Zobacz w galerii:

Niezwykłe akwarele w zeszycie ...

Notatki AdiFitri Ahmad...

- Posłuchaj, Nobby. Masz za sobą karierę zawodowego żołnierza, prawda?
- Zgadza się, Fred.
- Ile razy spotkało cię niehonorowe wydalenie?
- Mnóstwo - oznajmił z dumą Nobby. - Ale robiłem sobie gorące okłady.
- Bywałeś na polach bitew, tak?
- Dziesiątkach.
Sierżant Colon pokiwał głową.
- Widziałeś zatem wiele ciał, kiedy pełniłeś posługę wobec padłych w boju...
Kapral Nobbs pokiwał głową. Obaj wiedzieli, że „posługa” polegała na zebraniu wszelkich osobistych i cennych drobiazgów oraz kradzieży butów. Na niejednym dalekim polu bitwy ostatnią rzeczą, jaką widział śmiertelnie ranny nieprzyjaciel, był kapral Nobby zbliżający się z workiem, nożem i wyrachowanym spojrzeniem.

Zbrojni - Colon, Fred, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

- Jesteś mądrzejszy od Detrytusa - pocieszył kolegę Nobby.
- Też sobie to powtarzam. Mówię: „Fred, cokolwiek się stanie, jesteś mądrzejszy od Detrytusa”. Potem mówię: „Fred... ale drożdże też są”.

Zbrojni - Colon, Fred, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

Nobby oglądał się tęsknie za machiną ogniową.
Czasami lepiej użyć miotacza ognia niż narzekać na ciemność.

Zbrojni - Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

- To jest harfa. To coś, na czym on gra, Nobby - stwierdził jeden z nich.
- Cymbał.
- Nie, przecież cymbał... - Gruby strażnik spojrzał gniewnie. - Całe życie czekałeś, żeby mnie tak nazwać, co, Nobby? Założę się, że urodziłeś się z nadzieją, że ktoś powie coś o instrumentach, a ty nazwiesz go cymbałem i będziesz udawał, że to tylko dyskusja! Wstydź się!

Muzyka duszy - Colon, Fred, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

– Kapral Nobbs jest chory, sir.
– To wiem.
– To znaczy, zwolnił się z powodu choroby, sir.
– Tym razem nie z powodu pogrzebu babci?
– Nie, sir.
– Nawiasem mówiąc, ile ich już było w tym roku?
– Siedem, sir.
– Dziwna rodzina, ci Nobbsowie.
– Tak, sir.

Na glinianych nogach - Vimes, Samuel, Colon, Fred, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

Ktoś zastukał. Nie powinno być możliwe, by stukanie brzmiało ukradkowo, ale temu się udało. Miało odpowiednią melodykę. Mówiło tyłomózgowiu: jeśli nikt nie odpowie, osoba, która stuka, i tak otworzy drzwi i wśliźnie się bokiem, po czym z pewnością zabierze wszystkie leżące na wierzchu papierosy, przeczyta całą korespondencję, jaka wpadnie jej w oko, zajrzy do kilku szuflad, łyknie po trochu ze wszystkich znalezionych butelek alkoholu, ale nie posunie się do poważnego przestępstwa, ponieważ nie jest przestępcą w sensie podejmowania decyzji moralnych, tylko tak jak łasica jest zła – jest to wbudowane w samą jej formę.
Było to stukanie wiele o sobie mówiące.
– Wejdź, Nobby! – zawołał ze znużeniem Vimes.

Na glinianych nogach - Vimes, Samuel, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

– Jesteś arystokratą, Nobby.
Nobby pokiwał głową.
– Ale mam na to specjalny szampon, sir.

Na glinianych nogach - Vimes, Samuel, Nobby Nobbs

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 3