świat dysku

Pogodynka


- A czego się trzymasz?
- Ciebie.
- Miałem na myśli: czego oprócz mnie.
- Co to znaczy: oprócz ciebie?

Blask fantastyczny - Dwukwiat, Rincewind

Dodał(a): Fru

* * *

- Widziałeś Cohena i Bethan?
- Poszli chyba wziąc ślub. - odparł Rincewind. - Bethan mówiła, że teraz albo nigdy.
- Kiedy się z nimi spotkasz, daj im to. - Turysta wręczył mu sakwę. - Wiem, jakie to koszty, kiedy pierwszy raz trzeba wyposażyc dom.
Dwukwiat nigdy do końca nie pojął zawiłości kursów wymiany. Ten worek mógł bez trudu wyposażyc Cohena w niewielkie królestwo.
- Przekażę im przy pierwszej okazji. - obiecał Rincewind i ku własnemu zaskoczeniu uświadomił sobie, że istotnie ma ten zamiar.

Blask fantastyczny - Dwukwiat, Rincewind

Dodał(a): Fru

* * *

- Cóż, muszę przyznać, że nasz rząd pozostawia wiele do życzenia.
- Na przykład życzenia sobie innego rządu.

Ciekawe czasy - Dwukwiat, Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

- Mówią, że Wielki Mag sprawił, by sama ziemia ożyła. Kiedy wszystkie armie kontynentu stanęły naprzeciw Zwierciadła Jedynego Słońca, Wielki Mag... puścił latawca.
- To rozsądne - stwierdził Rincewind. - Kiedy dookoła trwa wojna, weź sobie wolny dzień. To moje motto.

Ciekawe czasy - Dwukwiat, Rincewind

Dodał(a): Corv

* * *

- Dzień dobry szanownemu panu - zaczął Hugh i nagle spojrzał prosto w twarz o czterech oczach. Odwrócił się, gotów do ucieczki.
- ! - powiedział obcy i chwycił go za ramię.
Hugh słyszał, jak śmieją się z niego stłoczeni na burcie marynarze. Równocześnie jego wyspecjalizowane zmysły wykryły odurzający zapach pieniędzy. Zamarł. Obcy puścił go i zaczął wertować wyjętą zza pasa małą czarną książeczkę.
- Witam - powiedział.
- Co? - zdumiał się Hugh.
Twarz przybysza nie wyrażała niczego.
- Witam? - powtórzył głośniej niż to konieczne i tak starannie, że Hugh słyszał niemal, jak samogłoski z brzękiem wskakują na miejsca.
- Ja też witam - odparł. Obcy uśmiechnął się szeroko i raz jeszcze sięgnął do sakiewki.
Tym razem jego dłoń powróciła dzierżąc dużą złotą monetę. Szczerze mówiąc, była nawet trochę większa od 8000-dolarowej ankhiańskiej korony i miała jakiś dziwny rysunek. Przemawiała jednak do umysłu Hugha językiem, który doskonale rozumiał. Mój obecny właściciel, powiła, potrzebuje pomocy i wsparcia. Czemu ich nie udzielisz, żebyśmy - ty i ja -mogli potem pójść gdzieś i razem się zabawić?
Subtelne zmiany w posturze żebraka sprawiły, że obcy poczuł się swobodniej. Znowu zajrzał do książeczki.
- Pragnę dotrzeć do hotelu, tawerny, noclegowni, zajazdu, schroniska, karawanseraju - oznajmił.
- Co? Do wszystkich na raz? - zdumiał się Hugh.
- ? - odpowiedział obcy.
Hugh zdawał sobie sprawę, że wokół zebrał się już tłumek handlarek ryb, zbieraczy muszli i zwykłych gapiów. Wszyscy ź zaciekawieniem obserwowali jego rozmówcę.
- Znam niezłą tawernę - rzekł. - Wystarczy?

Kolor magii - Dwukwiat, Ślepy Hugh

Dodał(a): Kinga

* * *

Grubas robił właśnie awanturę małemu trollowi, który sprzątał za barem.
- Co to jest, do diabła? - zawołał, kiedy cała trójka przedefilowała obok niego.
- Lepiej nic nie mów - syknął Hugh. Dwukwiat kartkował już swoją książkę.
- Co on robi? - Grubas wziął się pod boki.
- Ta książka mówi mu, co powiedzieć - mruknął Hugh. -Wiem, że brzmi to śmiesznie.
- Jak książka może powiedzieć człowiekowi, co mówić?
- Pragnę noclegu, pokoju, kwatery, zakwaterowania, pełne wyżywienie, czy pokoje są czyste, pokój z widokiem, jaka jest opłata za jedną noc? - wyrzucił jednym tchem Dwukwiat. Grubas spojrzał na Hugha. Żebrak wzruszył ramionami.
- Ma mnóstwo pieniędzy - wyjaśnił.
- W takim razie powiedz mu, że trzy miedziaki. A to Coś musi zostać w stajni.
- ? - zapytał obcy. Grubas wystawił trzy tłuste, czerwone paluchy, a twarz przybysza rozsłoneczniła się nagle wyrazem zrozumienia. Sięgnął do sakiewki i położył na dłoni oberżysty trzy duże, złote monety.
Grubas przyglądał się im z uwagą. Przedstawiały mniej więcej czterokrotną wartość całego “Rozbitego Bębna" łącznie z obsługą. Spojrzał na Hugha. Z tej strony nie mógł oczekiwać pomocy. Spojrzał na obcego. Przełknął ślinę.

Kolor magii - Dwukwiat, Ślepy Hugh, Grubas

Dodał(a): Kinga

* * *

- W dole jest inny świat? - Dwukwiat wyjrzał za Krawędź. - A gdzie dokładnie? Troll
skinął ręką.
- Gdzieś - powiedział. - Tyle tylko wiem. To był nieduży świat. Głównie niebieski.
- Wiec skąd się tu wziąłeś?
- Czy to nie oczywiste? - burknął Tethis. - Wypadłem za Krawędź!

Kolor magii - Dwukwiat, Tethis

Dodał(a): Kinga

* * *

1 2 3