To jej włosy sprawiały, że ludzie przystawali i oglądali się za nią. Były całkiem białe, z wyjątkem jednego czarnego pasemka. (...)Miała też znamię... jeśli to było znamię. Ukazywało się tylko wtedy, gdy się rumieniła. Trzy słabe, blade linie pojawiały się wtedy na policzku i wyglądała, jakby ktoś uderzył ją w twarz. Kiedy się złościła - a złościła się często z powodu bezdennej głupoty świata - linie lśniły.
dodał(a): Corv
Jakoś radziła sobie z edukacją. Jednak uważała, że szkoła stale próbuje jej przeszkadzać.dodał(a): Corv
Susan przeżyła ranek, nie uciekając się do nieistnienia. Egzamin z geografii składał się z flory równin Sto* [przyp.: Kapusta.], głównych towarów eksportowych równin Sto* [przyp.: Kapusta.] oraz fauny równin Sto* [przyp.: Wszystko, co zjada kapustę i nie przeszkadza mu brak przyjaciół.]. Kiedy już człowiek opanował wspólny mianownik, reszta była prosta.dodał(a): Corv
Susan potrafiła nawet wyprowadzić z równowagi. Wystarczyło, że siedziała spokojnie, wyglądając na uprzejmą i skupioną.dodał(a): Corv
To biurko jest uporządkowane.Leży na nim stos książek i linijka.
W tej chwili jest tam również zegar zrobiony z tektury.
Panna Susan sięgnęła po niego.
(...)
- Kto mi powie, co to jest? - zapytała.
W górę podniósł się las rąk.
- Proszę, Mirando.
- To jest zegar, panno Susan.
Panna Susan się uśmiechnęła. Starannie ominęła wzrokiem rękę, którą wymachiwał w górze Vincent, wydając przy tym rozgorączkowane odgłosy "ooo, ooo, ooo, ooo", i wybrała chłopca siedzącego za nim.
- Prawie dobrze - stwierdziła. - Słucham, Samuelu.
- To jest tektura zrobiona tak, żeby wyglądała jak zegar - powiedział chłopiec.
- Zgadza się. Zawsze starajcie się zobaczyć to, co jest naprawdę.
dodał(a): Corv







