Zobacz więcej z kategorii: dyskowa kuchnia

Trollowa sałatka warstwowa z piersi i kapusty hunghungiańskiej

2013-02-12 22:27:22

Nikt by się nie spodziewał, że trolle mają swój wkład w rozwój dyskowej sztuki kulinarnej.
No i właściwie tak było przez długie wieki, bo trudno nazwać przepisem "Złap człowieka lub krasnoluda i zjedz ze smakiem". Krokiem w dobrą stronę było niby dodanie do tego "Krasnoluda wyłuskaj ze zbroi", ale to nadal było odległe od jakiejkolwiek sztuki. Bo trudno uznać za sztukę otwieranie konserw, niezależnie ile by ktoś włożył w to pomysłowości.

Ale czasy się zmieniły i zmieniły się też trolle. Można by rzec, że się ucywilizowały. Oczywiście nie z własnej woli i nie świadomie. Było to zdeterminowane ich... fizjologią.
Trolle mają wrodzoną cechę upodabniania się do otoczenia (wtopienie się w krajobraz i zaatakowanie z zaskoczenia to wszak podstawa ich sztuki łowieckiej). W warunkach naturalnych wystarczało im porastanie miejscową florą, szczególnie mchami i porostami. Ale kiedy trafiły do Ankh-Morpork to... zgłupiały, bo świat wokół był zbyt różnorodny i zbyt szybko się zmieniał. Wystarczyło przejść dwie przecznice dalej i cały wysiłek maskujący okazywał się daremny.
Trollice pierwsze poradziły sobie z nową sytuacją (pewnie dlatego, że ich mózgi lepiej pracowały w wyższej temperaturze). Zamiast wtapiać się w otoczenie zaczęły wtapiać się w tłum, który wszędzie był do siebie podobny. Nie było to łatwe i w sumie nigdy się nie udało, bo można zacząć gust..., no, zacząć się ubierać jak człowiek, a nawet stosować makijaż czy malować paznokcie, ale co z tego, kiedy i tak zawsze się wystaje ponad tłum.
Jednak trollice były z siebie zadowolone i uważały, że świetnie im poszło.
Za zmianami wizualnymi poszły też inne zmiany. Jedną z nich była kuchnia. Co prawda trudno tu mówić no narodzinach trollskiej sztuki kulinarnej. Trollice nigdy nie wymyśliły niczego nowatorskiego, ale świetnie modyfikowały potrawy podpatrzone u innych nacji.
Na przykład odkryły ze zdziwieniem (a ich mężowie z jeszcze większym), że takie rzeczy jak warzywa czy owoce są jadalne. Do tej pory jedyne zjadane przez nich warzywa to były te, które zawieruszyły się w żołądkach ich ofiar, ale trolle nawet nie miały świadomości, że je jedzą. Treść była po prostu uważana za przyprawę.
Drugim zaskoczeniem było mieszanie składników. Do tej pory jadło się albo człowieka, albo krasnoluda. Mieszanie ich ze sobą raczej nie miało sensu. No i w tym mieszaniu trolle właściwie nigdy sensu nie odkryły. Dlatego nie robiły zwykłych sałatek, ale sałatki warstwowe. Spodobały się trollom bo miały warstwy, tak jak ziemia ma warstwy geologiczne. Po latach uznały ją za swoje danie narodowe, choć nie ma zgody która to konkretnie ma być sałatka warstwowa, bo powstało ich mnóstwo odmian.

Z szerokiej gamy sałatek warstwowych wybrałem jedną. Oczywiście przepis został zmodyfikowany tak, żeby był akceptowalny przez ludzkie podniebienie i objętość żołądka.

Trollowa sałatka warstwowa z piersi i kapusty hunghungiańskiej.



Składniki:

70 dkg piersi (Z braku innych muszą nam wystarczyć piersi kurze.)
kapusta hunghungiańska (Oryginalnie hodowana na Równinach Sto i nieznana w Hunghung, ani w innych rejonach Imperium Agatejskiego. Nazwa pojawiła się w kilka minut po pojawieniu się słowa marketing. W świecie kuli nie do zdobycia. Najbliższa w smaku będzie kapusta pekińska.)
specjalna przyprawa trolli (Przyprawa na bazie kreozotu. Dla ludzi niejadalna. Zadowolimy się przyprawą do gyros Kamisu.)
ketchup
majonez
kukurydza albo por (Zależy co się lubi. Z kukurydzą będzie słodziej, z porem ostrzej. Kukurydzy jest potrzebna puszka, a pora potrzeba kilkanaście centymetrów.)
ogórki konserwowe
cebula
jogurt naturalny
czosnek granulowany, sól, cukier, kwasek cytrynowy

Piersi pokroić w drobną kostkę i obsmażyć na oliwie.
Przyprawę wsypać do szklanki i wlać zimnej wody do pełna. Zamieszać i wlać do smażących się piersi.
Podgrzewać aż woda odparuje.
Poczekać aż wystygnie.
Wyłożyć do przezroczystego naczynia i wyrównać.
Na to kładziemy kolejne warstwy:
kukurydza z puszki lub posiekany w cienkie paski por,
ketchup (ze 4 łyżki) i trochę majonezu,
ogórki konserwowe posiekane drobno i odsączone,
cebula posiekana drobno.
Całość przykrywamy posiekaną kapustą wymieszaną z jogurtem i majonezem z dodatkiem granulowanego czosnku, soli, cukru i kwasku.

Nie zaleca się jeść tak jak zwykły robić to trolle, które wciąż nie załapały o co chodzi z tym mieszaniem i pracowicie zjadają warstwa po warstwie zanim dobiorą się do piersi.

Smacznego!

Zobacz powiązane książki: Nanny Ogg's Cookbook

Autor: Uuu!