świat dysku

Pogodynka


Kolor magii - cytaty

- Dzień dobry szanownemu panu - zaczął Hugh i nagle spojrzał prosto w twarz o czterech oczach. Odwrócił się, gotów do ucieczki.
- ! - powiedział obcy i chwycił go za ramię.
Hugh słyszał, jak śmieją się z niego stłoczeni na burcie marynarze. Równocześnie jego wyspecjalizowane zmysły wykryły odurzający zapach pieniędzy. Zamarł. Obcy puścił go i zaczął wertować wyjętą zza pasa małą czarną książeczkę.
- Witam - powiedział.
- Co? - zdumiał się Hugh.
Twarz przybysza nie wyrażała niczego.
- Witam? - powtórzył głośniej niż to konieczne i tak starannie, że Hugh słyszał niemal, jak samogłoski z brzękiem wskakują na miejsca.
- Ja też witam - odparł. Obcy uśmiechnął się szeroko i raz jeszcze sięgnął do sakiewki.
Tym razem jego dłoń powróciła dzierżąc dużą złotą monetę. Szczerze mówiąc, była nawet trochę większa od 8000-dolarowej ankhiańskiej korony i miała jakiś dziwny rysunek. Przemawiała jednak do umysłu Hugha językiem, który doskonale rozumiał. Mój obecny właściciel, powiła, potrzebuje pomocy i wsparcia. Czemu ich nie udzielisz, żebyśmy - ty i ja -mogli potem pójść gdzieś i razem się zabawić?
Subtelne zmiany w posturze żebraka sprawiły, że obcy poczuł się swobodniej. Znowu zajrzał do książeczki.
- Pragnę dotrzeć do hotelu, tawerny, noclegowni, zajazdu, schroniska, karawanseraju - oznajmił.
- Co? Do wszystkich na raz? - zdumiał się Hugh.
- ? - odpowiedział obcy.
Hugh zdawał sobie sprawę, że wokół zebrał się już tłumek handlarek ryb, zbieraczy muszli i zwykłych gapiów. Wszyscy ź zaciekawieniem obserwowali jego rozmówcę.
- Znam niezłą tawernę - rzekł. - Wystarczy?

Kolor magii - Dwukwiat, Ślepy Hugh,

dodał(a): Kinga