Zobacz więcej z kategorii: dyskowa kuchnia

Łosoś synowej Niani Ogg

2013-01-19 16:09:41

Niania Ogg dostała list od swojej dawno nie widzianej nieprzyjaciółki. Czy też może przyjaciółki, zreszta, jaka to róznica u czarownicy?
„Przybywam w odwiedziny w najbliższą sobotę nie mogę się doczekać by znów spróbować twych legendarnych potraw!”
Niania podrapała się po podbródku i uznała ze nie ma sensu odpisywać bo i tak list nie zdąży dojść zanim ta flądra przyjedzie. No nic. Zobaczymy.

W sobotę oczywiście jedna z licznych tych jaki im tam synowych Niani miała gotować obiad.
Niania i jej znajoma rozsiadły się przy jednym z udanych roczników nianinej brandy.
- Co to za dziwna rybę mi tu przyniosłaś dziewczyno?!
- Nianiu to łosoś, taka najsmaczniejsza ryba, znaczy ostatnio mówiłaś, ze tylko taką rybę będziesz jadła..
-Ja tak mówiłam? A no to dobrze. Tylko czemu odcinasz mu skórę?
- Bo ostatnio Greebo porwał pół ryby jak mu nie dałam Nianiu, sama wiesz że on to uwielbia
- Tylko pamiętaj że ma być cienko odcięta! W końcu Greebo sam sobie może coś upolować a my jesteśmy głodne
- Oczywiście Nianiu..

Dziewczyna odcieła skore i opłukała rybę żeby nie zostały żadne łuski. Ułożyla rybę na folii, oprószyła ją pieprzem, solą, lekko mąką i sięgnęła po rozmaryn
Niania przerwała rozmowę z przyjaciółką czy też może nieprzyjaciółką
- A co to ty mi jakieś zielone badziewie rzucasz na ta rybę?
- Nianiu to rozmaryn jest, bardzo dobry do ryby.
- A to drugie co wygląda jak sproszkowana kupa sowy?
- To tylko imbir Nianiu.
- Nie oszukuj mnie dziewczyno! Wiem jak powinien imbir wyglądać! Hłe hłe! Jakby był nieco grubszy to może i byłby z niego pożytek jakiś, a tak to po co?
- On podkreśli smak ryby Nianiu, dokładnie tak jak lubisz.

Niania machnęła ręka i nalała kolejny kieliszek - A niech dziewczyna dodaje co tam uważa ale jak mi nie będzie smakować...
Dziewczyna dodała więc imbir i tymianek do ryby, łyżkę oleju i sok s 1/3 cytryny i zawinęła rybę w folię żeby odczekała i przesiąknęła aromatem. Przegoniła przy okazji Greebo, który podejrzanie blisko zaczął się kręcić koło ryby - skórka z cytryny rzucona w oczy to coś czego koty zdecydowanie nie lubią, wiec Greebo wyszedł oknem obrażony na takie traktowanie.

Dziewczyna sięgnęła po brązowy ryż, akurat wtedy gdy Niania znów zajrzała do kuchni.
- A to co znowu mi wyciągasz?
- Nianiu to jest ryż przecież.
- Ty mi tu oczy nie mydlij! Ja dobrze wiem jak wygląda ryż. Powinien być biały a nie brązowy! Nie chcę jeść ryżu, który ktoś już kiedyś jadł!
- Nianiu nikt go nie jadł wcześniej, on tak po prostu wygląda.. pamiętasz? To ten krasnolud co był w tamtym miesiącu Ci go przywiózł.

Niania już lekko zamroczona po drugiej butelce brandy przypomniała sobie o jakiego krasnoluda chodzi wiec uśmiechnęła się do miłych wspomnień/
- A to co tu leży? Hehe.. ta papryka jest jędrna jak kiedyś moje..
- Gytho Ogg! Przyjdziesz w końcu z tej kuchni? Mamy tu ważniejsze sprawy przecież - zawołał głos z pokoju.
Niania wzięła więc kolejna magiczna flaszeczkę i udała się do pokoju dywagować o tym, jaka to dzisiejsza młodzież jest źle wychowana.

W tym czasie dziewczyna podłączyła ryż - wrzuciła go od razu do zimnej wody i posoliła, bo wtedy się nie skleja. Wyciągnęła miseczkę, i miała brać śmietanę, ale okazało się że Greebo dopadł ją pierwszy. Co za wstrętny kocur pomyślała dziewczyna - i jak ja teraz..Hm.. przecież i tak nie widzą, po czym dodała pozostałe 4 łyżeczki śmietany, które Greebo zostawił, łyżeczkę chrzanu, łyżeczkę musztardy, sól, pieprz i..
- A ty znowu coś kombinujesz!
Dziewczyna odwróciła się przerażona
- Ale, ale co?
- Co ty mi tu jakiś biały proszek sypiesz! Chcesz mnie otruć?!
- Ależ Nianiu.. przecież to jest czosnek w proszku.. nie pamiętasz jak nam kazałaś całe lato kroić i suszyć czosnek bo uznałaś, że musisz oszczędzać swój jeden ząb?
-A..- Niania uśmiechnęła się do siebie - Tak, no może faktycznie... A co to jest to małe zielone? He? Znowu jakieś podejrzane wodorosty jak ostatnio?
- Nie Nianiu... to oliwki... też je przywiózł ten krasnolud...
- A. w takim razie to w porządku...
Ja tu zwariuje! Pomyślała dziewczyna po czym pokroiła 6 oliwek /koniecznie zielonych/ pół papryki, pomidorka. Dodała jeszcze troche soli dla ostrości i soku z cytryny.
W międzyczasie sprawdzała czy rybka na patelni już się nadaje do jedzonka.
- Ha! Wiedziałam że nie umiesz gotować! Co to za ryba jak nie ma cebuli?! Niania skoczyła szybko obrała cebulę po czym dodała do ryby parę krążków cebulki - tak się właśnie gotuje dziewczyno! Nic te młode nie umieją teraz!

Po obiedzie oczywiście trzeba było skonczyć kolejną flaszeczkę a dziewczyna spisała listę z czego korzystała.

250g filetu z łososia
Cytryna
Pół papryki
Pomidor
4 łyżeczki śmietany
6-10 oliwek (jeżeli do przybrania to 10)
Sól, pieprz, tymianek, czosnek, imbir
Łyżeczka chrzanu
Łyżeczka musztardy
2 woreczki ryżu brązowego ryżu
Smacznego;)

edit: Oliwki wkrajamy razem z pomidorem i papryką to sosu ze śmietany musztardy i chrzanu.

Polecam zagryzać pomarańczą;) Pycha!

Zobacz powiązane książki: Nanny Ogg's Cookbook

Autor: Biała