W rzeczywistości jednak usłyszeli świst wysoko w górze, a potem trzask, kiedy dzbanek z mlekiem, oszroniony po locie na dużej wysokości, runął z nieba prosto na szpic hełmu herszta.
Pozostali uczestnicy raz tylko spojrzeli na rezultat i uciekli.
Aktorzy przyglądali się leżącemu bandycie. Hwel szturnął butem bryłkę zmarzniętego mleka.
- No, no...- rzekł słabym głosem.
- W ogóle nie zwrócił uwagi...- szepnął Tomjon.
- Urodzony krytyk- wyjaśnił krasnolud.
(...)
- Przecież dzbanki nie spadają z nieba - zaprotestował Tomjon, demonstrując zadziwiający ludzki talent zaprzeczania temu, co oczywiste.

Trzy Wiedźmy - Nieznana, Hwel, Tomjon

Dodał(a): fru

* * *

- No, no - odezwał się herszt bandytów. - Cośmy tu spotkali i czy mają jakieś pieniądze?
- Jesteśmy aktorami - odparł Tomjon.
- Co powinno być odpowiedzią na oba pytania - dodał Hwel.

Trzy Wiedźmy - Tomjon, Nieznana, Hwel

Dodał(a): fru

* * *

- Mówiłeś, że góry są zryte krasnoludzkimi sztolniami. I że krasnolud w górach zawsze wie, gdzie się znalazł.
- Mówiłem: pod ziemią. Chodzi o warstwy i formacje skalne. Nie na powierzchni. Pejzaż zasłania.
- Moglibyśmy wykopac dziurę - zaproponował Tomjon.
Ale dzień był ładny, droga wiła się między kępami chwastów i sosen, strażniczek lasu; pozwolili więc mułom podążyc własnym tępem. Hwel był przekonany, że droga musi dokądś prowadzic.
Ta geograficzna fikcja wielu wędrowców doprowadziła do zguby. Drogi wcale nie muszą dokądś prowadzic. Muszą tylko gdzieś się zaczynać.

Trzy Wiedźmy - Hwel, Tomjon

Dodał(a): fru

* * *

- Zamilcz, kobieto! - rzekła. - Przed tobą stoi prawdziwy król Lancre!
Klepnęła Tomjona w ramię.
- Kto? On?
- Kto? Ja?

Trzy Wiedźmy - Felmet, Lady, Weatherwax, Esmeralda 'Babcia', Tomjon

Dodał(a): fru

* * *