Nie dotykać!


przycisk końca świata

świat dysku

Pogodynka


Zobacz więcej z kategorii: archiwum news

Premiera Raising Steam!

2013-11-07 08:01:32

Czterdziesty tom - czyli Raising Steam dziś zajmuje najważniejsze miejsca na półkach księgarni w Europie. My oczywiście musimy jeszcze zaczekać na polskie
wydanie, ale kto może czytać oryginalne - polecamy!

Do Ankh-Morpork przyjeżdża pociąg...
Okładka Raising Steam


Dick Simnel miał 10 lat, mieszkał z rodziną kowali w Owczej Wólce, jego ojciec po prostu zniknął w chmurze rozpalonych części i latających kawałków metalu owianych różową parą. Ojca nigdy nie znaleziono, ale młody Dick postanowił, że uczyni z pary swojego sługę.

Jego matka była innego zdania. Była położną i jak twierdziła "dzieci rodzą się wszędzie i zawsze będę miała pracę", dlatego wbrew jego woli postanowiła go zabrać jak najdalej od nawiedzonego miejsca. Spakowała więc rzeczy i zabrała go bliżej Sto Lat, gdzie jak uważała, ludzie nie znikają w różowej chmurze.

Niedługo po przyjeździe chłopcu przydarzyło się coś ważnego. Pewnego dnia, czekając aż jego matka wróci od pewnego bardzo trudnego porodu, wszedł do budynku, który wydawał mu się interesujący, a okazał się być biblioteką.
Na pierwszy rzut oka, wydawała się pełna królów, poetów, kochanków i bitew, ale znalazł też bardzo ważną książkę o matematyce i świecie pełnym liczb.

I tak pewnego dnia, jakieś 10 lat później, zebrał się w sobie i powiedział matce "pamiętasz, jak kiedyś mówiłem, że chodziliśmy z kolegami po górach Uberwaldu? No, to było tak jakby... tak trochę... kłamstwo, ale bardzo małe..." Dick nie lubił kłamać swojej matce. "No bo widzisz, znalazłem klucze do starej kuźni taty i wróciłem do Owczej Wólki, zrobiłem trochę eksperymentów.." Spojrzał na swoją matkę zdenerwowany. "Chyba wiem, co robił nie tak".

Dick przygotował się na wszelkie protesty, ale nie przewidział łez. Matka wybuchła płaczem, a Dick starał się ją pocieszyć "Ty i wujek Flavius daliście mi edukację, pozwoliliście się nauczyć liczb, włączając w to arytmetykę i dziwne rzeczy, które śniły się filozofom z Efebu, gdzie nawet wielbłądy liczą logarytmy na swoich stopach. Tata tego nie znał. Miał słuszny pomysł, ale nie znał tech-no-lo-gii".

Autor: Grace