Zobacz więcej z kategorii: świad dysku

Eksperyment z perspektywą. Wpływ sposobu postrzegania na jakość recepcji dzieła fantastycznego

2013-07-15 18:18:55

Od kilku lat w uzusie językowym obecne jest powiedzenie „perspektywa ma znaczenie”. Stwierdzenie to, zazwyczaj odnoszące się do humorystycznych ujęć fotograficznych, na pierwszy rzut oka przedstawiających co innego niż w rzeczywistości, kryje w sobie niezwykle istotną prawdę dotyczącą relacji między sposobem patrzenia, wiedzą o obserwowanym obiekcie i wrażeniu, które na nas wywołuje. Charakter tej relacji postaram się zbadać przy wykorzystaniu dzieła Paula Kidby’ego Wielki A’Tuin, będącego ilustracją do książki Ostatni bohater Terry’ego Pratchetta.

Great A'Tuin by Paul Kidby


Na początek przyjrzyjmy się interesującemu nas obrazowi. Przedstawia on przestrzeń kosmiczną, w której dryfuje gigantyczny żółw, dźwigający na grzbiecie słonie. One z kolei podtrzymują płaski świat w kształcie dysku. Wokół nich krąży maleńkie słońce i księżyc, a w tle widoczne są inne, niezidentyfikowane ciała niebieskie. Cała ta fantastyczna „konstrukcja” sprawia wrażenie rządzącej się własnymi prawami logiki – po uważnym przyjrzeniu się powierzchni planety można dostrzec chmury i prądy powietrzne, co sugeruje istnienie atmosfery. Natomiast ślady na ciele żółwia przypominają kratery, które powstają przy kolizji z wędrującymi obiektami kosmicznymi. Nadaje to wizji element temporalny, przydaje charakteru czegoś, co istnieje już od bardzo dawna.


Powyższe cechy jest w stanie dostrzec każdy odbiorca. Co się jednak zmieni, jeśli powyższy obraz przedstawi się osobom o zróżnicowanej wiedzy na temat jego pochodzenia, tematu, bezpośredniego odniesienia do literatury i innych motywów, z którymi koresponduje?

Perspektywa I
Załóżmy, że odbiorca jest osobą nieświadomą istnienia jakichkolwiek konotacji kulturowych, które narzucałyby jej sposób interpretacji przedstawionej wizji. Na obrazie dostrzega ona tylko to, co on faktycznie przedstawia – żółwia, słonie, maleńką gwiazdę, płaski świat, ciemną przestrzeń kosmiczną. Chaotyczna mieszanka nieprzystających do siebie elementów, będących w dodatku groteskowo powiększonych lub pomniejszonych, wydałaby się takiej osobie kompozycją pozbawioną sensu i odrealnioną. Gdyby miała ona przyporządkować ten obraz do odpowiedniego gatunku w sztuce, to prawdopodobnie wybrałaby ona surrealizm. Kierunek ten, zapoczątkowany w latach 20. XX wieku, był reakcją na doświadczenia I wojny światowej, kształtującą postawę artystycznego sprzeciwu wobec istniejącej rzeczywistości. Surrealiści pragnęli tworzyć przy pomocy podświadomości, wizji sennych i odruchowych skojarzeń, nie wykorzystując racjonalnego myślenia. Stająca wobec takich gier wyobraźni osoba nie jest w stanie powiedzieć o obiekcie obserwacji nic pewnego, a jej interpretacja może być zasadniczo różna od tego, co zamierzał wyrazić autor.

Perspektywa II
Pomyślmy, jak przedstawiałaby się ta sama sytuacja w przypadku innego odbiorcy, który miałby większy zasób wiedzy o kulturze, lecz nie potrafiłby skojarzyć tego obrazu ani z twórczością Pratchetta, ani innymi dziełami związanymi ze współczesną fantastyką. Znajomość odpowiednich motywów z mitologii albo przekazów dowolnej kultury pierwotnej, która opierałaby się na wierzeniach animistycznych, mogłaby wzbudzić w odbiorcy wrażenie, że ma do czynienia ze zobrazowaniem mitu lub jego artystyczną reinterpretacją. Taka idea byłaby w zasadzie słuszna - wyobrażeniom Terry’ego Pratchetta najbliższe są opowieści hinduskie. W jednej z nich bóstwo Wisznu, w celu uchronienia wyspy-góry Mandary przed zatonięciem w falach oceanu, przybrał postać olbrzymiego żółwia i na własnym grzbiecie wydźwignął masyw na powierzchnię. Z kolei inne podanie dotyczy wielkich słoni, które wspierają świat z czterech stron. Można śmiało stwierdzić, że Pratchett świadomie czerpał z tej tradycji, łącząc różne przekazy w celu stworzenia nowej kosmogonii, która stała się fundamentem mitopeicznym dla Dysku.
Świadome i celowe wykorzystywanie motywów mitologicznych niejako stoi w sprzeczności z postulatem surrealistów, dotyczącym oderwania procesu twórczego od wpływu racjonalnego myślenia. W takiej sytuacji, odbiorca najprawdopodobniej skłoniłby się ku kierunkowi pokrewnemu, czyli realizmowi magicznemu. Artyści, których dzieła wpisują się w ten nurt, dążą bardziej w kierunku wykorzystywania i przetwarzania obiektów rzeczywistych, które stają się surowcem dla fantastycznych wizji.* Dzięki tej wiedzy, osoba podziwiająca Wielkiego A’Tuina może dojść do słusznego wniosku, że autor obrazu zbudował swoje wyobrażenie przy pomocy pierwiastka racjonalności.

Perspektywa III
A co zmieniłoby się w sposobie odbioru dzieła, jeśli obraz ten pokazać znawcy twórczości Pratchetta? Czytelnik cyklu Świat Dysku byłby w stanie zrozumieć, co przedstawia obraz - wszechświat, w którym dzieje się akcja powieści wspomnianej serii. Wielki żółw to A’Tuin, kosmiczny wędrowiec z gatunku Chelys galactica, a sam świat jest przez jego mieszkańców określany po prostu jako „Dysk”. Potrafią stwierdzić, że dzieło jest ilustracją z książki pod tytułem Ostatni bohater, której akcja dzieje się między innymi w przestrzeni kosmicznej. W zależności od poziomu wiedzy o tym świecie, mógłby on opisać część mechanizmów, które rządzą dyskową rzeczywistością. O tworzeniu fantastycznych światów pisał J. R. R. Tolkien w eseju O baśniach:
Fantazja ma również istotną wadę: trudność jej osiągnięcia. Fantazja może być, jak sądzę, nie mniej, ale bardziej Wtórnie Twórczą; jednakże w praktyce okazuje się, że tym trudniej uzyskać „wewnętrzną spójność rzeczywistości”, im bardziej obrazy i rekompozycje pierwotnego materiału są niepodobne do faktycznych układów Świata Pierwotnego.**

Mamy więc do czynienia nie tylko z tworzeniem świadomym, ale i uporządkowanym według określonych, racjonalnych zasad. Nie muszą one pokrywać się z prawami rządzącymi naszą rzeczywistością - ich głównym zadaniem jest jedynie umożliwienie zrozumienia, jak działa wtórnie skonstruowany świat.

Perspektywa IV
Eksperyment ten można rozwinąć jeszcze bardziej – załóżmy, że odbiorcą będzie człowiek pochodzący z Dysku. Jego wrażenia podczas przyglądania się dziełu będą podobne do naszych, gdy oglądamy wyjątkowo piękne zdjęcia satelitarne Ziemi. Będzie on w stanie nazwać poszczególne części swojego świata i opowiedzieć o nim tak, jakby to był jedyny normalny świat. Dla niego, obraz nie będzie miał w sobie pierwiastka fantastycznego – będzie to czysty realizm, rzeczywistość odtworzona z niemal fotograficzną precyzją. Przyjęcie takiej perspektywy jest możliwe jedynie dzięki tzw. „zawieszeniu niewiary”, czyli tymczasowym przekonaniu samego siebie o realności danego świata i poddaniu się jego prawom.

Zawieszenie niewiary i podjęcie próby racjonalnej analizy mechanizmów rządzących światem fantastycznym (zarówno w przypadku kreacji literackiej, jak i dzieła plastycznego) są potrzebne w celu dopełnienia naszej wiedzy o nim i właściwej interpretacji przedstawionych treści. O racjonalnym postrzeganiu świata fantastycznego Tolkien wyraził następującą opinię:
Fantazja to przyrodzona człowiekowi działalność. Rozumu ona z pewnością nie niszczy i nawet nie obraża (…). Im bardziej przenikliwy jest rozum, im jaśniejszy, tym lepsza będzie wytwarzana przezeń fantazja.***
Fantastyka już dawno przestała być jedynie narzędziem - formą ilustracji dla snów, urojeń podświadomości czy elementów nadnaturalnych – stała się odrębnym tematem sztuki i specyficznym rodzajem tworzenia. Dostrzec to można zarówno na przykładzie dewaluacji nurtu surrealizmu na rzecz realizmu magicznego i malarstwa fantastycznego (ilustracyjnego), jak i na wyraźnym wzroście znaczenia gatunków takich jak fantasy czy science fiction.

Kończąc powyższe rozważania należy podkreślić tezę, że zmiany w postrzeganiu, warunkowane przez wiedzę o dziele i stopień zrozumienia, różnicują odbiór i sposób jego kategoryzacji. Porównanie perspektyw pozwala zrozumieć, jak istotne dla właściwej interpretacji gier wyobraźni jest racjonalne myślenie. Drugim ważnym elementem obcowania z fantastyką jest podjęcie „empatycznego wysiłku” wczucia się w rzeczywistość świata, co pozwala odbiorcy kultury na zawieszenie niewiary i pełniejsze przeżywanie treści. W ten sposób traktowana fantastyka przeprogramowuje nasze mechanizmy percepcji i pogłębia naszą wrażliwość.


* Przykładem tego są obrazy Tomasza Sętowskiego, który przy pomocy motywów morza i miasta dokonuje malarskiego „retellingu” mitu Atlantydy.
** John R. R. Tolkien, O baśniach [w:] Potwory i krytycy oraz inne eseje, tłum. Robert Stiller, wydawnictwo vis-a-vis/etuida, Kraków 2010, s. 190
*** John R. R. Tolkien, O baśniach [w:] Potwory i krytycy oraz inne eseje, tłum. Robert Stiller, wydawnictwo vis-a-vis/etuida, Kraków 2010, s. 196


Bibliografia:
- Janicka Krystyna, Surrealizm, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1985
- Kidby Paul, The Great A’Tuin, witryna tumbrl.com,
- Kowalska Bożena, Od impresjonizmu do konceptualizmu. Odkrycia sztuki., wydawnictwo Arkady, Warszawa 1989
- Tolkien John R. R., O baśniach [w:] Potwory i krytycy oraz inne eseje, tłum. Robert Stiller, wydawnictwo vis-a-vis/etiuda, Kraków 2010

Zobacz powiązane książki: Ostatni bohater

Autor: Szymon Partyka