Jednak Trymon wiedział o regułach wszystko i zawsze uważał, że dobre są do stanowienia, nie do przestrzegania.

Blask fantastyczny - Weatherwax, Galder, Trymon, Ymper

Dodał(a): Fru

* * *

- (...) A potem zaklęcie przepłynie wzdłuż zjonizowanej ścieżki aż tutaj. Do mnie.
- Zdumiewające. - stwierdził Trymon.
Jednak każdy przechodzący telepata odczytałby w jego myślach litery wysokie na pięć sążni: "Jeśli do ciebie, to czemu nie do mnie?"

Blask fantastyczny - Trymon, Ymper

Dodał(a): Fru

* * *

- Myślę, że powinniśmy teraz rozważyć sprawę Rincewinda - oświadczył Trymon.
- I gwiazdy - uzupełnił Wert. - Wiesz, ludzie zaczynają coś wyczuwać.
- Owszem. Mówią, że to my powinniśmy coś zrobić - dodał Lumuel Panter z Obrządku Północy. - Co mianowicie, chciałbym wiedzieć.
- To proste - odparł Wert. - Mówią, że powinniśmy odczytać Octavo. Zawsze to powtarzają. Marne plony? Odczytajcie Octavo. Krowy padają? Odczytajcie Octavo. Zaklęcia wszystko naprawią.

Blask fantastyczny - Weatherwax, Galder, Trymon, Ymper

Dodał(a): Kinga

* * *

- Przepraszam za spóźnienie, panowie - rzucił fałszywie, energicznie zacierając ręce. - Tyle spraw do załatwienia, tyle trzeba zorganizować... Z pewnością wiecie, jak to jest.
Magowie zerkali z ukosa. Trymon tymczasem zasiadł u szczytu stołu i zaczął z poważną miną przerzucać jakieś papiery.
- Gdzie się podział stary fotel Galdera, ten na kurzych łapach i z lwimi łapami na poręczach? - zapytał Jiglad Wert.
Fotel zniknął razem z większą częścią pozostałych, znajomych mebli. Zastąpiło je kilka niskich skórzanych krzeseł, które wyglądały na niezwykle wygodne, dopóki ktoś nie posiedział w jednym z nich przez pięć minut.
- Ach, ten... Kazałem go spalić - odparł Trymon, nie podnosząc głowy.
- Spalić? Przecież to bezcenny obiekt magiczny, oryginalny...
- Zwykły grat, obawiam się. - Trymon obdarzył go lekkim uśmiechem. - Jestem przekonany, że prawdziwi magowie nie potrzebują takich rzeczy. A teraz... czy możemy wrócić do pracy?

Blask fantastyczny - Trymon, Ymper

Dodał(a): Kinga

* * *

Trymon podniósł nóż i zważył go w dłoni. - Muszę ci pogratulować, panie. Zaiste, bardzo wcześnie musi wstawać ten, kto chciałby cię wyprzedzić. Galder roześmiał się. A nóż wyfrunął z dłoni Trymona z taką prędkością, że (ze względu na dość leniwą naturę światła na Dysku) stał się odrobinę krótszy i bardziej masywny, gdy z idealną precyzją mknął w stronę krtani Galdera. Nie dotarł do niej. Skręcił w bok i zaczął krążyć - tak szybko, że nagle wydawało się, iż Galder nosi metalowy kołnierz. Mag odwrócił się i Trymon miał wrażenie, że jego mistrz urósł nagle o kilka stóp i stał się potężniejszy. Nóż wyrwał się z orbity i dygocząc trafił w drzwi, o grubość cienia od ucha Trymona.
- Wcześnie? - rzucił uprzejmie Galder. - Mój drogi chłopcze, musiałbyś wcale się nie kłaść.

Blask fantastyczny - Narrator, Trymon, Ymper

Dodał(a): Corv

* * *

(...) Trymon był jakoś szczególnie złośliwy, żądny krwi, czy też władzy. takie cechy u maga niekoniecznie uchodzą za wady.

Blask fantastyczny - Lumuel Panter, Trymon, Ymper, Jiglad Wert

Dodał(a): Fru

* * *

W głebi jego szarych oczu migotał najdelikatniejszy błysk, który mówił wyraźnie, że ma spisane wszystkie lekkie, pełne wyższości uśmieszki, wszystkie łagodne wyrzuty i domyślne spojrzenia, a za każde z nich żywy mózg Galdera spędzi jeden rok w kwasie.

Blask fantastyczny - Trymon, Ymper, Jiglad Wert

Dodał(a): Fru

* * *

1 2