świat dysku

Pogodynka


Zobacz więcej z kategorii: fan klub

Wiekopomne odkrycie

2013-05-11 11:31:55

27.04.2013 na stronie www. tor.com ukazał się artykuł autorstwa Brandona Sandersona o jego „wiekopomnym odkryciu” (tak, jestem troszkę złośliwa w tym stwierdzeniu, wybaczcie mi) twórczości Terrego Pratcheta.

Znacie twórczość pana Brandona? Bo ja się przyznaję, bez bicia, że nie. ;)
Dla takich jak ja – link (proszę pana, zdaje się, że muszę coś przeczytać z pana książek. ;)
Już na samym początku B. Sanderson bije się w piersi, że tak dużo czasu zajęło mu odkrycie Świata Dysku. (Wybaczamy, lepiej późno, niż późno…J). Co prawda twierdzi, że trudno jest wyjaśnić komuś niewtajemniczonemu, cóż to takiego jest ten Świat Dysku (proszę pana, bierzemy takiego niewtajemniczonego na piwo i prosimy, żeby użył makówki, wyobrażając sobie taki świat jak nasz, tylko płaski, na słoniach osadzony, które stoją na żółwiu, który płynie przez „suchego przestwór” kosmosu, załapałeś? Nie? No to poproszę jeszcze jedno piwo… dobrze, to przejdźmy dalej, na czym to ja skończyłam? Aha, weźmy na przykład magię w tym świecie… itp. itd.).

Po takim wprowadzeniu, przechodzi autor „Siewcy wojny”, do najważniejszych stwierdzeń, z którymi nie mogę się nie zgodzić (nie tylko wrodzona grzeczność mi zabrania, ale przede wszystkim „pratchettyzm”). Otóż – Świat Dysku to historia, humor, i filozofia w jednym. (Hura! Tak, właśnie jest. Eureka, czyli podajcie mi ręcznik. ;) Czy twórczość Sir Terrego najbliższa jest, jak pisze Brandon Sanderson, Szekspirowi? Że twórczość T. Pratchetta jest nie tylko śmieszna (hmmm, zawsze to podejrzewałam, proszę pana;) Że jest transcendentny? Mocne słowo. Ale, ale, nie bójmy się mocnych słów. Bo niech ktoś spróbuje zaszufladkować książki autora Świata Dysku, jako powieści dla nastolatków, zaraz zza rogu wyjrzą „Nauki Świata Dysku” i zburzą świeży porządek z takim trudem uczyniony w szufladkach literatury. Twórczość Pratchetta sprawia trudność krytykom. I chwała mu za to!

Historia w Świecie Dysku, ależ oczywiście, są nawiązania do niej – przekorne, au rebours, fantastyczne, świetne po prostu. Humor – najwyższych lotów, subtelny, kiedy trzeba, dosłowny tam, gdzie należy zachować zdrowy rozsądek i równowagę. Świadomy język – jak najbardziej, bo co to za pisarz, który nie panuje nad językiem? Aluzje literackie – panie B. Sanderson, to nie tylko „postmodernizm”. Wspaniali bohaterowie – no ba, nie będziemy wymieniać przecież Vimesa, Tiffany, czy ŚMIERCI, prawda?

I na koniec clou wypowiedzi amerykańskiego pisarza, o twórczości T. Pratchetta:
„Makijaż klauna odwraca naszą uwagę. Sprawia, że śmiejemy się i odwraca naszą uwagę powagi sytuacji. Sprawia, że to, co tworzy Pratchett jest nie tylko świetne, ale nie ma sobie równych. Pięćset lat, nie będzie się badało twórczości laureatów Nagrody Nobla. Tylko tego faceta. Dziękuję, Sir Terry.”

Ja też dziękuję panu, panie Brandonie Sanderson. Nigdy za wiele o Sir Terrym Pratchettcie.

Źródło

Zobacz powiązane książki: Kolor magii

Autor: Cudo Tyłeczek