[mowa o Marchewie]On zaraz aresztuje Patrycjusza, powiedział sobie Vimes, a myśl ta pociekła po jego umyśle niczym lodowata struga. Naprawdę chce aresztować Patrycjusza. Najwyższego władcę. Aresztuje go. To właśnie zamierza. Ten chłopak nie zna znaczenia słowa „strach". Ale byłoby lepiej, gdyby poznał znaczenie słowa „przeżyć"...
Straż! Straż! - Samuel Vimes, Marchewa Żelaznywładsson
dodał(a): Corv
W Ankh rzadko spotyka się ptaki brodzące, przede wszystkim dlatego że ścieki przeżarłyby im nogi, a poza tym łatwiej im spacerować po powierzchni rzeki.dodał(a): Corv
Kapitan przypomniał sobie, jak bardzo w dzieciństwie marzył o własnym zwierzątku. Co prawda głodowali wtedy - cokolwiek porośnięte mięsem się nadawało.dodał(a): Corv
Kiedy wykluczy się niemożliwe, to, co pozostanie, choćby całkiem nieprawdopodobne, musi być prawdą. Problem tkwił w ustaleniu, co jest niemożliwe. Tak, na tym polega cała sztuka...dodał(a): Corv
Gdzieś z dołu dobiegało wołanie Gardło Sobie Podrzynam Dibblera albo któregoś z jego kolegów, sprzedającego gorące kiełbaski. Vimesa ogarnęła słuszna duma. Można przecież być dumnym z obywateli, którzy w obliczu katastrofy myślą o sprzedawaniu kiełbasek jej uczestnikom.Straż! Straż! - Samuel Vimes, G.S.P. Dibbler
dodał(a): Corv
I otworzył oczy.Zobaczył sufit. Widok ten wykluczył pewien szczególny zakres nieprzyjemnych możliwości, był zatem dobrym znakiem. Zamglony wzrok natrafił również na kaprala Nobbsa, który dobrym znakiem nie był. Kapral Nobbs niczego nie dowodził; można umrzeć i wciąż widzieć coś podobnego do kaprala Nobbsa.
Straż! Straż! - Samuel Vimes, Nobby Nobs
dodał(a): Corv
- Żadna przeklęta latająca kijanka nie będzie podpalać mojego miasta — stwierdził Vimes.- Niech pan pomyśli o wkładzie w rozwój wiedzy o smokach.
- Proszę posłuchać: jeśli już ktoś ma prawo podpalać miasto, to tylko ja.
Straż! Straż! - Samuel Vimes, Sybil Ramkin
dodał(a): Corv






