świat dysku

Pogodynka


Zobacz więcej z kategorii: recenzje

Ekstremiści w świecie pary - recenzja Pary w ruch

2014-05-14 23:08:22

\"Para
Aż trudno uwierzyć, że to już czterdziesty tom cyklu o Świecie Dysku, jednak śmieszy i wciąż zaskakuje na równi z poprzednimi.
Terry\'emu nie przeszkadza Alzheimer, bo pomysłów na kolejne tomy mu nigdy nie brakuje i wciąż zachowuje fantastyczną zdolność do obserwacji świata.

Świat Dysku żyje prawdziwie, choć coraz mniej wierzy w magię, a coraz częściej w nauki ścisłe, zwłaszcza matematykę. Nic więc dziwnego, że dochował się pierwszego inżyniera. Jest nim spadkobierca Neda Simnela, kowala znanego nam z Kosiarza. Jak się okazuje Ned zginął w obłokach różowego dymu próbując ujarzmić parę. Jego dzieło kontynuuje jego jedyny syn, Dick, posiadający przewagę nad ojcem, w postaci odpowiedniego wykształcenia a także nieodłącznego suwaka logarytmicznego.

Łatwo można się więc domyślić, że szybko w Ankh-Morpork pojawia się pierwsza dyskowa lokomotywa, za nią szybko doczepiają się wagony, a wraz z nimi tłumy gapiów, maniaków, marzycieli i możliwości. Po kilku gwizdach pary coraz szybciej rozkręca sie biznes a cały nowy świat przysuwa się bliżej i zaprasza do bliższego poznania.

Terry nie byłby sobą, gdybyśmy mieli jednak skupić się wyłącznie na uciechach podróży, a jego czarny młyn (jak to nazywa swoją niesamowitą pamięć obserwatora) wskazuje palcem na niektóre nacje zbuntowane przeciw za szybko nadchodzącej przyszłości. W imię Taka, tradycji, oraz prawdziwości krasnoludów rodzą się ekstremistyczne grupy gragów chcące dokonać porządku za wszelką cenę. Po wielu ważnych problemach wplątanych pomiędzy zabawne historie poprzednich tomów, spotykamy w końcu namiastkę terroryzmu - osobników tak bardzo zapatrzonych w pewne idee, że przestają widzieć ich kontekst i akceptować zmiany.
Terry zwykle czerpie z emocji związanych ze swoim życiem - czy to swoja kariera i rozmaite sukcesy, czy to swoja choroba - bardzo wyraźnie przeżywana dotychczas. Para w ruch nie jest jednak tak mroczna, jak tomy, w których nawiązywał do swojej choroby. Wydaje się więc, że Terry przestał pisać o swojej słabości, a może nabrała ona innego wymiaru?

Zauważalne też są bardzo liczne odniesienia do wątków z poprzednich części i choć początkowo obawiałam się, że będą one zamykały cykl o Świecie Dysku, nie jest to jednak takie oczywiste, jak można by oczekiwać. Może po prostu Terry postanowił zadbać o to, by nieco mocniej powiązać te nowsze tomy z poprzednimi? Ucieszycie się z pewnością napotykając nawiązanie do Piątego Elefanta, Potwornego Regimentu, wspomnianego już wcześniej Kosiarza, Ostatniego Bohatera, czy Złodzieja Czasu. Rozwinie się także kilka tematów z Piekła Pocztowego a także pewnie wielu innych książek, co z pewnością każdy uważny czytelnik zauważy bez trudu. Tu chciałam podzielić się z Wami, że urzekły mnie dalsze losy golemów, a zwłaszcza jednego z golemowych koni, który za sprawą sumienia Moista nabiera wyraźnego charakteru. Wierzę, że miłośnicy koni będą zachwyceni.

Miłą niespodzianką jest fakt, że Vetinari wraca do formy, a jego pewne momenty zejścia z tonu widziane w poprzednich książkach, były tylko chwilowym przypomnieniem, że choć jest on tyranem, to jednak jest też człowiekiem. Natomiast inne postaci pokazują swoje zupełnie nowe oblicze, co nie tylko nie psuje wrażenia o nich, ale wręcz tylko pogłebia postaci. Nie ma tu jednak co się rozpisywać, żeby nie zepsuć Wam niespodzianki.

Książka, którą każdy miłośnik Świata Dysku musi przeczytać!

Zobacz powiązane książki: Para w ruch

Autor: Grace