Ostatnio na forum

świat dysku

Pogodynka


Zobacz więcej z kategorii: fan klub

W wiktoriańskim mgnieniu wspominamy zlot.

2013-04-27 09:07:54

logo Zlotu w wiktoriańskim mgnieniuW ubiegłym tygodniu mieliśmy okazję spotkać się po raz kolejny. Tym razem na dwa dni i tym razem było to pod Krakowem, w Domu Grodzkim w Nawojowej Górze. Dla wielu osób wizja wyjazdu do mniejszej miejscowości wzbudziła obawy, że sam wysiłek by się tam dostać, byłby niewspółmierny do zabawy. Zdaniem uczestników pomyłką byłoby dać się ponieść takiemu myśleniu.

Już w piątek zaczęły się zjazdy pierwszych osób, które zadeklarowały swoją pomoc. Przyjechał także nasz gość z Londynu - Chris Boote. Postać wszystkim początkowo tajemnicza, a chwilę później traktowana jak najlepsze źródło historii o Terrym i Świecie Dysku, a także rozmaitych konwentach z całego świata. Bez niego trudno by było sobie teraz wyobrazić tę imprezę. Szczęśliwcy, którzy wtedy przyjechali, mieli okazję zwiedzić bibliotekę, dla której sporo osób coś przywiozła.

W sobotę na przyjezdnych czekał już stół pełen gier oraz imponujący stolik z nagrodami ufundowanymi przez:
Dom Wydawniczy Rebis
Wydawnictwo Prószyński
Chrisa
Gythę (Anitę)
a chwilę później także i wydawnictwo Phalanx,
A także Discworld Emporium.
Za co ogromnie dziękujemy wszystkim dobrym duszom!
Na piętrze znalazł się też karton, gdzie można było zostawić książki dla biblioteki.

Czarownice, Rincewind, Dwukwiat, Cohen Barbarzyńca, Anoia, Upiór z Opery, Otto, Pan Slant, Ciemności krasnoludzie, Adora Belle... Osób poprzebieranych nie brakowało, co przyprawiało o dodatkową atmosferę, zwłaszcza gdy ktoś przebrany starał się dokonać niezbędnych zakupów w sąsiednim sklepie.

Wielogatunkowa zgraja z chęcią postanowiła wypróbować najnowszą grę Wiedźmy, której prototyp przywiózł Phalanx.

Na 11 zjawił się Piotr Cholewa. W sposób niezwykle inspirujący opowiedział nam o najnowszej książce, którą tłumaczył - Mgnieniu Ekranu. Dowiedzieliśmy się licznych ciekawostek związanych z tłumaczeniem nie tylko tej książki, ale także poprzednich. PWC postanowił nas też zachęcić do spróbowania uczestnictwa w zagranicznych konwentach, jak Discworld Con i World Con. Zaprezentował nam zdjęcia z jednej z takich imprez i opowiedział liczne anegdoty. Na koniec każdy mógł zadać pytania dotyczące pracy tłumacza, tłumaczenia książek, planów, a nawet i drugiego imienia Piotra. Oczywiście nie obyło się bez długiej kolejki do otrzymania autografu, czy też podbicia swojej książki jedną z pieczęci: Niewidocznego Uniwersytetu lub Biblioteki Śmierci.

Nasza cudowna ekipa kierująca zarówno dzienną, jak i nocną kuchnią zadbała o to, by nikt nie głodował, a do tego by wszyscy mogli się pocieszyć czymś smacznym.

Turniej wiedzy był niezwykle trudny. Pytania zostały przygotowane przez Chrisa Boote, w tłumaczeniu ich wspierał mnie Piotr Cholewa. Niektórzy zdołali odpowiedzieć na nawet najtrudniejsze, choć teraz wyraźnie widzimy, że zostaje nam jeszcze trochę pracy nad naszą wszechdyskową i wszechpratchettową wiedzą.

Kalambury trzeba było rozbić na 2 tury, a to z tego powodu, że nasza planowana niespodzianka się udała. Po niecierpliwej chwili opóźnienia w końcu na ekranie pojawił się czat skypa a w nim wiadomość od Roba "Jeszcze 5 minut, a nawet mniej, Terry się szykuje".
Gdzieś tu zabrakło nam tchu z wrażenia. Błyskawiczne przestawienie wszystkich krzeseł, by było wyraźnie widać uczestników na ekranie.
Po chwili połączenie i na skypie chwilę panowała ciemność. Za chwilę jednak światło się zaświeciło i mogliśmy zobaczyć Terrego we własnej osobie. Rozległy się owacje a nam praktycznie zasznurowało języki.
Po krótkim zamieszaniu udało się jednak rozpocząć 40 minutową sesję pytań.
Absolutnie każdy mógł podejść do kamery i zadać Terremu pytanie. Tym ze słabszym angielskim staraliśmy się pomóc.
Terry starał się nawet rozpoznawać kto jest za co przebrany i zupełnie zmienił ton głosu, kiedy zobaczył Nianię Ogg. Wyraźnie ta kreacja do niego przemówiła.
Terry wielokrotnie powtarzał, że jest tylko pojedynczym człowiekiem i nie jest w stanie skończyć wszystkich książek, które ma pozaczynane, choć nie wykluczone, że do nich wróci.
Wiemy, że na razie Raising Taxes zostało odłożone na czas nieokreślony, natomiast intensywnie pracuje teraz nad Raising Steam. Ma się też w przyszłości pojawić więcej książek z opowiadaniami.
Sam osobiście najcieplej wspomina Opowieści Glastonburyjskie zamieszczone w Mgnieniu Ekranu, gdyż były to lata 60, a Terry sam był wówczas hipisem.
Zapytany o ulubioną książkę, lub taką, która miała na niego największy wpływ chwilę się zastanawiał. Powiedział, że trudno jest wybrać jedną, ale obowiązkowo musimy zapoznać się z Chestertonem, nauczył się też wiele od Marka Twaina. Z Polski najlepiej wspomina nasze piwo.
Pytany o najtrudniejszą postać, powiedział, że trudne są te postaci, które wymagają wcześniej zbierania bardzo wielu informacji.
Gdy już rozmowa się zakończyła, oczywiście zaraz po burzy oklasków jakie Terry jeszcze miał okazję usłyszeć, niektórym popłynęły łzy wzruszenia, inni musieli się przejść. Wieczorny program nam się nieco rozbił, ale te 40 minut wzbudziło tyle emocji, że trudno było się temu dziwić. Oczywiście dopiero później okazało się, że tego nie nagraliśmy, nie zrobiliśmy zdjęć, ale podobno taki stan pozbawienia praktycznego myślenia często towarzyszy podczas pierwszych spotkań z Terrym. Tam po prostu trzeba było być. Tu ogromnie dziękujemy Robowi i Chrisowi za pomoc!

Te osoby, które wspierają nas bardzo, a być nie mogły, jeśli tylko akurat były na sieci mogły z nami jeszcze porozmawiać przez Skype.

Przez cały wieczór towarzyszył nam PWC, opowiadając historie, szerząc dobry humor i odpowiadając na dodatkowe pytania.

Nocą odbyło się jeszcze głośne czytanie na zmianę fragmentów Spryciarza z Londynu. Ci, którzy wtedy poszli spać, potem znaleźli się na zdjęciach z doczepionym kartonikiem "Nie jestem martfa".

Niedziela rozpoczęła się od śniadania równie dobrego, co sobotni obiad czy kolacja. Nadrobiliśmy kalambury, pokazując pięknie takie hasła jak Omnia, Demon WxrtHltl-jwlpklz, czy (przepięknie pokazana) książka Gdzie jest moja krówka. Do zabawy dołączył się nawet Chris zachwycony pomysłem. Zwycięska drużyna otrzymała dyplomy mianowania tytułu Mima przez Vetinariego i tym samym skazania na wrzucenie do jamy ze skorpionami.

Ostatnie nagrody zostały rozdane.
Biała opowiedziała nam nieco o Trollach i ich ewolucji w Świecie Dysku, a Chris opowiedział jeszcze więcej historii.
Ci, którzy zostali, pomogli sprzątać.
A na koniec dowiedzieliśmy się, że jesteśmy mile widziani na raz następny.

Dlatego też już teraz ogłaszamy, że będziemy powtarzać zabawę i będzie jej nawet więcej jesienią, na zlocie z okazji 30 lecia Świata Dysku!

Dziękujemy wszystkim, którzy byli, którzy tworzyli atmosferę, którą (jak to zostało powiedziane potem na naszym forum), należy puszkować i dystrybuować po całym świecie, by stał się lepszym.
Ogromnie dziękuję Gythcie (Anicie) za pomoc w organizacji, a także pani Sołtys Nawojowej Góry za udostępnienie Domu Grodzkiego!
Dziękuję też Piotrowi Cholewie i Chrisowi Boote za zaszczycenie nas swoją obecnością i świetną zabawę.
A także Eoren i Hertynie za rysunki i plakaty!
Należy się także Skyowi i Harremu za przeprowadzenie Kalamburów, a także Harremu za górę zdjęć!

Zachęcamy do obejrzenia Zdjęć z imprezy

Zobacz powiązane książki: Mgnienie Ekranu, Spryciarz z Londynu

Autor: Grace