świat dysku

Pogodynka


Szkolne inspiracje Terrego Pratchetta

2015-03-23 13:46:20



Gdy Terry Pratchett, najchętniej czytany autor Wielkiej Brytanii, zmarły w zeszłym tygodniu, w wieku 66 lat, zaczął pisać swoją serię najlepiej sprzedających się powieści fantasy, powrócił do nietypowego dla inspiracji rozdziału w pamięci – swoich szkolnych lat w Buckinghamshire.
W rzeczy samej, twórca serii o Świecie Dysku, który sprzedał 85 milionów kopii swoich książek na całym świecie, nazwał wiele postaci po nauczycielach z High Wycombe\'s John Hampden Grammar School, do której uczęszczał między 1958 a 1965 rokiem, gdy nazywała się jeszcze Wycombe Technical High School.
Ich tożsamości mogą teraz zostać ujawnione, tak jak i mało znane opowiadanie, które Pratchett napisał dla szkolnego czasopisma mając 17 lat.
Większość fanów pratchettowskiego świata umieszczonego na płaskim dysku, na grzbietach czterech słoni, stojących na grzbiecie wielkiego żółwia, rozpozna postać Złowrogiego Harrego Lęku z 27. książki w serii - „Ostatniego bohatera”.
Niewielu jednak wie, że został on nazwany oraz częściowo zainspirowany postacią Harrego Warda, dyrektora Wycombe Technical High School w latach 1958-1983.
Rok po objęciu stanowiska przez Warda, młody Terry Pratchett zaczął uczęszczać do jego szkoły i pod żadnym względem tych dwoje nie miało łatwej relacji.
Pratchett opowiedział później nowemu pokoleniu nauczycieli, że raz był ścigany i oskarżony przez Warda o kradzież woluminu Encyklopedii Britannica, którą zabrał po tym jak dyrektor wyrzucił wcześniej jako śmieć.
Pisarz miał znacznie przyjemniejsze wspomnienia o nauczycielu historii Stanie Betterdridge\'u, co wyjaśnia dlaczego jego imię zostało użyte w pełni w „Ostatnim bohaterze”. Pojawił się on jako członek Gildii Historyków w Ankh-Morpork.
Nauczyciel techniki, pan Stibbons, pojawia się z kolei jako Myślak Stibbons - mag Świata Dysku, z niewymiernie wielkim tytułem Kierownika Wydziału Niewskazanych Zastosowań Magii, Wykładowcy z Niewidzialnego Pisma, Mistrza Tradycji oraz Kamerlinga Niewidocznego Uniwersytetu.
Gdy Pratchett powrócił do John Hambden po raz pierwszy, we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, oddał cześć dawno emerytowanej członkini kadry, której praca inspirowała go i której fotografia wciąż zdobiła jedną ze ścian. Wskazując na zdjęcie powiedział: „Ona była tą, która dostrzegła moje opowiadanie (pracę domową) i popchnęła mnie w tym kierunku. A ja nie pamiętam jej nazwiska”.
Podczas tej wizyty, zabawił także uczniów swoimi wspomnieniami lat szkolnych, włączając w nie robienie omleta w próbówce oraz odkrywanie cudownego świata idei w księgarni, w pobliskim miasteczku Penn, w tym „Raju utraconego” Miltona.
Zapytany przez jednego z uczniów, skąd bierze swoje pomysły, Pratchett odpowiedział typowo dla siebie: „Jest taki magazyn niedaleko Rickmansworth”.To właśnie w WTHS Pratchett opublikował swoje pierwsze fragmenty fikcji literackiej, w tym krótkie opowiadanie „Obraz”, wydane w „The Cygnet”, szkolnej gazecie, w 1965 roku.


Młody Terry Pratchett

Wczesny przykład jego twórczości fantasy opowiada o pacjencie, który trzyma w swojej izolatce tajemnicze malowidło krajobrazu.
Egzemplarz opowiadania został obecnie wysłany do wszystkich rodziców, w wyrazie uznania dla byłego wychowanka szkoły.
Podczas wizyty w 1992 roku Pratchett opowiedział także uczniom o swojej pierwszej pracy jako dziennikarz w Bucks Free Press, oraz o ostatniej, tuż przed zostaniem pisarzem na pełen etat, jako rzecznik prasowy elektrowni jądrowej, do którego dzwoni się o 3 nad ranem, tuż po incydencie nuklearnym, by usłyszeć: „Nie jest tak źle, jak to wygląda, ale...”.
Pratchett zaczął chorować na Alzheimera po ukończeniu 50 roku życia i został działaczem na rzecz zwiększenia finansowania badań nad tą chorobą oraz na rzecz prawa do asystowanej śmierci.
Mając to na uwadze, szkoła imienia Johna Hampdena, planuje stworzyć kampanię, której celem będzie zbiórka środków na wsparcie badań nad Alzheimerem. Chcą także nazwać szkolną bibliotekę na cześć pisarza.
Obecny dyrektor szkoły, Stephen Nokes, powiedział: „Kadra i uczniowie John Hambden Grammar School byli głęboko zasmuceni wieścią o śmierci absolwenta, sir Terrego Pratchetta. Sir Terry Pratchett był ogromnym wsparciem dla szkoły i często pojawiał się w jej życiu, składał wizyty i fotografował się z uczniami. Jest niesamowitą inspiracją dla wychowanków i nauczycieli. Książki Terrego wciąż są najbardziej popularne w szkole.”
A owa nauczycielka angielskiego, która zainspirowała go do dalszego pisania?
Cóż, pomimo że Pratchett nie pamiętał jej nazwiska w tamtej chwili, wielu z jej następców wciąż pamięta. Była to Panna Cambledick.

„Obraz”

Nie było to zbyt dobre dzieło sztuki.
Artysta pomalował niebo złym kolorem i pokrył to plamami próbując najwyraźniej zamaskować swój błąd; perspektywa, jeśli w ogóle jakaś była, była zła, a roślinności nie znalazłoby się w najdzikszym koszmarze. Cała rzecz była surrealistycznym obrazem piekła.
Nawet ramy ledwo trzymały się w całości.
Jon trzymał go na ścianie, jednej z watowanych ścian swojej izolatki. Było to dziwne i przerażające. Było pewnym rodzajem połączenia ze światem zewnętrznym, przypominającym, że są inne zajęcia poza jedzeniem, spaniem i sporadycznymi wizytami lekarzy. Czasem spoglądali na niego przez kratkę w watowanych drzwiach i kiwali głowami.
- Nie ma rady – powiedział jeden z nich.
- O ile nie zabierzemy świadomie tego... tego obrazu. - odrzekł drugi.
- Zabijesz go tym.
- On zabije się sam, jeśli tego nie zrobimy; dobrze wiesz, że to było przyczyną jego... jego...
- Jego szaleństwa.
- Nie ma na to innego słowa. Ten obraz jest teraz centrum jego życia; wydaje mi się, że jest jedyną rzeczą w którą nie wątpi. Wczoraj powiedział mi, że przedstawia on jedyny prawdziwy świat i że ten jest fałszywy. Nie możemy nic poradzić na taką zaciętość.
- Więc okaże się to albo śmiercią, albo lekarstwem?
- Tak. Powiem mu, kiedy będę go badać. Być może szok spowodowany usunięciem jego świata uleczy go.
Nie wydawało się, aby miało tak się stać. Jon wciąż siedział zgarbiony i niepokojący w kącie swojej celi, gapiąc się na obraz, próbując zapamiętać...
Usłyszał miękki odgłos kroków na korytarzu. Nadchodzili, aby zabrać mu jego obraz; zostało tak mało czasu! Podjął ostatni olbrzymi, rozpaczliwy wysiłek.
I cela stała się pusta.

Nigdy nie udało się odkryć gdzie odszedł i w jaki sposób uciekł. Było to tajemnicą przez kolejne dziewięć dni, a z biegiem czasu o wszystkim zapomniano.
Doktor zatrzymał jednak obraz i powiesił go w swoim gabinecie. Wiedział, że jego podejrzenia były absurdalne, jednakże utknęły w jego głowie.
Czasami wpatruje się w malowidło wszystkimi trzema oczyma, z zielonym słońcem poniżej linii horyzontu i ma nadzieję, że się myli.
Jak ktokolwiek mógłby przetrwać w świecie zbudowanym z brązowej ziemi i zielonych liści oraz niebieskim niebem z jednym, jedynym tylko słońcem?

Źródło

Zobacz powiązane książki: Ostatni bohater

Autor: Ela Gruca-Majchrzak