...w kwestii spaprania to trudno być, no wiesz, precyzyjnym. Wydaje ci się, że spaprasz coś tylko trochę, a potem to coś wybucha ci w twarz i okazuje się wielkim spapraniem.dodał(a): Corv
Sierżant Colon ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork stał na warcie. Pilnował Mosiężnego Mostu, głównego połączenia pomiędzy Ankh i Morpork. Przed kradzieżą.(...)przyczyną było przekonanie, że nowoczesny, postępowy, inteligentny stróż prawa musi zawsze o jeden krok wyprzedzać dzisiejszego przestępcę. Pewnego dnia ktoś spróbuje ukraść Mosiężny Most, a wtedy znajdzie przy nim sierżanta Colona, który już na niego czeka.dodał(a): Corv
Kiedy zobaczył magów, tkwiących po pas w dziurze na środku ulicy, jego szeroka, rumiana twarz wyraźnie się rozpromieniła.- Co my tu mamy? - rzucił. - Bandę międzynarodowych złodziei skrzyżowań?
Był uradowany. Jego długoterminowa strategia zapobiegania przestępstwom wreszcie wykazała swą skuteczność.
dodał(a): Corv
- WidzÄ™, sierżancie, że most przetrwaÅ‚ kolejnÄ… nockÄ™ i nie zoÂstaÅ‚ skradziony. Dobra robota.- Nigdy dość ostrożnoÅ›ci. Stale to powtarzam.
- Jestem pewien, że obywatele mogÄ… spać spokojnie w cudzych łóżkach, wiedzÄ…c, że nikt siÄ™ nocÄ… nie wymknie z piÄ™cioma tysiÄ…caÂmi ton mostu.
W przeciwieństwie do krasnoluda Modo sierżant Colon znał znaczenie słowa \"ironia\". Uważał, że to owoc podobny do aronii. Uśmiechnął się z szacunkiem.
- Trzeba być sprytnym, żeby pokonać współczesnych miÄ™dzynaÂrodowych przestÄ™pców, panie Poons - powiedziaÅ‚.
Kosiarz - Fred Colon, Windle Poons
dodał(a): Corv
Sierżant Colon, myÅ›laÅ‚ Vimes, potykajÄ…c siÄ™ w stÄ™chÅ‚ej ciemnoÂÅ›ci. Oto czÅ‚owiek, który lubi noc. Sierżant Colon trzydzieÅ›ci lat szczęśliwego małżeÅ„stwa zawdziÄ™czaÅ‚ temu, że pani Colon pracoÂwaÅ‚a caÅ‚y dzieÅ„, a on całą noc. Porozumiewali siÄ™ liÅ›cikami. Zanim wyszedÅ‚ na sÅ‚użbÄ™, przygotowywaÅ‚ jej herbatÄ™, a ona rankiem zostaÂwiaÅ‚a mu w piekarniku gorÄ…ce Å›niadanie. Mieli trójkÄ™ dorosÅ‚ych dzieci, zrodzonych, jak siÄ™ domyÅ›laÅ‚ Vimes, dziÄ™ki wyjÄ…tkowo przeÂkonujÄ…cemu stylowi pisania.dodaÅ‚(a): Corv
Dla kaprala Nobbsa i sierżanta Colona stało się oczywiste, że żadna horda barbarzyńców raczej nie włączy inwazji na Ankh-Morpork w swoje plany podróżne tego wieczora. Strażnicy nie mieli do nich żalu.Zamknęli bramę. Nie była to czynność tak dramatyczna, jak mogłoby się wydawać, jako że klucze zginęły gdzieś już dawno. Spóźnieni podróżni zwykle rzucali kamykami w okna domów zbudowanych na szczycie muru, aż trafili na znajomego, który podnosił sztabę. Zakładano, że obcy najeźdźcy nie będą wiedzieli, w które okna rzucać kamykami.
Prawda - Fred Colon, Nobby Nobs
dodał(a): Corv
- Masz rację. Ale nasz kapitan, widzicie... Czytałem kiedyś ta ką książkę... Wiecie, wszyscy mamy w ciałach alkohol... taki niby naturalny. Choćby człowiek przez całe życie nie wypił ani kropelki, ciało jakoś samo go wytwarza. Ale kapitan Vimes, rozumiecie, był z tych, co to ich ciało nie wytwarza alkoholu. Znaczy, tak jakby urodził się dwa kieliszki poniżej normy.- O rany... - szepnął Marchewa.
- Tak jest... Więc kiedy jest trzeźwy, to jest naprawdę trzeźwy. Nazywają to knurdem. Pamiętasz, jak się czujesz rano po nocy chlania, Nobby? A on się tak czuje przez cały czas.
Straż! Straż! - Samuel Vimes, Fred Colon
dodał(a): Corv







