Szacunek społeczeństwa, myślała Angua. Tak, to wyrażenie Marchewy. Właściwie to wyrażenie Vimesa, chociaż sir Samuel zwykle spluwał po wymówieniu tych słów. Ale Marchewa w nie wierzył. To on zasugerował Patrycjuszowi, by zatwardziałym przestępcom dać szansę pracy „dla dobra społeczeństwa” przy odnawianiu domów osób starszych. Wprowadziło to dodatkowy element grozy do zwykłych lęków starości, a wobec poziomu przestępczości w Ankh-Morpork spowodowało, że przynajmniej jednej staruszce w ciągu sześciu miesięcy tyle razy wytapetowano pokój, iż teraz mogła do niego wchodzić tylko bokiem.

Na glinianych nogach - Marchewa Żelaznywładsson, Angua von Überwald

Dodał(a): Corv

* * *

Technicznie rzecz biorąc, Angua była pewna, że zna Marchewę lepiej niż ktokolwiek inny. I była całkiem pewna, że mu na niej zależy. Rzadko o tym mówił, po prostu zakładał, że ona wie. Znała innych mężczyzn, choć przemiana w wilka na kilka dni w miesiącu była jedną z tych drobnych skaz, które mogą zniechęcić normalnego mężczyznę – i aż do Marchewy zawsze zniechęcała. Wiedziała, co mężczyźni mówią w – można to tak określić – gorączce chwili, a potem zapominają. Ale kiedy Marchewa coś mówił, wiedziała, że jest przekonany, iż wszystko zostało załatwione do kolejnego komunikatu. Gdyby więc wygłosiła jakiś komentarz, byłby szczerze zaskoczony, że zapomniała, co powiedział. Prawdopodobnie podałby nawet datę i godzinę tej wypowiedzi.

Bogowie, honor, Ankh-Morpork - Marchewa Żelaznywładsson, Angua von Überwald

Dodał(a): Corv

* * *

– To działa jak hipnoza – odezwał się nerwowo Vimes. – Ludzie idą za nim, żeby zobaczyć, co się stanie. Tłumaczą sobie, że dołączyli tylko na chwilę, że mogą przestać, kiedy tylko zechcą. Ale nigdy nie chcą. To jakaś magia.
– Nie. Czy kiedykolwiek naprawdę pan go obserwował? Mogę się założyć, że zanim przez dziesięć minut porozmawiał z Jabbarem, dowiedział się o nim wszystkiego. Mogę się założyć, że poznał imię każdego wielbłąda. I zapamiętał je. Zwykle ludzie nie interesują się specjalnie innymi. – Jej palce odruchowo wykreśliły jakiś deseń na piasku. – Dlatego on sprawia, że człowiek czuje się ważny.
– Politycy się tak zachowują...
– Nie w taki sposób, może mi pan wierzyć. Przypuszczam, że lord Vetinari pamięta o faktach dotyczących innych...
– Naprawdę lepiej w to nie wątpić!
– ...ale Marchewę to ciekawi. Nawet o tym nie myśląc, robi w głowie miejsce dla innych. Interesuje się ludźmi, więc ludzie uważają, że są interesujący. Czują się... lepsi, kiedy on jest w pobliżu.

Bogowie, honor, Ankh-Morpork - Vimes, Samuel, Marchewa Żelaznywładsson, Angua von Überwald

Dodał(a): Corv

* * *

- W "Pulsie" piszą, że Borogravia zaatakowała Mouldavię - oznajmił.
- To dobrze? Nie pamiętam, gdzie one leżą.
- Oba należały niegdyś do Imperium Mroku, sir. Tuż obok Überwaldu.
- Po czyjej stronie stoimy?
- "Puls" twierdzi, że powinniśmy pomagać Mouldavii w walce z najeźdźcą, sir.
- Już mi się podoba Borogravia - burknął Vimes.

Straż nocna - Vimes, Samuel, Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Corv

* * *

- Dość optymistyczne wieści, sir - uśmiechnął się Marchewa.
- Pamięta pan Hoomów? Ten gang uliczny?
- Co z nimi?
- Przyjęli do siebie pierwszego trolla.
- Co? Miałem wrażenie, że biegają po ulicach i biją trolle! Myślałem, że na tym to polega!
- Najwyraźniej młody Kalcyt też lubi bić inne trolle.
- I to dobrze?
- W pewnym sensie, sir. W każdym razie krok we właściwym kierunku.
- Zjednoczenie w nienawiści, chcesz powiedzieć?
- Tak wygląda, sir - przyznał Marchewa.

Straż nocna - Vimes, Samuel, Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Corv

* * *

— Aha, oto głos specjalisty w naszej misji — rzucił Patrycjusz. — Mam tylko nadzieję... Co pan ma na naszywce, kapitanie?
— Dewizę misji — wyjaśnił szczerze Marchewa. — 'Morituri Nolumus Mori'. Rincewind ją zaproponował.
— Wyobrażam sobie. — Vetinari chłodno spojrzał na maga. — A czy zechciałby pan przetłuma­czyć na język potoczny?
— Eee... — Rincewind zawahał się, ale właściwie nie miał odwrotu. — Eee... z grubsza mó­wiąc, proszę pana, oznacza to 'Ci, którzy mają umrzeć, wcale nie chcą'.

Ostatni bohater - Rincewind, Vetinari, Havelock, Marchewa Żelaznywładsson

Dodał(a): Corv

* * *

Marchewa uświadomił sobie, że nikt nie zwraca na niego uwagi. Obejrzał się.
Młodszy funkcjonariusz Cuddy odwrócony był nogami do góry, ponieważ młodszy
funkcjonariusz Detrytus usiłował obijać bruk jego hełmem, chociaż młodszy funkcjonariusz
Cuddy wykorzystywał tę pozycję, ściskając młodszego funkcjonariusza Detrytusa za kolana i
próbując wbić zęby w jego kostkę.
Uczestnicy obu marszów przyglądali się im zafascynowani.

Zbrojni - Marchewa Żelaznywładsson, Detrytus, Cuddy

Dodał(a): Kinga

* * *

1 2 3 4 5