— Czy mogą wyrzucić bibliotekarza?
Magowie byli wstrząśnięci propozycją.
— Nie, panie — odparł Myślak. — To byłoby morderstwo.
— Tak, ale mają ocalić świat. Ginie jeden małpolud, przeżywa jeden świat. Nie trzeba być chyba magiem rakietowym, żeby to sobie przeliczyć. Prawda?
— Nie możemy od nich żądać, żeby podjęli taką decyzję.
— Doprawdy? Ja takie decyzje podejmuję codziennie — oświadczył Vetinari. — Zresztą, co tam... Czego im brakuje?
- Powietrza i mocy smoków.
— Jeśli porąbią orangutana na kawałki i nakarmią nim smoki, czy nie upieką w ten sposób dwóch pieczeni przy jednym ogniu?
Nagłe ochłodzenie atmosfery powiedziało Vetinariemu, że słuchacze znów za nim nie na­dążają.

Ostatni bohater - Vetinari, Havelock, Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

Vetinari przyjrzał mu się bez słowa. Potrafił sobie radzić z większością typów umysłu, jednak ten, który najwyraźniej kierował Myślakiem Stibbonsem, należał do odmiany, dla której Patry­cjusz musiał jeszcze znaleźć punkty zaczepienia. Najlepiej więc kiwać głową, uśmiechać się i podawać mu kawałki maszynerii, które wyraźnie uznawał za bardzo ważne. Inaczej mógłby wpaść w amok.

Ostatni bohater - Vetinari, Havelock, Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

Dziedzina nauk humanistycznych nie mieści się w polu moich zainteresowań - dodał tonem, który sugerował, że jego pole jest o wiele lepsze i rosną na nim ładniejsze kwiaty.

Świat finansjery - Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

Właściwie to bardzo wiele stworzeń miało prawie ten sam kształt. Niemal wszystko, co człowiek zobaczył, było mniej więcej skomplikowaną rurą z parą oczu i czworgiem ramion, nóg albo skrzydeł. Jasne, istniały też ryby. I owady. No dobrze, pająki również. I jeszcze parę dziwacznych istot, jak rozgwiazdy albo mięczaki. Mimo wszystko wydawało się, że naturze przy projektowaniu brakło wyobraźni. Gdzie się podziały sześciorękie, sześciookie małpy wirujące jak karuzele wśród liści w dżungli?
No tak, ośmiornice także, ale o to właśnie chodziło – są przecież tylko czymś w rodzaju podwodnych pająków...
Myślak kilka razy odwiedził mniej czy bardziej zaniedbane uniwersyteckie Muzeum Rzeczy Dość Niezwykłych i zauważył rzecz dość niezwykłą: ktokolwiek projektował szkielety stworzeń, miał jeszcze mniej wyobraźni niż ten, który wymyślał powłoki zewnętrzne. Ten drugi przynajmniej próbował czasem jakichś eksperymentów w dziedzinie cętków, wełny czy pasków, ale budowniczy kości zwykle wtykał po prostu czaszkę nad klatką piersiową z żebrami, trochę dalej wciskał miednicę, przyczepiał ręce i nogi, po czym na resztę dnia miał wolne. Niektóre żebra były dłuższe, niektóre nogi krótsze, niektóre ręce stawały się skrzydłami, ale wszystko opierało się na jednej konstrukcji, jednym modelu rozciąganym albo ściskanym, żeby pasował wszystkim.

Ostatni kontynent - Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

Paleontologia, archeologia i wszelkie kopalnictwo czaszek nie należały do tematów interesujących magów. Te rzeczy są zakopane z jakiegoś powodu, uważali. Nie warto się zastanawiać z jakiego. I lepiej nie wykopywać nic z ziemi, bo potem może nie pozwolą człowiekowi zakopać tego z powrotem.

Ostatni kontynent - Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

Myślak Stibbons należał do tych nieszczęsnych osobników dotkniętych wiarą, że jeśli tylko odkryje dostatecznie wiele faktów na temat wszechświata, wszystko jakoś nagle nabierze sensu.

Ostatni kontynent - Myślak Stibbons

Dodał(a): Corv

* * *

Zadziwiające, że magowie w końcu zaakceptowali HEX-a, mimo wygłaszanych czasem uwag w rodzaju „Za moich czasów sami za siebie myśleliśmy”. Magia jednak była dziedziną tradycyjnie konkurencyjną, choć NU przechodził teraz przez długi okres spokoju i ciszy, bez nieoficjalnych zabójstw, które czyniły go niegdyś tak śmiertelnie ekscytującym. Mimo to starsi magowie nie ufali młodemu człowiekowi, który ruszał drogą do kariery – bo często owa droga przechodziła przez ich tętnicę. W tej sytuacji było coś pocieszającego w świadomości, że najlepsze umysły Niewidocznego Uniwersytetu, które jeszcze pokolenie temu tworzyłyby naprawdę porywające plany z wykorzystaniem uchylnych desek w podłodze i wybuchowej tapety, spędzały całe noce w budynku Magii Wysokich Energii, próbując uczyć HEX-a śpiewać „Lydia, dama w tatuażach”. Cieszyły się, kiedy maszyna po sześciu godzinach pracy dokonywała czegoś, co dowolny człowiek z ulicy zrobiłby za dwa pensy, a potem posyłały po pizzę z sushi i bananami, po czym zasypiały na klawiaturze. Starsi magowie nazywali to technomancją i spali spokojniej w swoich łóżkach, wiedząc, że Myślak i jego studenci nie śpią w swoich.

Ostatni kontynent - Myślak Stibbons, Hex

Dodał(a): Corv

* * *

1 2 3