świat dysku

Pogodynka


Zobacz więcej z kategorii: dyskowa kuchnia

Zapiekanka z niespodzianką

2013-01-20 21:47:09

Lady Sybil Ramkin chodziła niespokojnie po pokoju. Kucharka wyjechała na urlop, Wilikins pojechał na polowanie, a wymienne Emmy od smoków jakoś dzisiaj się nie napatoczyły.

„Przecież muszę zrobić Samowi obiad jak wróci z pracy!” ta myśl wciąż i wciąż chodziła jej po głowie. Wiadomo - niezbyt dobrze jej szło w kuchni ale Sam jakoś nie narzekał nigdy na te przypalone kawałki. Problemem nie były przypalone kawałki. Problemem były... warzywa!
Doktor kazał Samowi jeść przynajmniej pięć warzyw dziennie... jak ja mam zrobić obiad z warzywami?! I to jeszcze z tym... jak mu... szpinakiem! Co to w ogóle jest ten szpinak? Przecież to jak trawa wygląda!
Lady Sybil chodziła tam i z powrotem po korytarzu..
„No nie. Przecież moja prababka podawała ciasto orzechowe z trzema masami w ambasadzie atakowanej przez trolle! A ja tu mam tylko jakoś zamieszać te.. te.. warzywa. No. Do roboty!”
W kuchni oczywiście najpierw musiała się zorientować co gdzie ma. W końcu nie była tu już parę ładnych lat - mniej więcej od wtedy kiedy urodził się mały Sam.
- Dobra..to ten szpinak jest, tak..-Sybil wyciągnęła jakąś bezkształtna zielono - liściasta masę z lodówki i popatrzyła na nią z niesmakiem - no dobra..co to z tym.. a.. umyć by trzeba było i podrzeć na kawałki i odrzucić ogonki tak.. no to do dzieła.

Jak pomyślała tak zrobiła - wypłukała szpinak dla pewności dwa razy bo w końcu zawsze się w trawie mogą jakieś żyjątka pojawić .W tym czasie nastawiła dużą patelnię na ogień i wlała tam olej.
- Ha. Teraz Sam na pewno nie pozna, że dałam mu to zielsko do jedzenia - po czym wrzuciła 4 obrane i przekrojone ząbki czosnku na patelnię – wiadomo, że wszystko do czego doda się czosnek, smakuje jak czosnek - pomyślała Sybil z mściwą satysfakcją - czosnek dodaje smak do oleju (więc trzeba go później ściągnąć jak już się ładnie zarumieni) i na ten olej można wrzucić szpinak i go trochę pomieszać na średniej wielkości ogniu. W międzyczasie dodajemy sól i pieprz w raczej dużej ilości.

- Uff.. to jedno już jest - westchnęła Sybil przekładając czos..tfu. szpinak do miseczki wraz z olejem - och nie.. właśnie sobie przypomniałam, że trzeba jeszcze dwa ząbki czosnku przez praskę przemielić do tego - po czym wrzuciła szpinak z powrotem na patelnię, dodała czosnek, podsmażyła jeszcze chwile i znowu wraz z olejem wrzuciła do miseczki.
- No teraz to już na pewno jest ok.. Co by tu.. a tak! Blaszka! - wzięła więc średniej wielkości blaszkę, raczej kwadratowa bardziej niż podróżną, wyłożyła ją folią. Gdzie zabrakło folii to urwała kawałek i podłożyła pod spód. „nie ma sensu dawać drugiej warstwy, przecież to się i tak wyrzuca!” - pomyślała Sybil w której odezwała się krew Ramkinow.
- I co to miało. A, ciasto! Całe szczęście, że ktoś wymyślił te małe pojemniczki ciasta, bo jakoś mi to zupełnie nie wychodziło nigdy.. - wzięła do reki opakowanie ciasta francuskiego, popatrzyła nań podejrzliwie - ale że jak się tego właściwie używa? - Po czym ściągnęła foliacje i zaczęła rozwijać papierek. - Aaaa.. tak to działa.. ale to chyba nie powinno mieć takich pęknięć.. może poczekam aż się trochę zagrzeje..

W międzyczasie Sybil podsmażyła cebulki (dobra cebula to podstawa każdej potrawy, każdy dobry kucharz o tym wie) i dala je do kolejnej osobnej miseczki (jak się posoli cebulę to szybciej się usmaży). „Ciekawe kto to będzie zmywał” przebiegło jej przez głowę, ale uznała, że chwilowo ma ciekawsze rzeczy niż mycie naczyń.

Następnie Sybil postanowiła rozprawić się z mięsem. Podgrzała olej na tej samej patelni na której wcześniej robiła szpinak a później cebulę (oczywiście bez mycia, bo czosnek nadal był w resztkach oleju) wrzuciła nań mięso, rozdrobniła (trzeba to szybko robić zanim się zrobią takie nieforemne duże grudki. Grudki mają być małe i nieforemne). Dodała sól i pieprz, przyprawy kebab - gyros i do mięsa mielonego („ciekawe co to.. w sumie nie wiem ale ładnie pachnie”). Po czym zostawiła już na małym ogniu przez 2 minuty, żeby przyprawy dobrze wsiąkły w mięso („w sumie trochę się przypaliło to mięso, no ale Sam tak lubi przecież”, stwierdziła Sybil zeskrobując większe pół mięsa w kolorze czarnym do miseczki).
- Hm.. Czym by to tu..- po czym złapała za ketchup i musztardę, wrzuciła parę łyżek, zamieszała, dodała sól, pieprz i czosnek i zmieszała z mięsem.

Dobra.. teraz już powinno pójść prosto.. pomyślmy. - Sybil po dłuższych dywagacjach wyłożyła ciastem blaszkę (to co zostało dokleiła po bokach). - To teraz lecimy.. na sam dół szpinak, rozsmarujemy cieniutko, żeby się Sam nie połapał..(trzy machnięcia łyżką później) Cebulka, to też niby warzywo ale w sumie dodają je do kebabów więc Sam już nie powinien marudzić. Na to pokrojone w cienkie plasterki (wzdłuż) ogórka, na to mięsko, żeby zakryć tę warzywną część. - Sybil wykonywała wszystkie te czynności powoli i starannie świadoma, że jeżeli Sam Vimes dowie się, że w zapiekance są jakiekolwiek warzywa, to będzie to jej ostatni obiad który on je - dobra. Mięso zakryło wszystko, więc teraz na to cieniiiuuuuuutkie plasterki pomidora rozłożone na całości .. - no pomidora to on chyba zje, jak mu powiem, że to taki ketchup, tylko jeszcze nie zmielony? - 
Na koniec Sybil pokroiła na cienkie plastry mozzarellę - a co tam, zapieka się tak jak żółty ser, a przynajmniej jest zdrowsza. Oprószyła to wszystko sólą i pieprzem i włożyła do piekarnika nagrzanego na 160'C.
„ Teraz tylko czekamy aż serek ładnie się stopi i zarumieni, więc mogę poczytać jakąś interesująca książkę o chorobach smoków..”

Pół godziny później zapiekanka czekała już parując i rozsiewając zapachy po całej kuchni Sam Vimes niepewnie przyglądał się jej warstwom.
- Eghm.. kochanie.. a co właściwie tu dodałaś?
- No jak to co? Czosnek, ketchup, musztardę, mięso i ser. Przecież widzisz.
- U.. y.. a to takie maziowate na dole?
- A to pewnie mięso tak się zapiekło Będziesz tak marudził czy zjesz w końcu?
Sam chcąc nie chcąc wbił niepewnie widelec w jedzenie. „To naprawdę smakuje jak czosnek, ketchup i mięso No kto by pomyślał”
Sybil uśmiechała się pod nosem.. nie dość , że Sam Vimes zjadł swoją porcję warzyw (szpinak, cebulę, pomidora, ogórka /można dodać oliwki jak ktoś lubi) to jeszcze w kuchni czekała cała góra naczyń, więc dłużej będzie w domu..

Smacznego:)

Lista zakupów (wychodzi jedzonko dla 5 osób)
250g szpinaku// może być też mrożony ale to na wyczucie wtedy
Opakowanie ciasta francuskiego
350g mięsa mielonego wieprzowego
4 kiszone ogórki
2 - 3 dorodne pomidory
2 kulki mozzarelli
3 cebule
Główka czosnku
Pieprz, sól, przyprawa kebab - gyros i do mięsa mielonego, czosnek w proszku
Olej
4 łyżki ketchupu ostrego, musztarda

Należy uważać przy wyciąganiu zapiekanki na sreberko i używać noża z ząbkami bo jednak ciasto francuskie bywa oporne.

Autor: Biała