świat dysku

Pogodynka




Zobacz więcej z kategorii: fan klub

Zlot Pomniejszych Bóstw

2014-11-07 11:38:33

Jaki był ostatni zlot? Dzięki pracy i wysiłkowi znacznej liczby osób jak zwykle niesamowity. Zlot Fanów Sir Terrego Pratchetta odbył się w połowie października, tym razem w klimacie „Pomniejszych Bóstw”.
Szczęśliwcy mogący pozwolić sobie na przyjazd przed piątkiem zostali „zagonieni” przez naszą Organizatorkę (a zapewniam, że wielka litera jest jak najbardziej uzasadniona), do przygotowywania posiłków wszelakich, sprzątania i oczywiście trenowania przepon przed kluczowymi wydarzeniami zlotu. Gdyby nie Gytha (zwaną przez resztę populacji Anitą) zapewne nadal bylibyśmy bezdomnymi Pratchettowcami, tułającymi się po Polsce w poszukiwaniu siebie.

I zaczęło się!

Piątek 17.10.2014, godz 12:00. Panowie na akredytacji (i w międzyczasie piękne panie również) witają nowo przybyłych, takim samym przytulaniem jak i „starych wyjadaczy”. Moc atrakcji czeka zaraz za rogiem! Robienie swojej własnej Laleczki Voodoo (dzięki Yaga!), granie we wszelkiej maści planszówki, nie tylko o tematyce Dyskowej (Kruku pamiętaj – i tak czytam Ci w myślach!), zażarty bój o zwycięstwo w konkursie „Jeden z 7a” (Matula! Gratulacje! Chrzest bojowy w przeprowadzaniu punktu programu za Tobą. Czekamy na więcej!). Wielu z nas starało się wykorzystać każdą chwilę na rozmowy i śmiech z dawno nie widzianymi osobami. W końcu komu sen potrzebny jak dookoła tyle się dzieje?

Gdybyście odwiedzili nas w sobotę przywitałyby Was tłumy Pomniejszych Bóstw: od Bogini Splątanych Kabelków (pamiętacie ile razy była przy Was?), poprzez Boginię Wylewającej Się Wody z Kwiatków, Boginię Miejskich Problemów Komunikacyjnych, czy nawet samego Ducha Opiekuńczego Straży Miejskiej (który zdaje się gdzieś z w ferworze obowiązków przepił swój dzwonek). Ile osób - tyle kreacji. Były również sławy światowej klasy jak Angua, Susan Sto Helit, czy Kaczkoman. Powiało grozą podczas wizyty Audytora, ale tak często stosował zaimki osobowe (umarłeś!), że śmiech po jego wizycie echem odbija się w Nawojowej do dziś. Igorina i damska wersja Bel-Shamharotha robiły furorę wśród miejscowej młodzieży do lat dziesięciu i każdy chciał dotknąć blizn czy uścisnąć jedną z macek.



Nasze spotkania jednak to nie tylko przyjazne poklepywanie się po ramieniu i uśmiechy! Myliłby się ten kto tak przypuszczał! Po łakomym obejrzeniu nagród, każdy z całych sił starał się zdobyć tą upatrzoną przez siebie – czy to pamiątkowy kubek, książkę, plakat a może ozdobne pudełko?

Rywalizacja była zacięta. W konkursach wiedzowych (jak się nazywa ikonograf Ottona von Chrieck’a każdy pamięta?) drużyny szły łeb w łeb i punkt za punkt! Przy konkursie cytatów organizowanym przez naszego mistrza kuchni Sky’a widać było krople potu na czołach zawodników (gdzie to było... no gdzie... przecież to czytałam...). Wysiłek umysłowy, jak wiadomo, spala siły życiowe, ale pod przewodnictwem Gythy, Ani, Pauliny i Sky’a, oraz pomocy wielu innych forumków, zmęczone myśleniem osobniki, mogły skonsumować paszę zacną, dostarczaną jak zwykle w ilościach hurtowych (I te szarlotki! Z lodami! Mniam!).

Centralnym punktem naszych spotkań są również wizyty PWC’a, witanego szeroko otwartymi mackami (a ci co nie mają muszą zadowolić się kończynami górnymi). Jak zwykle roześmiany, z anegdotkami, zdjęciami i wiedzą o nowej książce. Ponieważ najnowszym dziełem Sir Terrego jest Nauka Świata Dysku IV, mogliśmy poznać kolejne Fakty Z Życia Tłumacza. Jak choćby to, że są TRZY różne wersje wspomnianej książki. Dziękujemy Ci Piotrze, że znajdujesz dla nas czas za każdym razem. Możemy słuchać Cię w nieskończoność i zawsze będziemy chcieli więcej!

Lokalne Mieszczuchy również mają sporo atrakcji z nami – w końcu kto może się pochwalić, że ma zrobioną bramę weselną przez zgraję poprzebieranych yyy...dzieciaków („Patrzcie na nas! Tak mogą kiedyś wasze dzieci wyglądać!”). Jeden strój jest bardziej zadziwiający niż drugi. Która panna młoda może się pochwalić, że była przytulana przez macki i inne odnóża? Takie rzeczy tylko u nas!
Choć nasze stadko forumowe mogłoby w nieskończoność słuchać PWC’a, czas płynie nieubłaganie, a jak wiadomo, jeżeli dziś sobota to czas na... Kalambury!

Tym razem również zostaliśmy zaszokowani przez Otta i Sky’a ich podstępną zmyślnością w wyszukiwaniu najbardziej podchwytliwych i złośliwych Hasełek ku uciesze gawiedzi. Bo jak właściwie można pokazać Wróżkę Kluczy Mocujących do Wiertarek Elektrycznych?!

„Ej! Dlaczego nie daliście jej dalej pokazywać?!” rozlegało się przy tych co bardziej zabawnych. Jedna z naszych najmłodszych Forumowiczek – Ida lat 9 (czyli MZC dla niewtajemniczonych) była niesamowitym Jokerem – jej przedstawienie Klatchiańskiej Legii Cudzoziemskiej powinno przejść do najlepszych wykonów kalamburowych ever (zaraz obok Wiedzmikołaja Kingii , Pana Tulipana Animy, Octavo Motopompy czy grupowego przyzywania „Przyzywającej Ciemności”). A ponieważ udało się forumkom „zepsuć” prowadzących, to tym bardziej można zaliczyć kolejny punkt programu do niezwykle udanych.

Pomimo tylu atrakcji, wesołości i ogólnej niesamowitości znalazł się nawet czas na wybranie Miss i Mistera Świata Dysku, czyli najkrócej mówiąc – najlepiej przebraną i najweselszą osobę z naszej gromadki .
W Nawojowej Górze mamy zakrzywienie czasoprzestrzeni więc znalazło się miejsce i na karaoke i na opowiadanie dowcipów w kuchni i na rozmowy o północy przy jakimś zacnym miejscowym wytworze, czy granie po ciemku w gry, bo przecież za prosto by było...

Niedziela jest zawsze trudnym dniem dla forumków. Zaczynają się powroty do domów, przytulanie ostatni raz (albo może i jeszcze raz , a później kolejny ostatni raz się przytulanie), pakowanie, ogarnianie i po troszkę już wspominanie.

Ale nie zapominamy o swoich obowiązkach, dzięki czemu Straż Miejska Ankh – Morpork i tym razem zyskała nowe mięso arm... tfu! znaczy chciałam napisać – nowych członków.

Jest nas wielu (jak ktoś kiedyś śpiewał), ale nie zapominamy też o osobach które nie mogły z nami być tym razem ze względu na swoje obowiązki, rodziny, studia. Mamy nadzieję, że na kolejne zloty będziecie mogli dotrzeć i śmiać się z nami przy wspólnych grach czy podnosić poziom rywalizacji w konkursach wszelakich.

Jeżeli jesteś człowieku (nieumarły/trollu/krasnoludzie/banshee/tu-wstaw-swoja-rasę) tak jak my zakochani w największym twórcy książek ze świata fantastyki, lub po prostu chciałbyś, żeby ktoś wiedział o czym mówisz jak mówisz o książkach - dołącz do nas!
Lecz pamiętaj – ostrzegamy – od pierwszego spotkania staniesz się nieuleczalnie uzależniony od bólu przepony ze śmiechu i ludzi którzy tutaj są.

Jeszcze raz wielkie hip hip hurra dla organizatorów i tych bez których żaden zlot nie mógłby się udać – czyli wszystkich obecnych! Do zobaczenia w kwietniu!

Zobacz powiązane książki: Nauka Świata Dysku I

Autor: Biała