Zobacz więcej z kategorii: archiwum news

Dobry Omen TV

2014-01-16 20:00:35

Na początku była książka.
Dobry Omen to książka nieprzeciętna. Naładowana humorem i fabularnymi fajerwerkami, w kompletnie z irracjonalnie wciągającym od pierwszej do ostatniej strony stylem. Nic dziwnego, że do powstania takiej pozycji potrzeba było aż dwóch autorów – Terrego Pratchetta i Neila Gaimana.

Powieść wyruszyła w świat a czytelnicy oszaleli na jej punkcie. Bo choć temat apokalipsy, antychrysta i odwiecznej walki dobra ze złem jest oklepany, jak pośladki urodziwej pielęgniarki po nocnej zmianie na oddziale geriatrycznym, to zupełnie niespotykane umiejętności przyciągania coraz to nowych rzesz czytelników dynamicznego duetu sprawiły, że zachwyciliśmy się nim na nowo.
Jak w przypadku wielu książek przynoszących sukcesy w końcu zyskała ona uwagę producentów telewizyjnych, którzy dostrzegli jej potencjał.
Sam pomysł filmu na podstawie powieści Terrego i Neila sięga 1990 roku, jednak wykrystalizowanie się pomysłu czteroodcinkowej mini-serii nastąpiło w lutym 2011 roku, kiedy Terry Jones i Gavin Scott zadeklarowali, że chcieliby przenieść Dobry Omen na ekrany telewizorów.

Wśród fanów wybuchła wrzawa i podniecenie a domysłom o możliwej obsadzie nie było końca. Wszystko spoczęło na etapie plotek, które podsycane były pojawiającymi się od czasu do czasu komentarzami Neila Gaimana (nie ukrywającego, że od początku jest fanem produkcji i chciałby być w nią czynnie zaangażowany).

Od tamtego czasu nie dostawaliśmy żadnych nowych informacji. Nie było wiadomo, czy pomysł umarł śmiercią naturalną, czy nie znalazł wystarczających środków na realizację.
Wątpliwości rozwiali Terry i Neil przez umieszczenie jednego zdjęcia na swoich kontach na Twitterze pod koniec ubiegłego roku.

\"Nie


Podpis pod zdjęciem brzmiał:
Neil: Nie spiskujemy. Czemu sądzicie, że spiskujemy?
Terry: Nie dyskutujemy o Dobrym Omenie TV. Nie. Nie my.


Wygląda na to, że wbrew temu co piszą jednak spiskują. W jednym z wywiadów Neil powiedział, że ustalili z Terrym jak może wyglądać ich udział w telewizyjnej adaptacji Dobrego Omenu.
\"Chcielibyśmy być na planie. Wielokrotnie. Szczególnie w scenach obejmujących jedzenie pysznych posiłków w bardzo dobrych restauracjach. Kamera mogłaby przesunąć się obok mnie i Terrego jedzących obiad. Bylibyśmy oczywiście gotowi do poświęceń i do wykonywania dubla za dublem, byle by tylko więcej wybornych potraw było ciągle dostawianych przed nami.”

Wszystko wskazuje więc na to, że ustalali wstępne menu.

Zobacz powiązane książki: Dobry Omen

Autor: Marek Sobczak