Zobacz w galerii:

Trollowy most w skali 1:1 do f...

Budujemy nowy most!...

Zobacz więcej z kategorii: recenzje

Oda do Herosa - recenzja Niucha

2013-06-20 19:45:39

Ponad rok temu w Polsce ukazała się kolejna książka sir T. Pratchetta z cyklu o straży, pod bardzo zwięzłym i niosącym wiele, różnych skojarzeń tytułem „Niuch” w tłumaczeniu Piotra Cholewy oczywiście. Ten duet czyta się (przynajmniej mi)jak zawsze z zapartym tchem. A tu nie jest to jedyny powód do wstrzymywania oddechu i lekkiego przypływu adrenaliny ponieważ jest to mimo wszystko niezły kryminał sensacyjny. Pościgi, zagadki, zbrodnie, jeszcze więcej pościgów i oczywiście głupi przestępcy, szaleńcy i policjanci z powołania. Wszystko na przymusowych wakacjach w wiejskiej posiadłości Lady Sybil. Znalazło się też miejsce na poruszenie ważnego aspektu: czy można kogoś zniewolić tylko dlatego, że się go nie rozumie i uważa za gorszego?

Niuch
Vimes ma nosa do przestępstw, wyczuwa je na odległość, jego zmysł policyjny go nie zawodzi, i mimo z góry zaplanowanego przez Sybil odpoczynku znajduje sobie inną rozrywkę. Od tego czasu powoli odkrywa czym zajmują się okoliczni arystokraci.

A wszystko kręci się w okół goblinów, zbrodni i tajemniczych zniknięć. Jak by tego było mało sam komendant też nie jest bezpieczny. Ale co to dla niego. Niczym heros z greckiej mitologi pokonuje przeciwników, rozwiązuje zagadkę i znajduje jeszcze czas na herbatki z przyjmowaniem gości zorganizowaną przez Sybil oraz na zabawy z małym Samem.

W międzyczasie strażnicy w mieście nie próżnują, przez przypadek wpadając na tę samą sprawę. Rozpoczyna się najeżona sensacyjnymi wydarzeniami sprawa pewnej śmierci.

Akcja dzieje się równolegle w dwóch miejscach: w wiejskiej posiadłości rodu Rampkinów i w Ankh-Morpork. Niestety w pewnym momencie przez te skakanie pewne wątki się gubią i miałam wrażenie, że coś nie zostało rozwiązane. Do tej pory nie jestem pewna jak się w końcu rozegrały. Jest to chyba kolejny powód by sięgnąć po tę książkę jeszcze raz.

Poza tym fabuła jest aż przepełniona różnymi pomysłami, jak by miała być/ mogła być to ostatnia książka poświęcona „mężnej” straży. Przez to niektóre bardzo ciekawe rzeczy mogą nie zostać zauważone, umykają gdzieś przywalone innymi.
Mimo to akcja jest dość klarowna w większości momentów, spójnie łącząca się w bardzo ekscytującą książkę.

Jedną z szczególnie zwracających uwagę rzeczy jest przedstawienie Vimesa jako niezawodnego pogromcę bandytów, który w dużej mierze sam walczy z bezprawiem w wiejskiej posiadłości. Z małą pomocą, młodego funkcjonariusza tamtejszej policji (jedynego funkcjonariusza), który choć nieopierzony i strachliwy dobrze rokuje na przyszłość. Vimes jest tu niczym Colombo... znienawidzony przez zainteresowanych, dociekliwy i nieustępliwy. Przypomina również Sherlocka Holmesa i zapewne wielu innych super policjantów-detektywów. Nawet nasuwa mi się porównanie z Batmanem. Właściwie można powiedzieć, że to książka o nim. I naprawdę można zostać oczarowanym tą wersją super herosa.

Zobacz powiązane książki: Niuch

Autor: Reeven