Coś w rodzaju przypisu czy załącznika do życia Windle'a Poonsa - urodzonego w Roku Znaczącego Trójkąta, w Wieku Trzech Wszy (zawsze wolał dawny kalendarz z jego starożytnymi nazwami niż te nowomodne numery, jakich wszyscy dziś używali) i zmarł w Roku Hipotetycznego Węża, w Wieku Nietoperza - mniej więcej.dodał(a): Corv
Była taka legenda... Zaraz, jak to szło? Jeśli z Mosiężnego Mostu wrzuci się do Ankh pieniążek, człowiek na pewno tu wróci. A może trzeba zwrócić do Ankh posiłek? Nie, raczej to pierwsze. Większość mieszkańców, gdyby upuścili do rzeki monetę, z pewnością by wróciła, żeby jej poszukać.dodał(a): Corv
- Widzę, sierżancie, że most przetrwał kolejną nockę i nie został skradziony. Dobra robota.- Nigdy dość ostrożności. Stale to powtarzam.
- Jestem pewien, że obywatele mogą spać spokojnie w cudzych łóżkach, wiedząc, że nikt się nocą nie wymknie z pięcioma tysiącami ton mostu.
W przeciwieństwie do krasnoluda Modo sierżant Colon znał znaczenie słowa \"ironia\". Uważał, że to owoc podobny do aronii. Uśmiechnął się z szacunkiem.
- Trzeba być sprytnym, żeby pokonać współczesnych międzynarodowych przestępców, panie Poons - powiedział.
Kosiarz - Fred Colon, Windle Poons
dodał(a): Corv
- Wiesz - powiedział Windle.- to było wspaniałe życie pozagrobowe. Gdzie się podziewałeś? BYŁEM ZAJĘTY.
Windle właściwie nie słuchał.
- Poznałem ludzi, o których nawet nie wiedziałem, że istnieją. Robiłem różne rzeczy. I dowiedziałem się, kim jest naprawdę Windle Poons.
A KIM JEST?
- Windle Poonsem.
ROZUMIEM, ŻE TO MUSIAŁ BYĆ SZOK.
- Owszem.
Kosiarz - Śmierć, Windle Poons
dodał(a): Corv
Istnieją wózki inwalidzkie lekkie i zbudowane tak, by umożliwić ich właścicielom swobodne i niezależne funkcjonowanie w nowoczesnym społeczeństwie. Wobec pojazdu, z jakiego korzystał Windle Poons, były niczym gazele wobec hipopotama. Poons doskonale rozumiał swoje funkcje w nowoczesnym społeczeństwie; polegały one na byciu popychanym i ogólnie obsługiwanym przez innych.Jego wózek inwalidzki był szeroki, długi, sterowany małym przednim kółkiem poprzez długi uchwyt z lanego żelaza. Lane żelazo było też zasadniczym elementem konstrukcji. Kute barokowe elementy zdobiły ramę, która wyglądała jak zrobiona z połączonych żelaznych rynien. Tylne koła nie miały wprawdzie umocowanych ostrzy, jednak sprawiały wrażenie, jakby te ostrza stanowiły opcjonalny dodatek. Tu i tam sterczały jakieś straszne dźwignie o funkcjach znanych tylko Poonsowi. Był też wielki skórzany dach, który - rozłożony w ciągu zaledwie kilku godzin - chronił pasażera przed deszczem, ulewą, a prawdopodobnie również uderzeniami meteorów i walącymi się budynkami. Dla zapewnienia rozrywki przedni uchwyt wyposażono w zestaw trąbek, syren i gwizdków, którym Poons zwykle informował o swojej trasie po korytarzach i dziedzińcach Uniwersytetu. Co prawda trzeba było silnego mężczyzny, by wprawić wózek w ruch, ale kiedy już jechał, czynił to w sposób majestatyczny i niepowstrzymany; może i miał hamulce, ale Windle Poons nigdy nie starał się ich znaleźć. Kadra i studenci wiedzieli, że jedyną nadzieją ocalenia, kiedy usłyszą blisko trąbienie albo gwizd, jest rozpłaszczenić się na najbliższej ścianie i odczekanie, aż straszliwa machina przejedzie obok ze stukiem.
Ruchome obrazki - Windle Poons
dodał(a): Corv







