Jubiler wydobył skądś bardzo wielki i brudny topór, który do wszystkich okropności wojny dodawał jeszcze groźbę tężca.dodał(a): Fru
- Jeśli mnie zabijesz, tysiące staną w moje miejsce.- mężczyzna opierał się już plecami o ścianę.- Istotnie. - przyznał Cohen tonem perswazji. - Ale przecież nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że ty będziesz już martwy.
Blask fantastyczny - inni, Cohen Barbarzyńca
dodał(a): Fru
- Jesteśmy w dokach - oznajmił. - Czujecie to morskie powietrze?- O tak... - Bethan oparła się o ścianę. - Tak.
- To ozon. - wyjaśnił Rincewind. - Atmosfera z charakterem.
Blask fantastyczny - Rincewind, inni
dodał(a): Fru
- Octavo... Właściwie, to go tu nie ma...- Aha. Ale wy jesteście. - Powiedział Rincewind jak najuprzejmiej, uśmiechnięty niczym nekrofil w kostnicy.
Blask fantastyczny - Rincewind, inni
dodał(a): Fru
- Co tam demony! Demony to miłe towarzystwo w porównaniu do tego, co próbuje się tu przedostac.dodał(a): Fru
- Przecież ta mała będzie miała mnóstwo kłopotów. TAKIE PRZECIEŻ JEST ŻYCIE. TAK MI MÓWIONO. NATURALNIE. SAM NIE MAM O TYM POJĘCIA.
- A co z reinkarnacją?
Śmierć zawahał się.
NIE SPODOBA CI SIĘ, stwierdził. UWIERZ MI NA SŁOWO.
- Słyszałem, że niektórzy robią to bez przerwy.
KONIECZNE JEST PRZESZKOLENIE. MUSISZ ZACZYNAĆ NISKO I POWOLI PRZESUWAĆ SIĘ CORAZ WYŻEJ. NIE MASZ POJĘCIA, JAKIE TO STRASZNE BYĆ MRÓWKĄ.
- Aż tak źle?
NIE UWIERZYŁBYŚ. A PRZY TWOJEJ KARMIE TRUDNO OCZEKIWAĆ AŻ MRÓWKI.
Równoumagicznienie - Śmierć, inni
dodał(a): Corv







