Blask fantastyczny - cytaty

- Przepraszam za spóźnienie, panowie - rzucił fałszywie, energicznie zacierając ręce. - Tyle spraw do załatwienia, tyle trzeba zorganizować... Z pewnością wiecie, jak to jest.
Magowie zerkali z ukosa. Trymon tymczasem zasiadł u szczytu stołu i zaczął z poważną miną przerzucać jakieś papiery.
- Gdzie się podział stary fotel Galdera, ten na kurzych łapach i z lwimi łapami na poręczach? - zapytał Jiglad Wert.
Fotel zniknął razem z większą częścią pozostałych, znajomych mebli. Zastąpiło je kilka niskich skórzanych krzeseł, które wyglądały na niezwykle wygodne, dopóki ktoś nie posiedział w jednym z nich przez pięć minut.
- Ach, ten... Kazałem go spalić - odparł Trymon, nie podnosząc głowy.
- Spalić? Przecież to bezcenny obiekt magiczny, oryginalny...
- Zwykły grat, obawiam się. - Trymon obdarzył go lekkim uśmiechem. - Jestem przekonany, że prawdziwi magowie nie potrzebują takich rzeczy. A teraz... czy możemy wrócić do pracy?

Blask fantastyczny - Trymon, Ymper, Jiglad Wert,

dodał(a): Kinga