Nie dotykać!


przycisk końca świata



Trudno określić jego wiek. Ale sądząc po cynizmie i zmęcze­niu światem, będących odpowiednikiem datowania węglem dla ludzkiej osobowości, miał jakieś siedem tysięcy lat.

Straż! Straż! - Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

Istniał tylko jeden powód, by nie twierdzić, że Nobby bliski jest królestwa zwierząt: taki, że króle­stwo zwierząt by wstało i odeszło jak najdalej.

Straż! Straż! - Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

Takich ludzi jak kapral Nobbs spotyka się we wszystkich si­łach zbrojnych. Chociaż w stopniu encyklopedycznym opa­nowują wszelkie szczegóły regulaminów, zawsze się starają, by nie awansować powyżej - powiedzmy - kaprala. Nobbs zwykle mówił kątem ust. Palił bez przerwy, ale - co ciekawe - Marchewa za­uważył, że każdy papieros Nobby'ego niemal natychmiast stawał się niedopałkiem i pozostawał tym niedopałkiem w nieskończoność. Chyba że został wetknięty za ucho, będące rodzajem nikotynowego cmentarzyska słoni. Przy rzadkich okazjach, kiedy Nobbs wyjmo­wał niedopałek z ust, trzymał go w stulonej dłoni.

Straż! Straż! - Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

- On się tam bije! - zawołał, chwytając kapitana za ramię.
- Całkiem sam? - spytał Vimes.
- Nie, ze wszystkimi! - krzyknął Nobby i podskoczył.
- Aha.
Sumienie podpowiadało: Jest was trzech. On nosi taki sam mundur. To jeden z twoich ludzi. Pamiętaj o biednym Gaskinie.
Inna część umysłu, znienawidzona i pogardzana, która jednak pozwoliła mu przeżyć w Straży ostatnie dziesięć lat, mówiła: Nie­grzecznie jest się wtrącać. Zaczekamy, aż skończy, a potem zapyta­my, czy potrzebna mu pomoc. Poza tym Straż z zasady nie miesza się do bójek. O wiele prościej jest wkroczyć później i aresztować wszyst­kich nieprzytomnych.

Straż! Straż! - Vimes, Samuel, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

- A wy, kapralu, jeśli... Co ty wyprawiasz?
- Przeszukuję ciała, sir - odparł pospiesznie Nobby. - Może znajdę jakieś dowody rzeczowe albo co.
- W ich sakiewkach?
Nobby schował ręce za plecami.
- Nigdy nie wiadomo, sir.

Straż! Straż! - Vimes, Samuel, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

I otworzył oczy.
Zobaczył sufit. Widok ten wykluczył pewien szczególny zakres nieprzyjemnych możliwości, był zatem dobrym znakiem. Zamglony wzrok natrafił również na kaprala Nobbsa, który dobrym znakiem nie był. Kapral Nobbs niczego nie dowodził; można umrzeć i wciąż widzieć coś podobnego do kaprala Nobbsa.

Straż! Straż! - Vimes, Samuel, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

Dla kaprala Nobbsa i sierżanta Colona stało się oczywiste, że żadna horda barbarzyńców raczej nie włączy inwazji na Ankh-Morpork w swoje plany podróżne tego wieczora. Strażnicy nie mieli do nich żalu.
Zamknęli bramę. Nie była to czynność tak dramatyczna, jak mogłoby się wydawać, jako że klucze zginęły gdzieś już dawno. Spóźnieni podróżni zwykle rzucali kamykami w okna domów zbudowanych na szczycie muru, aż trafili na znajomego, który podnosił sztabę. Zakładano, że obcy najeźdźcy nie będą wiedzieli, w które okna rzucać kamykami.

Prawda - Colon, Fred, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 3