świat dysku

Pogodynka


- Chodzi no... o magów - dodał brat Palcy. - Pewnieście tego nie wiedzieli, kiedyście siedzieli u tych szacownych pustynników w górach. Ale tutaj, kiedy magowie przyłapią kogoś na takich zaba­wach, spadają na niego niczym tona cegłówek.
- Nazywają to demarkacją - wyjaśnił brat Tynkarz. - Niby że wy nie plączecie mistycznych, złożonych jakim tam przyczynowości, a oni nie kładą tynków.

Straż! Straż! - Szambownik, brat, Tynkarz, brat

Dodał(a): Corv

* * *

- On ma rację — poparł kolegę brat Tynkarz. - On jest na ogół świniopasem, gajowym albo kimś takim. To dlatego że jest w tym, no... W kognito. Muszą udawać, rozumiecie, że są niskiego pochodzenia.
- Niskie pochodzenie to nic takiego - oświadczył bardzo mały brat. Wyglądał, jakby składał się tylko z chodzącej czarnej szaty z nie­świeżym oddechem. — Mam tego mnóstwo. W naszej rodzinie pasa­nie świń uważaliśmy za elegancką robotę.
- Przecież w waszej rodzinie nie płynie królewska krew, bracie Szambowniku - odparł brat Tynkarz.
- Ale by mogła - mruknął posępnie brat Szambownik.

Straż! Straż! - Tynkarz, brat, Palcy, brat

Dodał(a): Corv

* * *