Zobacz więcej z kategorii: dyskowa kuchnia

Krasnoludzka pizza na chrupkim cieście drobnoziarnistym ze szczurem

2013-01-13 17:35:19

Pizza jak wiadomo pochodzi z Quirmu, a do Ankh-Morpork trafiła wraz z pierwszymi quirmskimi imigrantami. Tu zdobyła dużą popularność jako danie szybkie, tanie i możliwe do zrobienia z byle czego, a jednak na ciepło. Właśnie te cechy okazały się kluczowe w podbiciu serc mieszkańców miasta.
Etniczny tygiel jakim jest Ankh-Morpork jest również tyglem kulinarnym. Kuchnie różnych narodowości przenikają się i często wychodzi im to nawet na dobre (choć konsumentom już nie tak często).
Tak właśnie było z pizzą, która według pierwotnych założeń miała być zjadliwa i nasycić za niewielkie pieniądze (a jak by się dało kwestię pieniędzy pominąć, to jeszcze lepiej). Jednak kiedy pizzą zainteresowały się Krasnoludy to zrobiły z niej coś wyjątkowego (nie licząc pizzy bojowej, która wśród różnych swoich wyjątkowości miała wyjątkową niezjadliwość).

Tyle wstępu, przejdźmy do przepisu.


Ilość ciasta jest na 6 - 10 placków. Zależy jak bardzo głodni są biesiadnicy.
Do przyrządzenia pizzy będziemy potrzebować:
Do ciasta
- ponad kilogram mąki
- drożdże
- piwo
- woda
- kruszywo
- sól
Na wierzch
- ser mozzarella
- przecier pomidorowy
- szczur średniej wielkości nieżywy
- bazylia żywa
- oregano nieżywe
- sól


Najpierw ciasto.

Do miski wlewamy 400 ml wody i 200 ml piwa. Trzeba tak dobrać temperatury płynów, żeby powstała mieszanina była ciepła. Do tego dodajemy 50 g. drożdży i mieszamy, żeby rozpuścić drożdże.
Następnie dodajemy 150 g. mąki i 50 g. oliwy. Lekko mieszamy i czekamy aż drożdże zaczną pracować. W tym czasie możemy wypić resztę piwa.

Jeżeli w kuchni jest poniżej dwudziestu stopni, to włączamy piekarnik na 50 stopni na jakieś pięć minut. Jeśli w kuchni jest ciepło, to możemy pominąć tę czynność.

Do miski z drożdżami wsypujemy kilogram mąki, czubatą łyżkę soli i od ćwierć do pół kilograma kruszywa, czyli piasku kopalnego, gliny lub iłu, zależy co kto lubi i jak bardzo chce mieć chrupko (element ten niby można pominąć, ale tu już nie będzie TO).
Ciasto zagniatamy z pięć minut. Możliwe, że w trakcie gniecenia trzeba będzie dodać mąki, zwłaszcza jeśli kruszywo było wilgotne.

Miskę z ciastem odstawiamy w ciepłe miejsce lub do ciepłego wyłączonego piekarnika.

Kiedy ciasto urośnie dzielimy je na porcje i zagniatamy w kulki obtaczając przy tym w mące. Ciasto można zamrozić, ale potem musi się rozmrażać ze 3 - 4 godziny zanim drożdże wyjdą z szoku termicznego.

Pieczenie.

W warunkach domowych dysponujemy przeważnie zwykłym piekarnikiem, gdzie jest miejsce tylko na jedną dużą lub dwie mniejsze pizze (już niekoniecznie okrągłe). Niech nikt nie próbuje układać placków warstwowo na różnych poziomach, bo uda się tylko ten na górze!

Przygotowania zacznijmy od wstępnego rozgniecenia ciasta. Trudno jest to zrobić na raz, bo nasze drożdże są ze świata kuli i musi minąć trochę czasu zanim dadzą się przekonać, że świat dysku jest również sensowną opcją. Dlatego jak będziemy przygotowywać inne rzeczy, to w tym czasie możemy co jakiś czas spłaszczać coraz bardziej nasz placek. Fachowe spłaszczanie wymaga pewnej praktyki. I nie mam tu na myśli wirujących placków, które są efektowne, ale potem mąka jest we wszystkich zakamarkach kuchni. Na początek można się posłużyć walkiem do ciasta.

A teraz to co ma być na wierzchu. Oczywiście sos. Do przecieru pomidorowego (na duuużą pizzę będzie to ze 150 - 200 g.) dodajemy posiekaną żywą bazylię, nieżywe oregano, trochę oliwy i trochę soli. Mieszamy i sprawdzamy smak.
Ser ścieramy na tarce. Na duuużą pizzę to będzie jakieś 150 - 200 g. sera.
No i to co najważniejsze - szczur. Byłoby idealnie mieć szczury dzikie, ale ich upolowanie nie jest łatwe. Dodatkowo ich oprawianie jest dość kłopotliwe, bo szczur ma na sobie niewiele mięsa i ktoś niewprawny mógłby ze zdziwieniem uznać, że nie ma go prawie wcale. Dlatego najprościej jest zaopatrzyć się w szeroko dostępne szczury hodowlane, które są oprawione przez fachowców. Najlepsze do naszych celów byłyby szczurze udziki, które dzień wcześniej marynujemy jak kto tam lubi. Są oczywiście krasnoludzcy ortodoksi, którzy uznają na pizzy tylko szczury mielone. Ma to niewątpliwy wpływ na wzrost chrupkości. No ale to już kto co lubi. A jak ktoś w ogóle nie lubi szczurzyny, to może dać na wierzch cokolwiek innego. Pewnie da się zjeść, ale to już nie będzie TO.

A teraz pieczenie. Piekarnik ustawiamy na 200 stopni i wyłącznie górne grzanie.
Na rozwałkowanym placku rozsmarowujemy sos, posypujemy serem i dodajemy co się tam komu podoba. Nie ma co przesadzać z ilością gadżetów na górze. Dobrze żeby to nadal przypominało dysk, a nie kopiec kreta. Pieczemy 9 - 10 minut, zależnie jak bardzo rumiane lubimy. I to wszystko. Prawda, że proste?

Smacznego!

Zobacz powiązane książki: Nanny Ogg's Cookbook

Autor: Uuu!