czy stroju).
Prowadzenie opowieści przez Terrego charakteryzuje się pokrętnym humorem, który w bezpośredni sposób przenosi się na moje prace. Terry w swoich książkach często posługuje się wyraźną parodią, więc wydaje się właściwym dla mnie zachowaniem zastosowanie jej również w moich ilustracjach.

Postać Leonarda z Quirimu jest bezpośrednim nawiązaniem do jednego z moich idoli – Leonarda da Vinci, co z kolei stanowi dla mnie niezwykła pokusę. Namalowałem sporo powiązanych z twórczością Leonadro obrazów przez lata mojej pracy. Wśród nich mogę wymienić Człowieka witruwiańskiego (z Rincewindem cierpiącym z powodu choroby lokomocyjnej), pastisz Mona Lisy na okładce Sztuki Świata Dysku (z Moną Ogg wyposażoną w zupełnie nieenigmatyczny uśmiech), szkice i notatki w stylu Leonardo w Ostatnim Bohaterze. Również projekt Latawca statku z Ostatniego Bohatera zaczerpnąłem z jednego z jego obrazów Alegoria z Wilkiem i Orłem (oryginał miał w środku drzewo, które zamieniłem jednak balonem).

Wierzę że artysta ma symboliczną więź z dziełami, które ukończył wcześniej a przez spojrzenie na swoje wcześniejsze prace może dodać inspiracji, pomysłów, popycha go ku przyszłości. Jednak nie zrobiłbym parodii tylko ze względu na inspirowanie się dziełami sztuki. Robię je tylko wtedy gdy wszystkie elementy pasują i parodia ma swoje właściwe podłoże w tekście.

Ms. Z.: Malujesz obrazy, odlewasz w brązie i rzeźbisz. Uwielbiam słodkiego małego smoka i jednorożca. Skąd czerpiesz inspirację i jak wykonujesz swoje prace? Opierasz je na swojej własnej czy na wyobraźni autora?

Paul: Kiedy rzuciłem szkołę moją pierwszą pracą było wykonanie sztucznych zębów w pracowni dentystycznej. Odkryłem tam, że jestem uzdolniony w modelowaniu i rzeźbieniu. Nauczyłem się wielu sposobów postępowania i technik w czasie tej pracy, które przygotowały mnie na wyzwania, mające nadejść. Tak naprawdę ciągle używam narzędzi dentystycznych kiedy rzeźbię. Pracuję z materiałem nazywanym Chavant, który jest rodzajem gliny zawierającej olej. Później części są odlewane z żeliwa przy użyciu procesu nazywanego bezstratną kompensacją.

Jak do tej pory stworzyłem mityczne potwory, syrenę, zająca, panterę i anioła (właśnie jest na ukończeniu). Początkowa inspiracja bierze się z mojego zamiłowania do fantasy, mitologii i sztuki klasycznej. Większość z odlewów z brązu jest dostojna, mają w sobie coś królewskiego i charakteryzują się obronną postawą. Oczywiście z wyjątkiem Twigga – początkującego smoka, który jest radosny, niewinny i jeszcze nie do końca panuje nad swoim ognistym oddechem.
Pracuję z żoną, Vanessą, która jest moją asystentką, zarówno w studiu jak i w ogóle. Zawsze dyskutujemy nad samymi pomysłami oraz w trakcie postępów nad grafikami i rzeźbami. Co dwie głowy to nie jedna. Szczególnie, że jedna z nich jest odrobinę bardziej obiektywna i nie tak „blisko” pracy.

Ms. Z.: Masz jakieś porady dla początkujących ilustratorów?

Paul: Dla „wschodzących” ilustratorów (oprócz oddania ciężkiej pracy, poświęcenia i długich godzin obowiązków niezależnie od tego jak utalentowany jesteś) mam kilka rad. Kiedy się do czegoś zobowiążesz nie poczujesz się dobrze dopóki nie będziesz sam przekonany, że zrobiłeś najlepszą pracę jaką mogłeś wykonać. Jeśli czujesz inaczej nieperfekcyjna praca będzie cię prześladować za każdym razem gdy zobaczysz ją na sklepowej półce.
Następnym trikiem jest zerwanie stosunku emocjonalnego do swojej pracy po jej zakończeniu, ponieważ zmiany będą ciągle wprowadzane przez wydawców czy zespół artystyczny. Kolory mogą ulec zmianie, kompozycja może zostać zaburzona, na detalach może zostać umieszczony tekst itd...

Jako profesjonalista musisz zaakceptować tą część swojej pracy. Możesz jednak przeklinać pod nosem w zaciszu swojego domu jeśli czujesz, że musisz.
Kolejną radą (i obiecuję, że już więcej nic nie powiem) jest to, że nie możesz lekceważyć swoich negocjacji biznesowych. Artyści miewają z tym problemy, ale bardzo istotne jest by dobrze się komunikować, przekazywać swoje poglądy spójnie, rozważnie, być miłym dla klienta i sprawnie dawać sobie radę z papierkową robotą, e-mailami, rachunkami i fakturami. Nie można też pozwalać by zapomniał o tobie Internet. To pewnie coś bardziej oczywistego dla początkujących ilustratorów niż dla mnie.

Jeśli będziesz się trzymał tego wszystkiego możesz położyć się w ciemnym pokoju i otworzyć wino! Mam nadzieję, że nie zanudziłem cię i nie byłem zbyt apodyktyczny w udzielaniu rad. Życzę wszystkim początkującym ilustratorom wyruszającym do zaciętego i szybko zmieniającego się przemysłu artystycznego wiele, wiele szczęścia.

Ms. Z.: Czyż Paul nie jest on najbardziej luzackim i zabawnym facetem w okolicy? Kocham książki Terrego a szczególnym uczuciem darzę ilustracje Paula - obraz, który wart jest tysiąca słów! Niedawno ukazała się karta świąteczna wykonana przez niego. Jest przepiękna. Nie myślicie, że najwyższa pora zakupić kopię dla siebie!? Zapraszam was na jego stronę internetową.

Źródło

Zobacz powiązane książki: Sztuka Świata Dysku

Autor: Marek Sobczak