- A właściwie co to takiego? - spytał dziekan, badając trzymane w rękach narzędzie.- To się nazywa szpadel - wyjaśnił pierwszy prymus. - Widziałem, jak używają go ogrodnicy. Ten ostry koniec trzeba wbić w ziemię. Potem jest już trudniej.
Kosiarz - Dziekan, Pierwszy prymus
dodał(a): Corv
[mowa o rytuale AshkEnte]- To drobnostka - odparł Ridcully. - Nie ma się czym przejmować. Szczerze mówiąc, zeszłej nocy właśnie o tym czytałem. Wystarczą trzy kawałki drewna i...
- I cztery milikwarty mysiej krwi - dokończył ponuro pierwszy prymus. - Ale nawet tyle nie jest potrzebne. Można użyć dwóch kawałków drewna i jajka. Tylko jajko musi być świeże.
(...)
- Wszystko jedno - wtrącił dziekan. - To niebezpieczne. Zawsze miałem wrażenie, że on pozostaje we wnętrzu oktogramu tylko dla zachowania pozorów. Nie znoszę, kiedy tak patrzy na człowieka i wygląda, jakby coś liczył.
Kosiarz - Dziekan, Mustrum Ridcully, Pierwszy prymus
dodał(a): Corv
- Dlaczego zawsze wszyscy biegną w stronę mrożącego krew w żyłach krzyku? - mruczał pod nosem pierwszy prymus. - Przecież to wbrew rozsądkowi.dodał(a): Corv
- Tarło łososi.- Co?
- Nie w Ankh, ma się rozumieć. Nie wierzę, żeby łosoś mógł popłynąć w górę rzeki...
- Chyba że na piechotę - zgodził się pierwszy prymus.
Kosiarz - Mustrum Ridcully, Pierwszy prymus
dodał(a): Corv
- Właśnie stłukł komplet do przypraw - zauważył Ridcully.- Będzie szczypało w oczy przez parę godzin.
- Owszem, ostry jest jak musztarda - przyznał dziekan.
- Żeby tylko nam nie dosolił - mruknął pierwszy prymus. Nadrektor uniósł dłoń.
- DomyÅ›lam siÄ™, że ktoÅ› zamierza zaraz powiedzieć coÅ› w stylu: „Mam nadziejÄ™, że straż siÄ™ nie dopieprzy” - rzekÅ‚. - Albo: „ChÅ‚op jest dzisiaj nie w sosie”. ZaÅ‚ożę siÄ™, że wszyscy myÅ›licie, co by tu powiedzieć gÅ‚upiego o keczupie. A ja chciaÅ‚bym siÄ™ tylko dowiedzieć, jaka jest różnica miÄ™dzy moimi wykÅ‚adowcami a bandÄ… idiotów z groszkiem zamiast mózgów.
Muzyka duszy - Dziekan, Mustrum Ridcully, Pierwszy prymus
dodał(a): Corv
- Kawa - rzekł z mocą dziekan. - Tak. Bar kawowy. Zgadza się.- Co to jest bar kawowy? - zapytał pierwszy prymus.
- Dają tam coś oprócz kawy, czy trzeba szukać baru pączkowego? - chciał wiedzieć wykładowca run współczesnych.
Muzyka duszy - Dziekan, Pierwszy prymus
dodał(a): Corv
– Ale przecież jesteśmy uniwersytetem! Musimy mieć bibliotekę! – oświadczył Ridcully. – To w dobrym tonie. Jakimi ludźmi byśmy byli, gdybyśmy nie chodzili do biblioteki?– Studentami – odparł smętnie pierwszy prymus..
Ostatni kontynent - Mustrum Ridcully, Pierwszy prymus
dodał(a): Corv







