świat dysku

Pogodynka




— Przybyłam w góry, żeby nauczyć się czarownictwa — odparła sztywno Tiffany. — Potem planuję wrócić do domu. Ale… jesteś pewna, że chcesz dostać tę chatę?
— No oczywiście! Każda czarownica chce mieć chatę!
— Ale oni od lat, długich lat mieli tu pannę Spisek.
— Więc będą musieli się przyzwyczaić do mnie. Na pewno się ucieszą, kiedy znikną te czaszki i pajęczyny, i nikt już nie będzie ich straszył! Wiem, że miejscowi naprawdę się jej bali.
— Ach… — mruknęła Tiffany.
— Będę tą nową miotłą — oświadczyła Annagramma. — Powiem ci szczerze, Tiffany, po tej staruszce każdy zyskałby tu popularność.

Zimistrz - Obolała, Tiffany, Hawkin, Annagramma

Dodał(a): Kinga

* * *

Nowe buty były całkiem niewłaściwe - sztywne i błyszczące. Błyszczące buty! To nienormalne! Czyste buty to całkiem inna sprawa. Nie ma nic złego w użyciu odrobiny pasty, żeby chronić skórę przed wilgocią. Ale buty muszą zarabiać na życie. Nie powinny błyszczeć.

Kapelusz pełen nieba - Obolała, Tiffany

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Panna Tyk westchnęła. Trudno rozmawiać z kimś, kto cały czas uważnie słucha. To zniechęca.

Kapelusz pełen nieba - Obolała, Tiffany, Tyk, Panna

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

- Nie; chodzi mi o to, dlaczego nazwali to koniem. Przecież nie jest podobne do konia. To tylko... falujące linie...

... które wyglądają, jakby sie poruszały, pomyślała Tiffany.

Ludzie mówili, że koń był wycięty w trawie jeszcze za dawnych dni, przez tych, co budowali kamienne kręgi i chowali swoich władców w wielkich ziemnych kopcach. To oni wykreślili Konia na końcu tej zielonej dolinki, dziesięć razy większego od normalnego konia i - jeśli ktoś nie patrzył z właściwym nastawieniem - także w niewłaściwym kształtcie. A jednak musieli znać konie, mieli konie, widzieli je codziennie, no i nie byli głupi tylko dlatego, że żyli dawno temu.

Kapelusz pełen nieba - Obolała, Tiffany, Tyk, Panna

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Przeczytała ten słownik od początku do końca. Nikt jej nie powiedział, że to nie jest właściwa metoda.

Wolni Ciutludzie - Obolała, Tiffany

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Wcale nie jestem przestraszona, myślała. Powinnam się przestraszyć, ale jestem zwyczajnie zła. Znaczy, czuję ten strach w sobie jak rozżarzoną do czerwoności kulę, ale złość nie daje mu się wyrwać.

Wolni Ciutludzie - Obolała, Tiffany

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

Oto Tiffany wracająca do domu. Zacznijmy od butów. Są duże i ciężkie, często reperowane przez ojca; przed nią należały do rozmaitych sióstr i teraz, by utrzymać je na nogach musi nosić kilka par grubych skarpet. I są wielkie. Tiffany wydaje się czasem, że ona sama jest zaledwie systemem przemieszczania butów.

Wolni Ciutludzie - Obolała, Tiffany

Dodał(a): niebezpiecznyGroszek

* * *

1 2 3