(...)To dziwne, ale właściwie się nie złościł. Gniew to emocja, a do emocji potrzeba gruczołów. Z gruczołami Śmierć właściwie wcale nie miał do czynienia i naprawdę musiał się namęczyć, żeby się po­rządnie rozgniewać.
Był za to lekko zirytowany.
Z drugiej strony zawsze ciekawie było popatrzeć na ludzkie wysiłki. A to przynajmniej okazało się bardziej oryginalne niż typo­wa symboliczna gra w szachy, której Śmierć bardzo się obawiał, po­nieważ w żaden sposób nie mógł zapamiętać, jak porusza się koń.

Czarodzicielstwo - Śmierć

Dodał(a): Corv

* * *

CIĘŻAR NIE MA TU NIC DO RZECZY. MÓJ WIERZCHOWIEC PRZENOSIŁ ARMIE. PRZENOSIŁ MIASTA. PRZENOSIŁ WSZYSTKIE ISTOTY, KIEDY NADESZŁA ICH GODZINA, oznajmił Śmierć. ALE WAS TRZECH NOSIŁ NIE BĘDZIE.
- Dlaczego nie?
TO KWESTIA SPOJRZENIA NA SPRAWĘ.
- No to nieźle będziemy wyglądać - mruknął z przekąsem Wojna. - Jeden Jeździec i Trzech Pieszych Apokralipsy.

Czarodzicielstwo - Śmierć

Dodał(a): Corv

* * *

Czy drzwi naprawdę się otworzą, czy On przez nie przeniknie? Znany był przecież ze swej umiejętności przedostawania się do zamkniętych szczelnie pomieszczeń... Zwłaszcza do zamkniętych szczelnie pomieszczeń, jeśli się dobrze zastanowić. Wystarczy zamknąć się naprawdę szczelnie, a reszta jest już tylko kwestią czasu.

Kosiarz - Kwestor, Śmierć

Dodał(a): Corv

* * *

Stopy mimowolnie zatańczyły i zastukały na kamieniach. Samotny wśród szarości cienia, Śmierc stepował.
...JUTRO WIECZOREM ZAWIESZĄ GWIAZDĘ NA DRZWIACH TWEJ GARDEROBY...
Opanował się, poprawił kosę i w milczeniu czekał na znak. Jeszcze nigdy żadnego nie przeoczył.
Wejdzie tam i pozabija ich wszystkich.

Trzy Wiedźmy - Śmierć

Dodał(a): fru

* * *

Wszedł Śmierc. Stukał stopami o podłogę.
DRŻYJCIE ŚMIERTELNICY, rzekł, GDYŻ JAM JEST ŚMIERC, KTÓREGO ŻADNA... ŻADNA... KTÓREGO ŻADNA...
Zawahał się. Zawahał się po raz pierwszy w ciągu wieczności swego istnienia.

Trzy Wiedźmy - Śmierć

Dodał(a): fru

* * *

- Nie zrobiłem tego - oznajmił książę.
Żadnego bólu, myślał Błazen. Zabawne. Z drugiej strony nie można przecież odczuwać bólu, kiedy jest się martwym. Marnowałby się.
- Wszyscy widzieliście, że tego nie zrobiłem.
Śmierć patrzył na Błazna ze zdziwieniem. Sięgnął w fałdy swej szaty i wyjął klepsydrę. Miała dzwonki. Potrząsnął nią delikatnie i brzęknęła.
- Nie wydawałem rozkazów, by coś takiego się stało - oświadczył spokojnie książę.(...)
Zespół przyglądał mu się bez słowa. Nie można było nienawidzić kogoś takiego. Można było odczuwać tylko silne zakłopotanie, że znalazło się zbyt blisko. Nawet Błazen był zakłopotany, a przecież nie żył.
Śmierć postukał w klepsydrę i przyjrzał się jej z bliska, żeby sprawdzić, czy się nie zepsuła.

Trzy Wiedźmy - Verence II, Śmierć, Felmet, Lord Leonal

Dodał(a): fru

* * *

Bill Brama leżał w ciemności na stryszku i czekał. Z dołu dobiegały czasem zwykle końskie dźwięki, wydawane przez w Pimpusia - jakiś ruch, kłapnięcie zębami... Bill Brama. A więc miał już imię. Oczywiście, zawsze miał imię, ale został nazwany od tego, co uosabiał, nie od tego, kim był. Bill Brama... Bardzo poważnie to brzmiało. Pan Bill Brama. Obywatel Bill Brama. Billy B... nie. Nie Billy.(...)
I dochodził jeszcze ten "sen". Wiedział, na czym polega. Ludzie poświęcali mu sporo czasu. Kładli się, a potem sen nadchodził. Zapewne służył jakiemuś celowi. Bill Brama wyglądał go z zaciekawieniem. Będzie musiał ten sen przeanalizować.

Kosiarz - Śmierć

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12