Bagaż był może magiczny. Może straszny. Ale w głębi tajemniczej duszy byt spokrewniony z każdym innym elementem bagażu w całym multiversum i lubił spędzać zimy hibernując na jakiejś szafie.dodał(a): Corv
Lśniąca czarna fala wypływała zza kraty w pobliżu kuchni. Wczesne wieczorne gwiazdy odbijały się w milionach czarnych pancerzyków.Lecz to nie widok karaluchów tak zaniepokoił Rincewinda. Rzecz w tym, że maszerowały równym krokiem, po sto w szeregu. Oczywiście, jak wszyscy nieoficjalni mieszkańcy Uniwersytetu, karaluchy także były odrobinę niezwykłe, jednak dźwięk miliardów nóżek, w równym rytmie uderzających o kamienie, budził zdecydowanie nieprzyjemne skojarzenia.
Rincewind przestąpił ostrożnie nad marszową kolumną. Bibliotekarz ją przeskoczył.
Bagaż naturalnie ruszył za nimi z dźwiękiem jakby ktoś stepował na worku chrupek.
dodał(a): Corv
Bagaż przyczaił się pod stołem i mag był mu za to wdzięczny. Zwykle w lokalach przynosił wstyd, gdyż przysuwał się do pijących i zmuszał ich, żeby karmili go chrupkami.dodał(a): Corv
Bagaż ochraniał swojego właściciela. Trudno byłoby opisać jego stosunek do reszty stworzenia, zacząć jednak można od określenia „piekielna złośliwość", a potem posuwać się dalej.dodał(a): Corv
[bagaż]- Lubi chrupki - oświadczył Rincewind. Po czym dodał: - Nie, to może za mocno powiedziane. Zjada chrupki.Czarodzicielstwo - Bagaż, Rincewind
dodał(a): Corv
Bagaż potrafił stać nieruchomo w taki sposób, że wydawało się to jeszcze straszniejsze, niż kiedy się poruszał.dodał(a): Corv






