Nikt nie wie dlaczego, ale większość obiektów prawdziwie tajemniczych i magicznych została kupiona w sklepach, które pojawiają się i rozwiewają jak dym po okresie działalności krótszym nawet niż ekipy malarskiej, znikającej z zaliczką. Powstało na ten temat wiele teorii, żadna jednak nie tłumaczy wszystkich obserwowanych faktów. Sklepy takie zjawiają się wszędzie we wszechświecie, ich natychmiastową zaś nieobecność w dowolnym mieście można zwykle wydedukować z tłumów ludzi, którzy wędrują ulicami i podejrzliwie oglądają mury, ściskając zepsute obiekty magiczne z ozdobnymi kartami gwarancyjnymidodał(a): Corv
Istnieją trzy teorie wyjaśniające fenomen wędrujących sklepów, znanych powszechnie jako tabernae vagantes. Pierwsza postuluje, iż wiele tysięcy lat temu wyewoluowała gdzieś w multiversum rasa obdarzona jednym talentem: kupować tanio i sprzedawać drogo. W krótkim czasie władała potężnym galaktycznym imperium, czy też Emporium, jak wolała je nazywać. Przedstawiciele tej rasy znaleźli sposób, by same sklepy wyposażyć w unikalne jednostki napędowe, zdolne przebić mroczne mury kosmosu i otworzyć nowe rynki zbytu. I długo po śmierci cieplnej tego konkretnego wszechświata i unicestwieniu wszystkich planet Emporium, po ostatniej wyprzedaży, wędrujące sklepy wciąż prowadziły interes, przegryzając się przez karty czasoprzestrzeni niczym mól książkowy przez trzytomową powieść. Druga teoria głosi, że sklepy te są dziełem sprzyjającego Losu i mają za zadanie dostarczać właściwych przedmiotów we właściwej chwili. Według trzeciej teorii sklepy te są metodą ominięcia rozmaitych zakazów handlu w niedziele. Wszystkie trzy, choć tak różne, mają dwie wspólne cechy. Wyjaśniają obserwowane fakty i są całkowicie, absolutnie błędne.dodał(a): Corv
Dla maga jedynym sposobem na poruszenie czegokolwiek, jeśli nie może wykorzystać zewnętrznego punktu podparcia, jest użycie podpory własnego umysłu.dodał(a): Corv
Większość mieszkańców Dysku znalazła się w stanie, który można osiągnąć jedynie dzięki całemu życiu medytacji albo około trzydziestu sekundom używania zakazanych ziół.dodał(a): Corv
Większą częśc czasu, jaki od tej pory upłynął*, spędził będąc ostrzeliwany, zastraszany i ścigany, wisząc nad otchłaniami bez żadnej nadziei na ratunek oraz - jak w tej chwili - spadając w te odchłanie. Nie podziwia widoków, gdyż jego życie przesuwa mu się przed oczami i wszystko zasłania. Właśnie się przekonuje, dlaczego wkładając kosmiczny skafander w żadnym razie nie należy zapominac o hełmie.*odkąd Rincewind spotkał Dwukwiata
dodał(a): Fru
W kręgach magów panowała opinia, że Pieczęc Bezruchu zdolna jest powstrzymac wszelkie formy mocy, a jej skutecznośc dorównuje celnie wymierzonej cegłówce.dodał(a): Fru







