Zobacz więcej z kategorii: świad dysku

Ankh-Morpork w twojej dłoni. Tylko pamiętaj żeby później umyć ręce!

2013-02-15 14:47:40

O mapie Ankh-Morpork na iPada pisaliśmy już wcześniej. Jedenastego lutego miała swój wielki debiut w App Store ─ tym większy, że to pierwsza dyskowa aplikacja na sprzęty z nadgryzionym jabłkiem w logo. Jeszcze tego samego dnia pojawiła się pierwsza recenzja w The Guardian; opis (po angielsku) na stronie Apple znajdziecie pod tym linkiem. Oficjalny trailer z udziałem Terry’ego można obejrzeć na youtubie.

Jakie wspaniałości oferuje nam ta aplikacja?
Dostajemy dwie szczegółowe, ręcznie rysowane mapy pełnego życia jak dojrzewający ser w upalny dzień, głośnego jak klątwa w katedrze i aktywnego niczym zdechły pies na kopcu termitów, dobrze znanego nam Ankh─Morpork. Pomocnicza druga mapa to szczegółowa mapa ulic wraz z indeksem, pomagającym znaleźć miejsca które chcemy znaleźć. A jest co oglądać, bo na pierwszą mapę naniesiono ponad 2000 znaczników zawierających szczegółowe informacje o obiektach (jak biblioteka NU czy Załatany Bęben) wziętych z Compleat Ankh-Morpork, wraz z cytatami z książek o Świecie Dysku.

Mamy tam ponad 1,500 spacerujących mieszkańców, co doskonale oddaje klimat wiecznie żywego i zabieganego miasta, tak odczuwalny przy lekturze książek osadzonych w Ankh-Morpork. Dodatkowo, wśród przechodniów możemy spotkać znane dyskowe postaci jak Śmierć czy GSP Dibbler. Tak jak i nieruchomości, one również mają swoje opisy i cytaty, a także ilustracje (Ilustracje postaci są nowe, specjalnie na potrzeby aplikacji). Możemy wybrać się na jedną z gotowych wycieczek z przewodnikiem (głos podkłada Helen Atkinson-Wood znana z Czarnej Żmiji). Mamy też różne osiągnięcia do zdobycia (np. odwiedzenie pięciu pubów), możemy też dostarczać pocztę dla Urzędu Pocztowego przy okazji zwiedzając co ciekawsze zakątki miasta. W podróży ulicami Wielkiego Wahoonie towarzyszy nam, jak zrozumiałem ze strony aplikacji, dynamicznie dostosowująca się do okolicy muzyka.

mapa na Ipada

Jak to wszystko tak naprawdę działa, można zobaczyć na filmiku.
Szczęśliwy recenzent z The Guardian, który miał okazję spędzić trochę czasu przy tej mapie, zwrócił uwagę na świetny detal i kunszt w przygotowaniu, którymi wyróżnia się ta aplikacja, stwierdzając, że z pewnością oddaje ona sprawiedliwość książkom Terry’ego.

Na mnie robi wrażenie szczególnie stylem rysowania głównej mapy i możliwością spojrzenia na miasto zarówno z daleka jak i z bliska. Chętnie bym się z nią zapoznał jak najdokładniej, żeby lepiej orientować się w miejscu akcji przy lekturze Świata Dysku. Wyobrażacie sobie, znać Ankh-Morpork prawie tak dobrze jak Vimes? Pamiętać rozkład ulic, którymi przechadzają się… to znaczy, które patrolują Colon i Nobby?

Aplikacja, póki co, działa wyłącznie na iPadzie, wymaga iOS 6.0 lub nowszego. Kosztuje całe 14 amerykańskich dolarów bez jednego centa, czyli jednak dość sporo, szczególnie w przeliczeniu na naszą walutę i realia. Jeśli jednak nie czytaliście jeszcze Compleat Ankh-Morpork i macie iPada, może warto rozważyć zakup tej aplikacji zamiast książki? Dodatkową satysfakcję może wam sprawić ogromną zazdrość ze strony autora artykułu ;)

Zobacz powiązane książki: The Compleat Ankh-Morpork

Autor: Motopompa