świat dysku

Pogodynka


[mowa o nieumarłym Windle Poonsie]
- Musimy go zmusić, żeby przeszedł po wodzie.
- Co? - zdziwił się dziekan.
- Przejść po wodzie. Nieumarli tego nie potrafią.
(...)
- Ale za życia też nie umiał chodzić po wodzie - zauważył z powątpiewaniem dziekan.
- Rzeczywiście. To bez sensu.
- Bieżącej wodzie - uzupełnił nagle wykładowca run współczesnych. - To ma być woda bieżąca. Przepraszam. Nie mogą nad nią przejść.
- Aha...
- Ale ja też nie umiem przejść nad bieżącą wodą - oświadczył dziekan.
- Nieumarły! Nieumarły! - zawołał kwestor, który z wolna tracił zmysły.

Kosiarz - Kwestor, Poons, Windle, Dziekan

Dodał(a): Corv

* * *

Dlaczego się tym martwimy? Przecież nie mamy się czego obawiać ze strony umarłych, prawda? To w końcu tylko ludzie, którzy są martwi. Zwyczajni ludzie. Tacy jak my.
Magowie przemyśleli to. Spojrzeli po sobie nawzajem. I wszyscy jednocześnie zaczęli krzyczeć.

Kosiarz - Kwestor

Dodał(a): Corv

* * *

[mowa o ożywionej pryzmie kompostu]
- Nie jest chyba inteligentna, prawda? - upewnił się kwestor.
- Ona tylko przesuwa się powoli i wyżera, co złapie - uspokoił go dziekan.
- Wystarczy wsadzić jej spiczasty kapelusz, a nadawałaby się do grona profesorskiego - mruknął nadrektor. Pryzma ruszyła za nimi.

Kosiarz - Kwestor, Dziekan, Ridcully, Mustrum

Dodał(a): Corv

* * *

Żyje chyba w Ramtopach taka odmiana kukułki, która buduje zegary, żeby w nich zamieszkać - przypomniał kwestor.

Kosiarz - Kwestor

Dodał(a): Corv

* * *

Kwestor zbliżył się cicho do grupy. Kłótnie o nieistotne drobiazgi w chwilach międzywymiarowego zagrożenia były dobrze znaną cechą magów.

Kosiarz - Kwestor

Dodał(a): Corv

* * *

- (...) Zawsze dążyłem do biura bez papierów...
- Tak, nadrektorze. I dlatego zapewne chowa pan dokumenty w kredensie, a nocą wyrzuca przez okno.
- Czyste biurko, czysty umysł.

Prawda - Kwestor, Ridcully, Mustrum

Dodał(a): Corv

* * *

Kwestor nie był obłąkany, jak to podejrzewano. Wręcz przeciwnie, stąpał pewnie po ziemi, a trudność polegała na tym, że owa ziemia, po której stąpał, znajdowała się na jakiejś innej planecie - takiej z puszystymi różowymi obłoczkami na niebie i szczęśliwymi króliczkami na łąkach. Nie przeszkadzało mu to, gdyż wolał ją od prawdziwego świata, gdzie ludzie za dużo krzyczą. Spędzał tu jak najmniej czasu. Niestety, ten czas obejmował również pory posiłków. Nie można było polegać na służbie kuchennej z Miłej Planety.

Nauka Świata Dysku I - Kwestor

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 3