Kwestor napomknął tu o ponurym okresie, kiedy to z winy Uniwersytetu niemalże nastąpił koniec świata, a nastąpiłby z pewnością, gdyby nie ciąg wydarzeń, w których uczestniczyli Rincewind, latający dywan i połówka cegły w skarpecie (por. “Czarodzicielstwo”). Cała ta sprawa była dość krępująca dla magów, jak zwykle dla ludzi, którzy po fakcie odkrywają, że przez cały czas stali po niewłaściwej stronie*. Zadziwiające, jak wielu starszych pracowników Uniwersytetu twierdziło teraz stanowczo, że w owym czasie chorowali, byli z wizytą u ciotki albo prowadzili badania za zamkniętymi drzwiami, nucąc przy tym głośno, w wyniku czego nie mieli pojęcia, co się dzieje na zewnątrz. Prowadzono potem luźne rozmowy o wystawieniu Rincewindowi pomnika; jednak w wyniku działania niezwykłej alchemii umysłu, jaka uaktywnia się w takich drażliwych sytuacjach, posąg szybko zmienił się w tablice pamiątkową, potem we wpis do Listy zasłużonych, wreszcie naganę za niewłaściwy ubiór.* to znaczy po tej która przegrała
dodał(a): Corv
Kwestor przyglądał mu się przez chwilę. Nazywał się Spelter. Wysoki i chudy, wyglądał, jakby w swoich poprzednich wcieleniach był koniem i z trudem uniknął tego w obecnym.dodał(a): Corv
- To jest Główny Hol - oznajmił. Coin skierował na niego swe złociste oczy i mag poczuł, że zasycha mu w ustach. - Został tak nazwany, ponieważ jest to hol, rozumiesz. I jest główny.Odchrząknął.
- To duży hol - dodał, usiłując ocalić resztki rozsądku przed wypaleniem w blasku tego spojrzenia. - Wielki główny hol. I dlatego tak go nazywamy.
dodał(a): Corv
Kwestor przyjrzał się. Na okładce wypisano słowa: "Windle Poons - Yego Dziennik". Plasterek bekonu służył za zakładkę kartki z dzisiejszą datą.Pod Sprawami do Załatwienia drżąca ręka wpisała: Umrzeć.
Kwestor nie mógł się powstrzymać. Odwrócił stronę.
Tak. Pod jutrzejszą datą zapisano: Urodzić się.
Kosiarz - Kwestor, Windle Poons
dodał(a): Corv
Czy drzwi naprawdę się otworzą, czy On przez nie przeniknie? Znany był przecież ze swej umiejętności przedostawania się do zamkniętych szczelnie pomieszczeń... Zwłaszcza do zamkniętych szczelnie pomieszczeń, jeśli się dobrze zastanowić. Wystarczy zamknąć się naprawdę szczelnie, a reszta jest już tylko kwestią czasu.dodał(a): Corv
Kwestor nie jadał dużo, ale żył nerwami. Był przekonany, że jest anorektykiem, ponieważ za każdym razem, kiedy patrzył w lustro, widział tam grubego człowieka. Był to nadrektor, który stał z tyłu i krzyczał na niego.dodał(a): Corv
[mowa o nieumarłym Windle Poonsie]- Musimy go zmusić, żeby przeszedł po wodzie.
- Co? - zdziwił się dziekan.
- Przejść po wodzie. Nieumarli tego nie potrafią.
(...)
- Ale za życia też nie umiał chodzić po wodzie - zauważył z powątpiewaniem dziekan.
- Rzeczywiście. To bez sensu.
- Bieżącej wodzie - uzupełnił nagle wykładowca run współczesnych. - To ma być woda bieżąca. Przepraszam. Nie mogą nad nią przejść.
- Aha...
- Ale ja też nie umiem przejść nad bieżącą wodą - oświadczył dziekan.
- Nieumarły! Nieumarły! - zawołał kwestor, który z wolna tracił zmysły.
Kosiarz - Kwestor, Windle Poons, Dziekan
dodał(a): Corv



